W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

25 lat Studia Teatralnego przy Teatrze im. Juliusza Osterwy

2017-04-18

Ponad 1500 dzieci uczestniczyło w ciągu minionych 25 lat w zajęciach Studia Teatralnego.

medium_news_header_18141.jpg

Kilkanaścioro z nich jest dziś aktorami na polskich scenach, a wszystkim innym zajęcia w Studiu dały odwagę w publicznych wystąpieniach, samodzielność w szukaniu najlepszych rozwiązań, umiejętność pracy w zespole.   

By teatr zarobił

Przed 25 laty sytuacja finansowa teatru była niepewna, więc dwie panie Nowickie – Ludwina-aktorka i jej mama – Weronika-choreografka zaproponowały, że w weekendy w salach teatru poprowadzą zajęcia teatralne i taneczne dla dzieci, za które zapłacą rodzice, a więc teatr zarobi. Ówczesny dyrektor – Leszek Czarnota na specjalne zyski chyba nie liczył, ale zgodę wydał. Kierownictwo Studia objęła Krystyna Zienkiewicz, wówczas przewodnicząca Komisji Zakładowej  NSZZ „Solidarność”, pod auspicjami której miało Studio funkcjonować. Liczono na udział 20-30 dzieci. Tymczasem zgłosiło się ponad 100.

I tak jest od 25 lat, choć także dużo się zmieniło. Ciągle kierowniczką Studia jest Krystyna Zienkiewicz, ciągle zajęcia odbywają się w weekendy w teatralnych salach, co roku zgłasza się ok. 100 osób. A zmiany? Obie panie Nowickie już nie żyją, a zajęcia prowadzą aktorzy i choreografki. Studiu patronuje nie „Solidarność” a Towarzystwo Przyjaciół Teatru im. Juliusza Osterwy. Nie na Studiu teatr buduje swoją równowagę finansową, ale ma w słuchaczach Studia wiernych widzów. Studio stało się częścią teatru.

W soboty, niedziele, nawet w poniedziałki

Zajęcia odbywają się w weekendy dwa razy w tygodniu, ale dzień i godzina zależą od tego, kiedy budynek teatru jest wolny: w soboty, niedziele lub nawet w poniedziałki. Uczestnicy Studia podzieleni są na siedem grup, w zależności od wieku. Najmłodszymi, czyli przedszkolakami zajmuje się Paulina Szaja – choreografka i pedagog, starszymi, czyli w wieku 7-9 lat – Agata Zienkiewicz-Iwaszko z takimi samymi uprawnieniami. W tych grupach kładzie się akcent na ruch, choć słowo wypowiadane ze sceny jest także bardzo ważne.

Starsze dzieci pracują pod kierunkiem aktorów. W miarę wzrastania przechodzą kolejno do grup prowadzonych przez Anną Łaniewską, Teresę Lisowską, Bogumiłę Jędrzejczyk, Bożenę Pomykałę-Kukorowską, by dojść do najstarszej grupy – Artura Nełkowskiego.  Celem podstawowym na każdym etapie jest wykształcenie ładnego mówienia i wyrazistego ruchu. Natomiast samodzielne szukanie najlepszych sposobów wyrażenia treści, współpraca z innymi uczestnikami zdarzenia, odwaga w zetknięciu z publicznością – to kolejne coraz wyższe pietra kształcenia i wychowania przez sztukę.

Stanąć na scenie teatru

Do Studia można się zapisać w każdym wieku, nie trzeba zaczynać od grupy przedszkolaków. Można dołączyć do dowolnej grupy, ale najlepiej na początku roku szkolnego, tu się mówi – sezonu.

Na początku instruktorzy prowadzą podstawowe zajęcia warsztatowe. Pierwszym występem są „Jasełka na wesoło”, które odbywają się tuż przed świętami. Każda grupa na dużej scenie prezentuje swój krótki program złożony z kolęd, pastorałek lub scenek tematycznie związanych z Bożym Narodzeniem. Na widowni są rodzice i przyjaciele, a więc sami życzliwi, a przecież taki występ, zwłaszcza pierwszy, dla każdego jest przeżyciem.

Następny etap to przygotowanie scenki lub małego przedstawienia, które zostanie pokazane na zakończenie sezonu. Co będzie – zależy od uczestników zajęć i od instruktorów, ale musi być spełniony podstawowy warunek: na scenie powinien stanąć każdy uczestnik zajęć i powinien powiedzieć choć jedno zdanie. Do takich – choć czasowo krótkich – przedstawień budowana jest cała teatralna oprawa: kostiumy, światło, muzyka, ruch sceniczny.

W Warszawie, Koszalinie, z rozgłosem i recenzjami

W 1996 roku ówczesny dyrektor Ryszard Major zaproponował, aby dzieci przygotowały cały spektakl. Tak powstał „Król Maciuś I”, który wszedł do repertuaru teatru, a nawet był pokazywany w Teatrze Dramatycznym w Warszawie w ramach Festiwalu Korczakowskiego. W kolejnych latach Studio przygotowało dziewięć samodzielnych inscenizacji, najczęściej bajek. Swoistym eksperymentem był Poniedziałkowy Teatr Lektur dla nastolatków, czyli adaptacje klasyki młodzieżowej z udziałem aktorów i dzieci, w ramach którego pokazano sześć sztuk. Wszystkie przedstawienia reżyserowała Teresa Lisowska. Zarówno bajki, jak przedstawienia dla młodzieży grano po kilkanaście razy w Gorzowie, a także w Koszalinie i w sąsiednich miastach. Te przedstawienia przyniosły Studiu duży rozgłos, na premierach bywali dziennikarze, pokazywała je telewizja, mówiło o nich radio, pozostała po nich bogata dokumentacja. Miały tylko jedną wadę: nie mogli w nich wystąpić wszyscy uczestnicy zajęć w Studiu, zawsze trzeba było dokonywać wyboru lepszych i odsunąć gorszych, a to duży grzech wychowawczy. Trudna także okazała się organizacja pracy teatru, gdy godziny przedstawień trzeba było dostosować do szkolnych zajęć. Teraz nie ma repertuarowych przedstawień, ale na zakończenie sezonu występują wszyscy. Szkoda tylko, że takie mniejsze prezentacje nie interesują prasy, radia ani telewizji.

Gala, na którą biletów już nie ma

W najbliższą sobotę, 22 kwietnia odbędzie się w teatrze jubileuszowa gala z udziałem słuchaczy Studia, a także wielu absolwentów. Bo grono tych, którzy wiele zawdzięczają Studiu jest bardzo duże. W książce, którą wydano z okazji 25-lecia, mówią o tym nie tylko aktorzy, ale także burmistrz, adwokat, psycholog, dyrektor handlowy, specjalistka od marketingu. Bo Studiu uczy teatru, ale także wychowuje przez sztukę.

Zaplanowano dwukrotne powtórzenie jubileuszowego przedstawienia, ale na żadne nie ma już biletów. Ci, którzy tego dnia staną na scenie, mają wiernych wielbicieli.

Krystyna Kamińska