W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Gerwazego, Protazego, Sylwii , 19 czerwca 2019

Unikalne grafiki trafiły do Muzeum Lubuskiego w Gorzowie

2018-06-26

Prace Izaaka Celnikiera w Polsce to prawdziwe rarytasy.

medium_news_header_22137.jpg

O 14 takich na papierze wzbogaciło się Muzeum Lubuskie im. Jana Dekerta. Za jakiś czas będzie je można oglądać w Spichlerzu.

- To jest absolutny unikat, skarb po prostu – mówi Krzysztof Jędrzejczak, od kilku miesięcy pracujący w Muzeum Lubuskim i zajmujący się kolekcją Arsenału’55. Ma na myśli 14 grafik na papierze, które wyszły z rąk Izaaka Celnikiera, jednego z najważniejszych uczestników słynnej Wystawy Młodej Sztuki Arsenał 1955.

Od prywatnego kolekcjonera

Grafiki na papierze gorzowskiemu muzeum ofiarował Antoni Jacek Zieliński, warszawski krytyk sztuki, malarz, przyjaciel artystów z Kręgu Arsenału, jak się dziś nazywa ówczesnych uczestników wystawy, która w 1955 roku narobiła dużo szumu w ówczesnej rzeczywistości. Wystawa nosiła bowiem tytuł „Przeciw wojnie”, a w efekcie stała się manifestem sztuki nowej, która z obowiązującą wówczas doktryną socrealizmu miała niewiele, albo i nic wspólnego.

W 1977 roku z inicjatywy ówczesnego dyrektora Muzeum Zdzisława Linkowskiego i właśnie Jacka Antoniego Zielińskiego zaczęła w Gorzowie powstawać słynna już w Polsce Galeria Arsenału. Dyrektor Linkowski stworzył przestrzeń i możliwości, Jacek Antoni Zieliński miał kontakty. I tak przez lata powstał najważniejszy zbiór sztuki współczesnej w Gorzowie, ale można postawić tezę, że i na całych Ziemiach Zachodnich. Jednolity, skupiony wokół tematu wiodącego, rozbudowany o kolejne prace tych, którzy coś znaczyli podczas słynnej Arsenałowej Wystawy. Do najcenniejszych prac w całej kolekcji zaliczyć trzeba przede wszystkim „Głowę mężczyzny na czerwonym tle” Andrzeja Wróblewskiego, która zresztą stale gdzieś podróżuje i właśnie prace Izaaka Celnikiera –artysty malarza, polskiego Żyda, który przeszedł koszmar II wojny światowej, ale traumę tamtych czasów zaklinał w swoich pracach. Artysta po Arsenale wyjechał do Paryża i tam został na stałe. W polskich placówkach muzealnych niewiele jest jego prac. Dlatego tym cenniejszy jest dar Jacka Antoniego Zielińskiego, bo dzięki niemu gorzowskie muzeum wysuwa się na czołówkę instytucji posiadających w swoich zbiorach tak unikatowe, a jednocześnie tak ważne dla polskiej kultury i polskiej pamięci prace.

Zmiana kolekcji, zmiana akcentów

- Proszę popatrzeć, jakie to piękne prace – mówi Krzysztof Jędrzejczak i z pietyzmem przekłada karty niebieskich kartonów, na których przymocowane są rysunki Izaaka Celnikiera. Charakterystyczna kreska, pełne dramatyzmu kompozycje, wśród których dech zapiera rysunek kobiecej głowy. Nie wiadomo, czy modelka śpi, może myśli, ale praca ma tak dużą siłę, że przytrzymuje.

Muzeum Lubuskie przymierza się do przearanżowania całej kolekcji w taki sposób, aby bardzo mocno uwypuklić temat martyrologii narodu żydowskiego podczas II wojny światowej, bo ten temat powraca w pracach Arsenałowców. Jest stale obecny właśnie w grafikach, rysunkach i obrazach Izaaka Celnikiera, ale też ważny jest w pracach Andrzeja Wróblewskiego czy Marka Oberlaendera. A prace tych właśnie plus obrazy Jacka Sienickiego Krzysztof Jędrzejczak zalicza do najcenniejszych w gorzowskim zbierze. I choć na razie nik w Muzeum nie umie podać daty ewentualnych zmian, to wiadomo, że nie nastąpią one wcześniej, niż w przyszłym roku.

Obecność Janiny Jasińskiej

Muzeum już nawiązało też współpracę z Wojciechem Luterkiem, mężem zmarłej przed kilku miesiącami Janiny Janki Jasińskiej. I też jest spora szansa, że kolekcję gorzowską zasilą prace, które wyszły spod jej ręki. Na razie wiadomo, że Muzeum Lubuskie pokaże jej prace na specjalnej wystawie. – Musimy i chcemy zrobić wszystko, aby ta kolekcja w końcu stała się szeroko znana – mówi Krzysztof Jędrzejczak.

Kolekcja Arsenału jest cały czas udostępniona dla zwiedzających. Znajduje się na ostatnim piętrze Spichlerza i zwiedzać ją można w godzinach pracy muzeum.

roch