W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Antonii, Ignacego, Wiktora , 17 października 2018

Pozostała po nim pamięć i nagroda jego imienia

2018-06-13

Sylwetka urzędnika, który się zapisał w pamięci ludzi kultury, jako osoba nietuzinkowa, stała się inspiracją do ustanowienia nagrody jego imienia. Przyznają ją ci, którzy są jej laureatami.

Już 15 czerwca w Jazz Clubie Pod Filarami po raz 11 zostanie wręczona nagroda imienia Janusza Słowika. To jedyna pozainstytucjonalna nagroda przyznawana cyklicznie od lat w mieście. Janusz Słowik był zawsze i wszędzie, tam gdzie byli artyści, gdzie coś się działo – mówią ci, co pamiętają naczelnika wydziału kultury, wicedyrektora wydziału kultury w Urzędzie Wojewódzkim, wicedyrektora gorzowskiego Teatru Osterwy, bo te wszystkie funkcje w swoim życiu pełnił Janusz Słowik.

a

Umiał rozmawiać z artystami

- Janusza oceniam jako wówczas zwykły zjadacz chleba, bo nie działałem wówczas w kulturze. On zwyczajnie kochał artystów, lubił ich. Potrafiła znaleźć język ze Zdzisławem Morawskim, Bolkiem Kowalskim, Hieronimem Świerczyńskim, Andrzejem Gordonem, no z całym tym kolorowym świadkiem – mówi Edward Jaworski, były dyrektor Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Inni, którzy pamiętają niezwykłego naczelnika od kultury podkreślają, że był urzędnikiem, który nie zamykał biurka i gabinetu o 15.00 i szedł do domu. Zawsze miał czas, aby się spotkać, jak trzeba było pomóc, to pomagał. Zresztą był inicjatorem wielu imprez, które przetrwały do dziś, może pod innymi etykietami, ale jednak. Leszek Bończuk, od lat związany z kulturą, nazywa rzecz całą tak – Janusz Słowik w domu praktycznie nie mieszkał, bo ciągle go absorbowały różne zajęcia związane z kulturą.

Mecenas na tamten czas

Ludzie związani z gorzowską kulturą podkreślają, że Janusz Słowik był mecenasem. – Umiał przekonać swoich przełożonych, że trzeba promować artystów, trzeba wydawać ich książki, kupować ich obrazy. Teraz tego nie ma – mówi Edward Jaworski.

Jednak tylko niektórzy chcą pamiętać, że czasy, kiedy Janusz Słowik pełnił różne funkcje znacząco różnią się od współczesnych. – Warto wiedzieć, że wówczas urzędnik był bogiem z workiem pieniędzy w zasięgu ręki. Sam mógł zdecydować o ich wydaniu, albo też mógł przekonać do tego swoich pryncypałów. Dziś taki styl rządzenia jest zwyczajnie niemożliwy – mówi jedna z osób z gorzowskich kręgów kulturowych, ale nie chce nazwiska w mediach. I dodaje, że z tymi pracowniami dla artystów było też i tak, że kiedy w 1975 roku powstało województwo gorzowskie, to między innymi zaowocowało ono i tym, że do stolicy przyciągnięto wielu twórców, oferując im właśnie mieszkania i pracownie.

Ze znanymi za pan brat

Jednak wszyscy rozmówcy zgodnie podkreślają, że rzeczywiście Janusz Słowik lubił artystów i rzeczywiście starał im się życie ułatwić. No i lubił bywać w ich towarzystwie. I jak chce legenda, zasiadał przy słynnym „Stoliku nr 1”, słuchał dyskusji i rodzących się przy nim pomysłów, które potem przekuwał na działania miejskie. – Ale przesadą jest twierdzenie, że był jakby przedłużeniem stolika w mieście. Po prostu w dyskusji kilku osób rodzą się dobre pomysły – mówi Leszek Bończuk.

