W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Hilarii, Juliana, Lecha , 12 sierpnia 2020

Ponownie nie znaleźli patentu na Ostrovię

2020-02-09

Po kilkutygodniowej przerwie na ligowe parkiety powrócili szczypiorniści pierwszej ligi.

medium_news_header_26899.jpg

Będąca po pierwszej rundzie liderem gorzowska Stal rewanżowe mecze rozpoczęła tak jak obecny sezon, czyli od… porażki z Ostrovią Ostrów. Jest to jedyna drużyna, która znalazła do tej pory patent na podopiecznych trenera Dariusza Molskiego. Przypomnijmy, że w Gorzowie zwyciężyła 28:27, zaś teraz uczyniła to po rzutach karnych 5:4, gdyż w regulaminowym czasie gry był remis 26:26. Jak widać, ostrowianie tak naprawdę w dwumeczu okazali się lepsi zaledwie o jedną bramkę, o jeden celny rzut, ale ma to duże przełożenie na punkty meczowe, gdyż bilans tych dwóch starć, to pięć punktów dla Ostrovii i tylko jeden dla Stali. Gorzowianie pomimo tej przegranej utrzymali pozycję lidera.

Mecz w Ostrowie był ciekawy i wyrównany, jak na dwie czołowe drużyny ligi przystało. Stalowcy musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Cezarego Marciniaka, jego miejsce w bramce zajął Krzysztof Nowicki, którego w drugiej połowie zmienił 20-latek Patryk Jaśko, dobrze radzący sobie dotychczas w rezerwach.  Obaj zaprezentowali dobrą dyspozycję i byli silnym punktem zespołu.

Pierwsze minuty gorzowianie wyraźnie przespali i miejscowi szybko uzyskali czterobramkowe prowadzenie (5:1), które utrzymali do przerwy. W drugiej połowie gorzowianie bardzo dobrze bronili i choć na jej początku przegrywali już 11:17 powoli, ale systematycznie zaczęli odrabiać straty. Wystarczyło piętnaście minut i mieliśmy remis 19:19. Potem gra była bramkę za bramkę, choć nasi mieli liczne okazje do przełamania gospodarczy, a skończyło się ratowaniem remisu. Najpierw wyrównującego gola strzelił Marcin Smolarek, chwilę później udaną interwencją popisał się Jaśko. W serii rzutów karnych dwukrotnie został zatrzymany Smolarek i to miejscowi zwyciężyli 5:4.

(b)

Fot. Marcin Szarejko

KPR Ostrovia Ostrów – Stal Gorzów 26:26 (14:10), karne 5:4

STAL: Nowicki, Jaśko - Stupiński 6, Kryszeń 5, Starzyński 3, Bronowski 3, Pietrzkiewicz 3, Chełmiński 2, Marcin Smolarek 2, Kłak 2, Gintowt, Serpina i Dzieciątkowski.