W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Elżbiety, Marka, Pauli , 18 czerwca 2018

Przemiana bohatera z celebryty na niosącego pomoc

2018-03-09

Młody malarz podejmuje kolejną próbę namalowania obrazu. Maluje nie tylko pędzlem, ale całymi dłońmi, a nawet swoim ciałem.

medium_news_header_21158.jpg

Nie jest zadowolony. Tworzenie sztuki nie przynosi mu satysfakcji artystycznej, mimo że przepięknym tańcem inspiruje go wiotka Muza.

Malarza odwiedza poważnie wyglądający mężczyzna ubrany jakby po wojskowemu. Językiem nie znoszącym sprzeciwu mówi o innych celach człowieka: o porządku społecznym, o przezwyciężaniu krzywdy. Trudna to rozmowa. Malarz zdaje się nie rozumieć swojego rozmówcy. Zmęczony siada przed ekranem telewizora, a na nim same obrazy ludzkich nieszczęść: bieda, głód, wojna, choroby.

*

Artur Nełkowski z młodymi aktorami przygotował przedstawienie na motywach dramatu Karola Wojtyłły „Brat naszego Boga”. Bohaterem sztuki jest malarz Adam Chmielowski, który odrzucił sztukę i artystyczne środowisko, a niósł pomoc biednym, za co Kościół dał mu tytuł świętego Brata Alberta. Inscenizator ograniczył tekst do niezbędnych wypowiedzi, by wydobyć to, co najważniejsze: przemianę bohatera z celebryty na niosącego pomoc.

Artur Nełkowski prowadzi zajęcia w Studiu Teatralnym od 26 lat działającym przy Teatrze im. Juliusza Osterwy. Pracuje z najstarszą grupą, z młodymi, ale już teatralnie doświadczonymi ludźmi, pełnymi inwencji i twórczych poszukiwań. Ale gdy oni skończą szkoły średnie, gdy pójdą na studia lub do pracy, ich kontakt z teatrem się urywa. Artur Nełkowski uznał, że trzeba ich zatrzymać przy teatrze. Powołano stowarzyszenie „Art.-Drama”, które zaproponowało wystawianie sztuk w przestrzeni miejskiej. Pierwszą premierą tej nowej instytucji teatralnej jest właśnie „Brat naszego Boga”. Przedstawienie było kilka razy pokazywane w miejscach nieteatralnych, ale tam, gdzie gromadzą się ludzie. Oglądali z zainteresowaniem, choć także z zaskoczeniem, że dzieje się coś nietypowego. Przedstawienie to zaakceptował dyr. Jan Tomaszewicz i włączył do repertuaru Sceny Kameralnej. Można więc je oglądać w warunkach pozwalających na pełne skupienie. A jest potrzebne, bo tekstu tu niewiele, natomiast „mówią” sceny i sytuacje.

*

Młody malarz postanawia, że będzie pomagać. Ale komu i jak? Biedna rodzina odrzuca zbyt nachalną pomoc. Bo trzeba wiedzieć, jak dawać, aby odbiorcy zechcieli pomoc zaakceptować.

*

W przedstawieniu występują: Mikołaj Kwiatkowski jako Malarz, Dominik Jakubczak jako Rewolucjonista, Aleksandra Górecka, Helena Sługocka i Kajetan Sługocki jako biedna rodzina oraz Anna Klemenczak i Daniel Żołędziejewski jako uczestnicy zdarzeń. Wszyscy byli lub jeszcze są związani ze Studiem Teatralnym przy naszym teatrze, troje z nich ukończyło profesjonalne studia aktorskie. Mikołaj Kwiatkowski jest zatrudniony w Teatrze im. Osterwy i gra jedną z głównych ról w najnowszej premierze „Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna”. Przy komplementach dla wszystkich, na specjalną uwagę zasługuje Kajetan Sługocki, któremu w byciu na scenie nigdy nie przeszkadzało to, że porusza się na wózku. Przez wiele lat związany był ze Studiem Teatralnym, występował we wszystkich przedstawieniach swoich grup, Artur Nełkowski zawsze miał dla niego zadania specjalne, a teraz Kajetan wszedł na prawdziwą scenę. Jego niepełnosprawność stała się tutaj atutem szczególnym.

*

W przedstawieniach teatralnych nieczęsto się zdarzają wstawki prawdziwie baletowe, bo choć aktorzy muszą być sprawni fizycznie, do sztuki baletu jeszcze im nieco brakuje. Tu natomiast mamy sceny baletowe w pełnym wymiarze, choć tylko jednoosobowym, w wykonaniu Agnieszki Błaszkowskiej. Początkowo jest ona muzą malarza, potem broni go przed Rewolucjonistą, wreszcie wspiera w postanowieniu niesienia pomocy. Jest dobrym duchem dla Człowieka.

*

Na podstawie sztuki o konkretnej postaci, w inscenizacji i reżyserii Artura Nełkowskiego powstał moralitet o potrzebie niesienia pomocy. Nie ma już takich biednych, którzy potrzebują okrycia na plecy, ale ciągle wielu ludzi czeka na pomoc, aby uciec spod kul, aby wyremontować dom zmieciony przez wichurę, aby ochronić dziecko przed ojcem-tyranem. Trzeba pomagać:  przesłanie Karola Wojtyłły, a potem papieża Jana Pawła II, ciągle jest aktualne.  

Pod ręką Artura Nełkowskiego i z udziałem młodych aktorów powstało przedstawienie jednocześnie poetyckie i nowatorskie. Nasz teatr – ten dla wszystkich – staje się z konieczności teatrem zachowawczym. Młodzi pokazali, że mają odwagę tworzenia teatralnych eksperymentów. Serdecznie polecam tę nową formę „Brata naszego Boga”.

Krystyna Kamińska 

Fot. ze zbiorów "Art-Dramy