Do legendy gorzowskiej kultury przeszły też i opowieści o tym, że jak artyści gdzieś u kogoś w pracowni lub w mieszkaniu imprezowali, to ostatnim, który z imprezy wychodził, był zawsze Janusz Słowik. – Takie to były czasy, tak się wtedy żyło – tłumaczą rozmówcy.

Nie tylko kultura

Drugim konikiem Janusza Słowika był sport. Grał w piłkę ręczną w Azotach Chorzów w I lidze. Natomiast już jak mieszkał w Gorzowie i studiował w Poznaniu grał kolejno w Warcie Gorzów i AZS Poznań. W Sulęcinie, gdzie też mieszkał, przy klubie Sulęcinianka, założył sekcję tenisa stołowego, pracował też jako trener młodzieży.

Spod Wadowic do Gorzowa

Janusz Słowik urodził się 19 maja 1941 roku w Izdebniku koło Wadowic. Liceum Ogólnokształcące skończył w Chorzowie. W 1961 roku rozpoczął naukę w Studium Nauczycielskim w Gorzowie. Studiował też prawo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracował w różnych miejscach, bo i w Trzciance, w Miechowie pod Sulęcinem, w samym Sulęcinie. Pod koniec 1971 roku zaczął pracę jako kierownik Wydziału Kultury i Sztuki PMRN i UM. Potem w latach 1977-78 był wicedyrektorem Teatru Osterwy. Następne pięć lat spędził jako inspektor Wojewódzkiego Wydziału Kultury i Sztuki, a następnie powrócił na stanowisko kierownika Wydziału Kultury Urzędu Miasta, którym zarządzał do 1990 roku. Przez następne pięć lat sprawował funkcję naczelnika Wydział Kultury i Kultury Fizycznej.

To zainicjował

Był współpomysłodawcą lub inicjatorem utworzenia Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej Odeon, Konfrontacji Teatralnych (od 1983 roku znane jako Gorzowskie Spotkania Teatralne), Konfrontacji Fotograficznych i Pomorskiej Jesieni Jazzowej. Był jednym z założycieli Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Gorzowie (obecnie Liceum Plastyczne. To za jego kadencji powstał zlikwidowany z dniem 31 grudnia 2014 roku Klub Myśli Twórczej Lamus.  

Od 2005 roku przyznawana jest Nagroda Kulturalna jego imienia.

Janusz Słowik zmarł 3 marca 1995 roku i pochowany jest w Alei Zasłużonych na gorzowskim cmentarzu komunalnym.

Laureaci Nagrody Kulturalnej im. Janusza Słowika

Słowik 2006 - Barbara Schroeder za utworzenie salonu literackiego „Na Zapiecku” z jego bogatą, społeczną i twórczą działalnością.

Słowik 2007 - Marek Piechocki za społeczną pasję organizowania koncertów muzyki klasycznej z cyklu „Klasycznie pod Filarami”.

Słowik 2008 - Jerzy Synowiec za sfinansowanie i realizację pomników znanych gorzowian.

Słowik 2009 - Daniel Adamski za niekonwencjonalną i kreatywną integrację środowiska młodych artystów Gorzowa Wielkopolskiego

Słowik 2010 - Janusz Dreczka za działania na rzecz upowszechniania literatury gorzowskich twórców, ze szczególnym uwzględnieniem promocji poety Kazimierza Furmana.

Słowik 2011 - Czesław Ganda za długoletnią i owocną działalność Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Gorzowie Wielkopolskim.

Słowik 2012 - Adam Bałdych za wybitne osiągnięcia w tworzeniu i upowszechnianiu muzyki jazzowej w regionie, kraju i na świecie.

Słowik 2013 - Michał Wróblewski za osiągnięcia twórcze w pianistyce jazzowej.

Słowik 2014 - Tomasz Malewicz za zorganizowanie Centrum Kultury Niezależnej i twórczą działalność.

Słowik 2015 - Błażej Król za twórcze, swobodne i z sukcesami poruszanie się we współczesnych nurtach muzycznych.

Słowik 2017 - Finałowa Gala  - 15 czerwca 2018 r. Jazz Club „Pod Filarami”.

roch