W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Delfiny, Marii, Wirginiusza , 8 grudnia 2019

Zagrają z outsiderem. O spacerku nie ma mowy

2019-11-29

Piłkarze ręczni Stali Gorzów w rozgrywkach I ligi grupy B najbliższą sobotę (30 listopada) podejmą zespół Realu-Astromalu Leszno.

medium_news_header_26401.jpg

MKS Real-Astromal Leszno to drużyna, której czegoś w tym sezonie brakuje. Mimo bardzo dobrej fizyczności w zespole, warunków, które powinny wystarczyć nie tylko na pierwszą ligę, ale także na Superligę, oraz zaciętości i serca, jakie zawodnicy zostawiają na boisku, w tym roku zdobyli zaledwie trzy punkty i od dłuższego czasu nie mogą się przełamać. Jaką diagnozę postawił temu zespołowi trener Stali Dariusz Molski?

– Faktycznie idzie im słabo, ale oni wszystkie mecze przegrywają 2-3 bramkami. Z Anilaną tylko więcej, ale jedna jaskółka… i tak dalej. Natomiast tam – tak mi się zdaje – mają problem wewnętrzny. To może się za chwilę – albo i już – skończyć. Na upartego, jak ktoś zdiagnozuje, co tam się dzieje, to może być tylko jeden ruch potrzebny i skończy się ich zła passa. To zespół, który cały czas gra dobrą, mocną obroną, mają skład zmieniony ze względu kontuzji, ale to naprawdę jest silny fizycznie zespół i potrafią uderzyć. Jeśli damy się im rozbujać, to mają kim huknąć i to na każdej pozycji. Dobre skrzydła, dwie naprawdę dobre połówki, Alan Raczkowiak na środku rozegrania, który dobrze tam kręci. Okazuje się, że bez Krzysia Misiaczyka na kole też potrafią – gra tam chłopak, który wie o co w tym wszystkim chodzi. Niech nas nie myli ten brak punktów! – zaznaczył trener gorzowskiej ekipy.

Żółto-niebiescy od lat są drużyną zdecydowanie bardziej taktyczną niż siłową. Średnia wzrostu w okolicy 185 cm wśród całej ekipy, momentami filigranowe sylwetki gorzowskich graczy, często jednak mylą rywala, bowiem gorzowianie są zwinni i szybcy, a to momentami najlepsza broń przeciwko fizyce przeciwnika. Jaki jest plan na to spotkanie?

– Musimy zagrać bardzo mocno i szybko w obronie, a jeszcze szybciej i z urozmaiceniem w ataku, kręcić ich ile się da. Oglądałem ich mecz z Ostrovią i mówię – nie ma żadnego lekceważenia, Leszno to cały czas bardzo trudny przeciwnik – powiedział trener Stali.

Stalowcy z pewnością muszą utrzymać ogromną koncentrację i od pierwszej minuty nacisnąć rywala, by wyjść z tego pojedynku zwycięsko, ale na pewno okolicznością sprzyjającą będzie własna hala i własne trybuny. Żółto-niebieskich na widowni odwiedzają ostatnio komplety publiczności i gorzowianie nie ukrywają, że taki stan rzeczy jest im zdecydowanie na rękę. Czy i tym razem obejrzymy pełne trybuny gorzowskiej hali? Byłoby cudownie! A czy w związku z tym pokonamy MKS Real-Astromal Leszno? Taki jest plan! Pomóżcie go nam zrealizować!

Start spotkania „miniderbowego”, jak nazywamy mecze z ekipami, z którymi mierzymy się także w rozgrywkach żużlowych, już w sobotę o godzinie 16.00!

(sg)

Fot. Marcin Szarejko