W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Agnieszki, Jarosława, Nory , 21 stycznia 2020

Piłkarze ręczni Stali pozytywnie zaskakują

2019-12-04

Po rozegraniu dziewięciu kolejek piłkarze ręczni Stali Gorzów prowadzą w ligowej tabeli, a na swoim koncie mają tylko jedną porażkę poniesioną jedną bramką na inaugurację.

medium_news_header_26433.jpg

Stalowcy znaleźli się przed sezonem w grupie B pierwszej ligi, o której wprost się mówiło, że jest silniejsza niż poprzednia, w której występowali wcześniej nasi szczypiorniści.

 - Generalnie to ciekawe towarzystwo, ale i poważne wymagania. Zespoły ograne, z ustabilizowanymi składami. Przebić się do ścisłej czołówki tu będzie znacznie trudniej – mówił ostrożnie przed sezonem trener Dariusz Molski.

Trener Molski stracił przed ligą jednego z liderów drużyny Adriana Turkowskiego, który odszedł do Piotrkowa Trybunalskiego, a do zespołu dołączyli młodzi Jakub Dzieciątkowski oraz Szymon Światłowski.

Gorzowianie po porażce w pierwszej kolejce z Ostrovią Ostrów wygrywali kolejne spotkania jedną bramką, a wyjątkowo szczęśliwe było zwycięstwo żółto- niebieskich ze Śląskiem Forza Wrocław odniesione w ostatnich sekundach. Jednak w kolejnych spotkaniach stalowcy grali coraz lepiej i pewnie zwyciężali rywali, a w efekcie od kilku kolejek są na czele tabeli i chcą tam zostać jak najdłużej.

- Procentuje ciężka praca i to, że gramy w tym samym składzie od dłuższego czasu. Do tego omijają nas kontuzje i stąd takie nasze wyniki – powiedział Oskar Serpina.

Kołowy Stali powrócił do gry po długiej kontuzji i tym samym wyraźnie wzmocnił pole manewru trenera Molskiego. W świetnej formie strzeleckiej od początku sezonu jest Mateusz Stupiński, który gro bramek zdobywa po szybkich kontrach. Nasz skrzydłowy też doskonale czyta grę i wiele bramek zdobył po przechwytach. Ważne gole na kole dodaje Dawid Pietrzkiewicz, który odgrywa również ważną rolę na środku obrony. Do wysokiej formy powraca Bartosz Starzyński, który przecież nie przygotowywał się od początku sezonu z zespołem.

-  Nie przepracowałem okresu przygotowawczego, więcej i intensywniej trenuje dopiero od niedawna. Brakuje mi pewności siebie, kiedyś wziąłbym na siebie ciężar gry i z odwagą oddał rzut. Teraz tej pewności nie mam, gdyż nie trenuję tyle, ile bym chciał. Mi ten proces dochodzenia do formy się wydłuży – mówił dla naszego portalu na początku sezonu Bartosz Starzyński.

Starzyński efektownym zwodem potrafi zmylić rywali i celnie rzucić, a jego grę cechuje coraz więcej pewności. Swoje bramki zdobywa skrzydłowy Aleksander Kryszeń, a godnie go zastępuje powracający po kontuzji Marcin Gałat. Pochwalić należy również bramkarzy, gdyż zarówno Cezary Marciniak jak i Krzysztof Nowicki bronią bardzo dobrze, a w ostatnim spotkaniu z Lesznem otrzymali od trenera solidarnie po jednej połowie. Obaj bramkarze mają mocne wsparcie obrony, przez którą nie jest łatwo się przedrzeć przeciwnikowi, o czym świadczy mała liczba straconych bramek. Szczególnie istotne jest to, iż każdy wchodzący na plac gry zawodnik wykonuje swoją pracę i nie osłabia drużyny. Trener Molski na każdą pozycję ma wartościowego zmiennika i umiejętnie rotuje składem. Sympatyków szczypiorniaka uspokoiła także deklaracja nowego prezesa klubu Marka Grzyba, który zapewnił dalsze wsparcie dla sekcji piłki ręcznej. Choć z drugiej strony rozwój tej dyscypliny w Gorzowie i ewentualne myślenie o najwyższej klasie rozgrywkowej związane jest z budową hali. Piłkarze ręczni robią jednak swoje, a ich postawa w tym sezonie cieszy gorzowskich kibiców.

Przemysław Dygas

Fot. Marcin Szarejko