W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Gerwazego, Protazego, Sylwii , 19 czerwca 2019

Perełka z ruchu i piosenek

2014-03-12

Nieobecni” w Teatrze Osterwy to autorskie przedstawienie Dariusza Lewandowskiego, który je podpisał jako twórca scenariusza, reżyser i choreograf. Tworzywem literackim są piosenki z tekstami Jonasza Kofty oraz króciutkie fragmenty jego pamiętnika.

medium_news_header_6758.jpg

Wchodząc na widownię widz ma przed sobą pusty otwór sceny, bez żadnych ograniczeń kulisami. Tyle że po scenie snują się, biegają, kroczą, grają w piłkę, noszą jakieś bagaże lub spokojnie siedzą różne postaci. Nie tylko aktorzy, także maszyniści, inspicjentka, oświetleniowcy, statyści – wszyscy, którzy budują to przedstawienie. Wreszcie słychać gong, ściemnienie i za moment patrzymy na fasadę kamienicy, w której każde okno to inne mieszkanie. Najpełniej widzimy mieszkanie poety: nie tylko malutkie i zagracone, ale też urządzone niezwykle. Pietro wyżej piękna pani zapina czerwony stanik, czesze swoje włosy, pali papierosa, czeka. Inna pani podlewa kwiaty na parapecie swojego okna. Przed chwilą na rowerze przyjechał młody mężczyzna i właśnie idzie po schodach, dwaj chłopcy grają w piłkę, po pracy do domu wraca szary urzędnik, między domami snuje się Matka, plącze się jakiś podrostek tu nazwany Chłopakiem z monetą, na ławce siedzi smutna dziewczyna. Ot, codzienność.

 

Ale ta sceniczna codzienność jest pełna ruchu i… marzeń. Istotą tego przedstawienia jest powtarzalność sytuacji. Bo przecież codziennie wykonujemy niemal te same czynności: myjemy się, jemy śniadanie, pracujemy, żegnamy i witamy osoby bliskie. Jednak każdy z nas od czasu wyłamuje się z tego banału codziennych czynności, by pomarzyć, by cieszyć się radością, by się zakochać lub zezłościć się na nie taki ten świat, by uświadomić sobie, że choć Ona jest blisko, to jednak kocha innego… Poddając się tym uczuciom, stajemy się w pewnym sensie nieobecni w realnym życiu. Stąd wybrany przez reżysera tytuł przedstawienia, który – moim zdaniem – nie wyraża sedna pokazanych spraw. A przecież najważniejsze są właśnie wyśpiewane w piosenkach tęsknoty i marzenia, które każda z postaci nosi w sobie.

 

Symbolem tamtych marzeń są kolorowe baloniki, tak charakterystyczne dla lat 70. Bo te piosenki pochodzą z lat 70. i wyrażają nastrój tamtych lat: małą stabilizację, gdy już pod względem bytowym było jako tako, tyle że rosły marzenia, ale bez szans na realizację.

To pełne poezji, wprost wywiedzione z baśni przedstawienie, jest jednocześnie bardzo współczesne.  Bo nie o realia tu chodzi, a o ludzką kondycję, a ta się nie zmienia. Współczesność nadają przedstawieniu nowe aranżacje znanych piosenek (Piotr Hajduk), niezwykła, zaskakująca a funkcjonalna scenografia (Agnieszka Kaczyńska i Tomasz Walesiak), kapitalnie prowadzone światło (Mieczysław Kozioł), a nade wszystko ruch sceniczny i choreografia autorstwa Dariusza Lewandowskiego. Każdy krok, każdy gest aktorów jest tu związany z budowaniem nastroju i sensu. A tak pięknie wyrażonego szczęścia z miłości, jak pokazują Joanna Ginda i Bartosz Bandura, chyba jeszcze w teatrze nie widziałam. Dużym atutem spektaklu są piosenki świetnie zaśpiewane przez każdego z aktorów. Brawa szczególnie dla Marzeny Wieczorek i Jana Mierzyńskiego. 

Przedziwne: w tym przedstawieniu piosenek niewiele, słów jeszcze mniej, a dostaliśmy sceniczną perełkę. Bo też teatr powstaje z tak wielu czynników, które budują jego magię, że słowo może być przesunięte na dalszy plan. Tu o kształcie przedstawienia zdecydowała osobowość reżysera, który jest przede wszystkim choreografem. Dostaliśmy więc teatralne widowisko, w którym czynnikiem dominującym jest ruch. Ruch zapowiedziany jeszcze przed rozpoczęciem przedstawienia, gdy po scenie chodzili, biegali lub kroczyli wszyscy realizatorzy. Oni wszyscy tak samo biegają w trakcie spektaklu, zarówno na scenie jak i zasłonięci dekoracjami. Tu każdy ma do wykonania wiele czynności, które przekładają się na obraz podawany widzowi. Wszyscy muszą pracować precyzyjnie, by spektakl miał tempo i rytm, które podnoszą go do rangi Sztuki przez duże „S”. A tak jest w tym spektaklu.

 

Krystyna Kamińska

 

 

„Nieobecni”, teksty piosenek Jonasz Kofta, scenariusz, reżyseria i choreografia Dariusz Lewandowski, kierownictwo muzyczne Piotr Hajduk, kostiumy Agnieszka Kaczyńska, dekoracje Agnieszka Kaczyńska i Tomasz Walesiak, reżyser światła Mieczysław Kozioł, animacje Marcin Adamski. Występują: Joanna Ginda, Joanna Rossa, Marzena Wieczorek, Michał Anioł, Bartosz Bandura, Jan Mierzyński, Maciej Radziwanowski, Joanna Dopierała oraz Marcin Szafrański i Kuba Zienkiewicz (Studio Teatralne)