W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Opowiadanie o mieście z krową przy teatrze

2017-11-25

Zdewastowane, ale jednak piękne centrum miasta, wiele zdjęć z pracowni i nie tylko mistrza Jana Korcza, Stilon i słynna krowa– takie fotografie można od piątku oglądać w Małej Galerii GTF.

medium_news_header_20251.jpg

Autor – Waldemar Kućko. I tylko tyle wystarczy, aby tam wejść.

- Dziękuję bardzo Marianowi Łazarskiemu za tę wystawę. Pokazuje ona część pracy Waldka, ale mam jedną uwagę. Opowiadanie o mieście, to jedna z wystaw. Tu jest dużo innych fotografii – mówiła w piątkowy wieczór Elżbieta Kućko, wdowa po Waldemarze Kućko, którego prace pokazało Gorzowskie Towarzystwo Fotograficzne w swojej macierzystej Małej Galerii GTF przy ul. Chrobrego. Wystawę można oglądać do końca grudnia. – Specjalnie nazwałem tę wystawę Opowiadania o mieście, bo wiem, że owo Opowiadanie, czyli cała jedna wystawa znajduje się w kolekcji Miejskiego Ośrodka Sztuki – tłumaczył Marian Łazarski, szef Gorzowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Elżbieta Kućko przyjęła tę wersję i stwierdziła, że rzeczywiście wystawa w Małej jest swoistą opowieścią właśnie o mieście.

Okiem wybitnego fotografa

W Małej Galerii można zobaczyć Gorzów, który był i nadal jest z lekka zdewastowany – to zdjęcia z centrum miasta, z Nowego Miasta. Wiele kamienic widzianych okiem Waldemara Kućko w latach 70. minionego stulecia wygląda tak samo lub odrobinkę gorzej. Mówili o tym ci, co pamiętają artystę z tamtych czasów.

Jest też całkiem spory reportaż z pracowni i nie tylko, bo i z prac a plenerze mistrza Jana Korcza. Pierwszy artysta malarz w mieście znany był z niechęci do ludzi, do kogoś, kto utrwalałby jego styl pacy, jego dzień. Waldemarowi Kućko się udało i do dziś jego zdjęcia są kanonicznym zapisem tego, jak mistrz Jan pracował. – To jest zwyczajnie niezwykłe, że Waldkowi się udało Jana Korcza tak sfotografować. Przecież on nie lubił nikogo – mówili ci, co i fotografa, ale i artystę pamiętali.

Osobną ścianę zajęły zdjęcia ze Stilonu. To autorska, z lekka przetworzona wizja wielkiej fabryki, która może być atrakcyjna dla artysty. Te zdjęcia dały Waldemarowi Kućce przepustkę do Związku Polskich Artystów Fotografików.

Kozy i krowa, szukanie śladów

Ale bywalcy i nie tylko szukali dwóch najbardziej znanych zdjęć – ikon autorstwa Waldemara Kućki. To pierwsze, to trzy kozy pasące się na trawniku przed dzisiejszym Urzędem Miasta. To drugie, to starsza para prowadząca krowę na tle Teatru Osterwy. I to drugie było. I można słynną Krasulę zobaczyć. Kóz brak. – To są zdjęcia z naszych, Gorzowskiego Towarzystwa Fotograficznego zbiorów, które dzięki Elżbiecie Kućko do nas trafiły. I o ile owa krowa jest na twardym podłożu, czyli na płycie, co pozwala ją pokazać, to kozy już nie. Nie dało się ich dziś wyeksponować – tłumaczył Marian Łazarski.

Dobrze się natomiast stało, że GTF zdecydował się pokazać świetny reportaż złożony z czterech zdjęć, który pokazywał niejednoznaczną sytuację, jak się wydarzyła lata temu na ulicy Kościuszki w miasteczku D. Cztery fotografie leżą w gablocie, i każdy, kto zajrzy do Małej Galerii GTF powinien spojrzeć właśnie na ten mikrofotoreportaż. To absolutny majstersztyk fotografii. Dowód na to, że Waldemar Kućko nie tylko był wybitnym fotografem, czuł i rozumiał przesłanie Henri Cartier-Bressona o jednym spojrzeniu i właściwym momencie w uruchomieniu migawki, ale jeszcze miał coś więcej. Coś, czego dziś nie rozumieją fotografujący. Kadr, światło, cień, budowa całego kadru. To właśnie widać na tych zdjęciach, które można i trzeba oraz warto zobaczyć w Małej Galerii.

To tylko wycinek

- Ta wystawa, za którą zresztą jestem wdzięczna, to wycinek tego, co Waldek zrobił. Gorzów był bardzo ważny. Ale my trochę pojeździliśmy. Byłam tam w Drezdenku, kiedy powstał ten reportaż, te cztery zdjęcia. Jednak byliśmy i w innych miejscach, jak Buchara, jak Petersburg. I stamtąd też są zdjęcia – mówiła Elżbieta Kućko.

Wyraziła nadzieję, że może kiedyś uda się pokazać całą spuściznę Waldemara. A jak zaznaczył Marian Łazarski – aby tak naprawdę pokazać całą spuściznę Waldemara Kućki – jego zdjęcia gorzowskie, jego fotografie podgorzowskie, jego zdjęcia ze Stilonu, jego fotografie z innych krain, to i miejsca w Biurze Wystaw Artystycznych by nie wystarczyło.

Renata Ochwat

Mała Galeria GTF, Gorzowskie Towarzystwo Fotograficzne, ul. Chrobrego. Wystawa „Opowiadania o mieście – Waldemar Kućko”. Wernisaż z udziałem żony Elżbiety Kućko 24 listopada, czynne do końca grudnia.

Bez-nazwy-1.jpg
kucko-wystawa-1.JPG
kucko-wystawa-2.JPG
kucko-wystawa-3.JPG
kucko-wystawa-4.JPG
kucko-wystawa-6.JPG