W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Warta zdeklasowała beniaminka ze Skwierzyny

2019-08-15

W drugiej kolejce czwartoligowych rozgrywek Warta Gorzów wysoko pokonała Pogoń Skwierzynę 5:0.

medium_news_header_25518.jpg Fot. Robert Borowy Warta w spotkaniu z Pogonią męczyła się do 41 minuty. Potem strzeliła już pięć goli

Pierwsze minuty nie wskazywały na późniejszą dominację Warciarzy. Owszem, po rozpoczęciu spotkania gospodarze ruszyli na rywali z dużym impetem, lecz po kilku minutach gra się wyrównała. Żadnej z drużyn przez wiele kolejnych minut nie udało się jednak stworzyć klarownej sytuacji. Z czasem gra nabrała animuszu, obaj bramkarze w kilku sytuacjach musieli szybko reagować i czynili to skutecznie.

Przełomową chwilą meczu była 41 minuta, kiedy to gospodarze po precyzyjnym strzale Marcela Kasprzaka objęli prowadzenie. Gol ten tak napędził spadkowicza z trzeciej ligi, że ci po krótkiej chwili prowadzili już 2:0. Autorem drugiego trafienia był Damian Szałas. Skwierzynianie w końcówce pierwszej połowy przeprowadzili jedną szybką akcję, lecz nie zdołali jej należycie wykończyć.

Po zmianie stronie beniaminek ze Skwierzyny od razu ruszył do przodu, co wykorzystali… gospodarze. Niespełna trzy minuty po rozpoczęciu gry podopieczni trenera Pawła Wójcicka przeprowadzili kontrę i Dominik Zakrzewski z lewej strony boiska podał piłkę do będącego po prawej stronie Sebastiana Surmaja, a ten świetnym uderzeniem podwyższył wynik meczu.

Po tej bramce Pogoń zatraciła animusz i od tego momentu gra wyraźnie ,,siadła’’. Gospodarze nie forsowali już tempa, grali spokojnie, ale i dosyć efektownie, stwarzając coraz więcej groźnych sytuacji pod bramką Jakuba Maksimowicza. W 59 minucie z rzutu karnego czwartego gola strzelił Michał Przybyła, zaś wynik spotkania ustalił bardzo aktywny Zakrzewski. Trzeba jeszcze dodać, że zespoły nie oszczędzały się na boisku i zielonogórski sędzia Bartosz Migdałek pokazał aż dziewięć żółtych kartek – pięć piłkarzom Warty i cztery Pogoni. Nie można jednak zawodnikom zarzucać nad wyraz ostrej gry, faule często wynikały z prostych błędów technicznych. Widać, że wciąż znajdujemy się w początkowej fazie sezonu i nie wszyscy są jeszcze w optymalnej formie.

Robert Borowy

Warta Gorzów – Pogoń Skwierzyna 5:0 (2:0)

Bramki: Kasprzak 41′, Szałas 44′, Surmaj 48′, Przybyła 59′ (karny), Zakrzewski 79′