W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Ady, Aleksandra, Dagmary , 12 grudnia 2019

Filharmonia powstała z ambicji i marzeń

2012-05-19

Jubileuszowy koncert z okazji pierwszej rocznicy powstania Filharmonii Gorzowskiej, który odbył się w piątek 18 maja, był i ambitny, i piękny.

medium_news_header_273.jpg

Fotografia pochodzi z Wydawnictwa okolicznościowego z okazji I rocznicy działalności Centrum Edukacji Artystycznej – Filharmonii Gorzowskiej ( foto - Daniel Adamski)

Koncert – przy pełnej widowni - otworzył dyrektor Krzysztof Nowak, który zaprosił na scenę prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka, któremu miasto zawdzięcza powstanie filharmonii.

- Filharmonia Gorzowska powstała z marzeń i ambicji – powiedział.

Z tych samych motywów zrodził się program jubileuszowego koncertu. Dyrektor Krzysztof Nowak już dzień wcześniej mówił, że orkiestra ciężko pracuje, dosłownie jak górnicy. Koncert jubileuszowy musiał wypaść jak najlepiej a dyrektor artystyczny Piotr Borkowski postawił przed gorzowskimi filharmonikami bardzo trudne wyzwanie. Rok temu wykonywali IX symfonię Ludwiga van Beethovena, dzieło klasyczne, w tym roku musieli się sprawdzić w muzyce z XX i XXI wieku.

Jan Popis, znany krytyk muzyczny, dyrektor artystyczny Polskich Nagrań, we wprowadzeniu do pierwszej części koncertu podkreślał, że program jest trudny, ale słuchacze nie powinni się go bać, tylko otworzyć swoją wrażliwość na piękne dźwięki. Opery „Il nome della Rossa”, opartej na motywach powieści Umberta Eco „Imię Róży”, jeszcze nie ma w całości, koreański kompozytor Jeajoon Ryu pisze ją, ale gotową już uwerturę  można było wykonać. Jeajoon Ryu, rocznik 1970, uczeń prof. Sukhi Kang w Seulu (Korea Południowa) oraz prof. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie, porwał się na zadanie dość karkołomne, bo jako dalekowschodni Azjata kształtował się w zupełnie innej kulturze i tradycji niż ta, europejska, z której wyrasta proza Eco. Jak zauważył Jan Popis profesor Penderecki zapewne  przekazał swemu uczniowi idiomy charakterystyczne dla naszego kręgu kulturowego. Rzeczywiście muzyka brzmiała bardziej europejsko niż orientalnie. Uwertura jest piękna i rozbudza apetyt na wysłuchanie całości dzieła operowego, gdy będzie ono już gotowe.

Tadeusz Baird – Elegeia, to kolejny utwór programu. Kompozycja „ostatniego polskiego romantyka” - jak nazwano Bairda - powstała w 1973 roku na zamówienie National Arts Centre of Canada z okazji 500. rocznicy śmierci Mikołaja Kopernika. Dzieło na orkiestrę, trudne, o bardzo zróżnicowanej dynamice, nawiązuje do gatunku poetyckiego, jakim jest elegia, czyli pieśń żałobna.

Béla Bartók i jego Muzyka na instrumenty strunowe, perkusję i czelestę, skomponowana w 1936 roku, była najbardziej skomplikowanym utworem tego wieczoru. Każda z czterech części – fuga, scerzo, andante i finale – miała inny charakter, inna dynamikę, inne pułapki dla wykonawców.

- Fakt, że orkiestra Gorzowskiej Filharmonii zdobyła się na wykonanie tego utworu - skomentował Jan Popis – świadczy o ambicji tego zespołu i bardzo dobrym rozwoju.
Oczywiście gorzowscy filharmonicy zostali wzmocnieni podczas koncertu galowego muzykami z innych miast. Program, który wydawał się dość ryzykowny dla mniej wyrobionej publiczności, spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem i gorącymi brawami.

Paweł Sztompke, dziennikarz programu I Polskiego Radia, jeden z najlepszych ambasadorów naszej filharmonii w Polsce, wprowadził publiczność w nastrój części drugiej koncertu, której gwiazdą był słynny pianista jazzowy Adam Makowicz. Urodzony w 1940 roku na Zaolziu artysta zaczynał od lekcji muzyki z matką, uczył się też w szkole muzycznej, ale porzucił oficjalny nurt edukacji, gdzie nie było miejsca na jego jazzowe fascynacje. Wybrał samodzielną drogę rozwoju. W krakowskim klubie „Helicon” mieszkał, ćwiczył, koncertował. Współpracował wówczas z całą polską czołówką jazzową – Stańką, Namysłowskim, Urbaniakiem. W 1977 wyjechał do USA i zmienił nazwisko z Matyszkowicz na Makowicz. Kiedy w 1989 roku po raz pierwszy koncertował w Gorzowie w czasie XV Pomorskiej Jesieni Jazzowej tłumaczył swoją emigrację tak:Czy Chopin wyjechał
„Czy Chopin wyjechał do Paryża dlatego, że chciał? Nie. Wyjechał, bo musiał. Wtedy Paryż był tym centrum i Chopin wiedział, że musi być w nim, bo jeśli tam znalazł uznanie, to miał je wszędzie. Jazz jest muzyką amerykańską i w USA są najlepsi muzycy. Nowy Jork stanowi centrum. Tam wszyscy chcą przyjechać i się sprawdzić. Jak chcesz dotrzeć ze swoją sztuką do jak najszerszego grona ludzi, to musisz być właśnie tam".
On tam jest i dociera ze swoją sztuką do ogromnej rzeszy słuchaczy, podziwiających jego wirtuozerię oraz bogactwo repertuarowe, gdyż gra on zarówno jazz, jak i klasykę. W Gorzowie w recitalu solowym wykonał kilka standardów jazzowych oraz trzy własne kompozycje. Jedną z nich zapowiedział tytułem „Ciuchcia do Gorzowa”, co oczywiście spotkało się z poklaskiem. Sam utwór to był raczej ekspres niż ciuchcia, żaden pociąg tak żwawo do Gorzowa nie mknie.
Wielkim finałem koncertu galowego była „Błękitna rapsodia” Georgesa Gershwina (utwór pisany przez kompozytora w pociągu, co pobrzmiewa w nim) w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Gorzowskiej pod dyrekcją Piotra Borkowskiego i Adama Makowicza na fortepianie oraz solo na klarnecie Waldemara Żarowa.
Owacja na stojąco zakończyła główny punkt obchodów rocznicowych. Ostatnim akcentem - po filmie „Trzeba uderzać we właściwe klawisze”, warsztatach muzycznych prowadzonych przez Adama Makowicza, wydaniu książki „Droga do filharmonii”, konferencji popularno-naukowej na ten temat i koncercie galowym – będzie projekcja filmu z nagraniem IX symfonii Ludwiga van Beethovena wykonanej rok temu podczas koncertu inaugurującego działalność Filharmonii Gorzowskiej.

20  maja godz. 16.00 - IX Symfonia Ludwiga van Beethovena - premiera filmu, nagranego podczas koncertu inauguracyjnego przed rokiem, wyk. Orkiestra Miasta Frankfurt (n.Odrą), Orkiestra Filharmonii Gorzowskiej, chóry: Akademii Sztuki ze Szczecina, Singakademie z Frankfurtu, Anna Molina (sopran), AgnieszkaRehlis (mezzosopran), Aleksader Kunach (tenor) i Rainer Scheerer (bas), Piotr Borkowski – dyrygent; wstęp wolny, bezpłatne wejściówki należy odbierać w kasie.

Dorota Frątczak