W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny , 25 maja 2017

Gorzowski festiwal pełen brylantów i niespodzianek

2017-05-10

Już inauguracja V Festiwalu Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara to spełnienie marzeń melomanów.

medium_news_header_18345.jpg

A im dalej, tym ciekawiej. Uwieńczeniem będzie oratorium Jana Kantego Pawluśkiewicza „Harfy Papuszy”.

- To festiwal, który ma przekonać do muzyki współczesnej tych nieprzekonanych. Dlatego tak układałam afisz, aby znalazły się na nim rzeczy interesujące, ciekawe, ale i hity – mówi prof. Monika Wolińska, dyrektor artystyczny festiwalu i jednocześnie dyrygent gali otwarcia i zamknięcia tego wydarzenia.

Od Kilara się zaczyna

Gala otwarcia już w piątek. Poprzedzi ją otwarcie wystawy fotografii Barta Barczyka poświęconej osobie właśnie Wojciecha Kilara. Warto jedynie przypomnieć, że patron festiwalu urodził się we Lwowie. Jego dom do dziś istnieje i jest opatrzony stosowną plakietą. Już jako dziecko uwielbiał lekcje gry na fortepianie. Po II wojnie naukę kontynuował w Rzeszowie. Studia skończył w Katowicach, ale był także absolwentem kursów mistrzowskich u samej Nadii Boulanger.

Jak piszą badacze kariery i życia Wojciecha Kilara, od początku było wiadomo, że jest muzykiem niepospolitym, obdarzonym wielkim talentem i niepospolitym podejściem do muzyki. Na początku lat 60. wraz z Henrykiem Mikołajem Góreckim i Krzysztofem Pendereckim tworzył absolutną awangardę polskiej muzyki współczesnej. Jego zainteresowania były wszechstronne, czerpał bowiem z muzyki ludowej – że wspomnieć genialną „Orawę” czy „Krzesanego”, który zresztą zabrzmiał w sali Filharmonii Gorzowskiej w minionych latach. Czerpał także z dorobku muzyki religijnej, zresztą religia w życiu wybitnego kompozytora była niezmiernie ważna. Przekonują  tym choćby wspomniane zdjęcia, które w foyer Filharmonii Gorzowskiej będą towarzyszyć melomanom przez cały czas trwania festiwalu.

Obraz kompozytora byłby niepełny, bez przypomnienia jego osiągnięć w dziedzinie muzyki filmowej. W opinii fachowców był i pozostaje najlepszym polskim kompozytorem w tej dziedzinie. Warto przypomnieć, że napisał muzykę do ponad 130 filmów. Współpracował z wieloma reżyserami: Bohdanem Porębą, Andrzejem Wajdą, Kazimierzem Kutzem, Krzysztofem Zanussim (począwszy od Struktury kryształu stworzył muzykę do niemal wszystkich filmów tego reżysera), Krzysztofem Kieślowskim, Stanisławem Różewiczem, Wojciechem Hasem, Tadeuszem Konwickim, Markiem Piwowskim, Romanem Polańskim, Francisem Fordem Coppolą, Jane Campion. W 1999 otrzymał propozycję od reżysera Petera Jacksona na napisanie muzyki do filmu Władca Pierścieni. Kompozytor początkowo się zgodził, ale ostatecznie do współpracy nie doszło

Kiedy Filharmonia Gorzowska wystąpiła do kompozytora o zgodę na nazwanie festiwalu jego imieniem, kompozytor wyraźnie się ucieszył. Jednak stan zdrowia nie pozwolił mu przyjechać na pierwszą edycję. Napisał ciepły list do melomanów. Obiecał, że na pewno w przyszłym roku nie zawiedzie… Nie udało się. Wybitny twórca zmarł na krótko przed drugą edycją.

Kilar, Górecki i niespodzianka

Już w piątek podczas inauguracji należy się spodziewać niespodzianek. Tak będzie z kompozycją Johnaa Corigliano - Promenade Overture. To jakby odwrócenie kompozycji Josepha Haydna „Symfonia pożegnalna”. Corgilano wprowadza bowiem kolejno muzyków na scenę aż do pełnego składu i czyni to w radosnym marszowym rytmie. – I to jest jedna z takich perełek – mówi prof. Monika Wolińska. Zabrzmi także Koncert fortepianowy Henryka Warsa, który wykona znakomity polski pianista Marek Żebrowski mieszkający na stałe w USA. I jak mówi wirtuoz, jest to coś niezwykłego. Bo wielu nazwisko Wars kojarzy się przede wszystkim ze szlagierami i przebojami z dwudziestolecia międzywojennego, a mało kto pamięta, że kompozytor miał solidne klasyczne wykształcenie, był uczniem samego Karola Szymanowskiego. Afisz uzupełnia wspaniała kompozycja patrona festiwalu „Exodus” na chór i orkiestrę.

I elektronika, i organy, i jazz

Afisz całego festiwalu jest tak skomponowany, aby każdy mógł coś dla siebie znaleźć. Już w sobotę Król, czyli jedna z gwiazd polskiej muzyki elektronicznej – Błażej Król wraz z żoną Iwoną oraz Mateuszem Rychlickim wykonają program „Kobieta z wydm”. To najnowszy program Króla, który tradycyjnie połączył różne estetyki i różne brzemienia elektroniczne. W niedzielę w katedrze zagra wybitny polski organista Jan Bokszczanin. I afisz jest również ciekawie skomponowany.

Natomiast w poniedziałek zaczyna się program „Zaplątani w dźwięki”, w którym udział wezmą gorzowscy licealiści. Pod okiem uznanego DJ-a Piotra Bukowskiego. Ukoronowaniem działań kompozytorskich najmłodszych będzie niedzielny koncert familijny prezentujący to, co nagrali młodzi.

Ale na afiszu jest jeszcze koncert Adama Sztaby z małym składem orkiestrowym i Atom String Quartet, czyli czas na jazz. Warto przypomnieć, że Adam Sztaba gościł już w Filharmonii Gorzowskiej i koncert przez niego prowadzony okazał się sukcesem.

Papusza wraca

Ukoronowaniem i zamknięciem festiwalu będzie koncert, na którym Orkiestra Filharmonii Gorzowskiej wykona słynne i rzadko wykonywane oratorium Jana Kantego Pawluśkiewicza „Harfy Papuszy”. Wśród solistów jest jedna z najsłynniejszych polskich śpiewaczek Elżbieta Towarnicka – sopran, ale usłyszeć będzie można Iwonę Sochę – sopran, Magdaleną Idzik – mezzosopran oraz Tomasza Raka – tenor. Gościem będzie sam kompozytor, co tylko dodatkowo podnosi rangę wydarzenia.

„Harfy” to dzieło oparte na pieśniach – gilori Bronisławy Wajs Papuszy, pierwszej na świecie romskiej poetki, której słowo zostało zapisane, przetłumaczone i wydane w tomie wierszy. Pieśni te zachwyciły swego czasu Jana Kantego Pawluśkiewicza tak bardzo, że skomponował swoje słynne oratorium. Właśnie mijają 23 lata od tej chwili. Teraz zabrzmi w Gorzowie i będzie to drugie wykonanie tego dzieła w mieście.

Bilety są jeszcze na wszystkie wydarzenia.

Roch

Fot. oficjalna strona Wojciecha Kilara www.wojciechkilar.pl