W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Filipa, Halki, Melanii , 22 października 2019

Wieszcz był niewysoki i palił fajkę

2019-06-18

Słowa „Litwo, ojczyzno moja…” znają niemal wszyscy. Ale jak autor tych słów wyglądał, a jak jego dzieci, to już niekoniecznie wiadomo. Ten obraz rozjaśnia najnowsza wystawa w książnicy wojewódzkiej.

medium_news_header_25110.jpg

- Ta wystawa przyjechała do nas prosto z Wrocławia. Jesteśmy pierwszym miastem, które ja będzie oglądać – mówi Sławomir Szenwald, dyrektor Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, w której na I piętrze „zamieszkała” familia Mickiewicz.

Rodzina i niezwykły wnuk od erotyki

Na pomysł przygotowania tej niezwykłej wystawy wpadli bibliotekarze Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu, którzy zastanowili się, ile faktycznie zachowało się fotografii Adama Mickiewicza, wieszcza doby romantyzmu, którego utwory znają wszyscy. Okazało się, że jest ich dokładnie dziesięć i niemal wszystkie wykonał jego „nadworny” fotograf Michał Szweycer.

Twórcy, czyli państwo Jacek Czarnik i Małgorzata Laszczak z biblioteki wrocławskiej postanowili nie tylko zebrać wszystkie istniejące zdjęcia wieszcza, ale także zgromadzili fotografie jego rodziny. Można więc obejrzeć podobiznę żony, Celiny z Szymanowskich, podobizny dzieci i wnuków oraz prawnuków.

Co ciekawe, okazuje się, że linia Mickiewiczów, bezpośrednich potomków poety nie wymarła, praprawnukowie żyją do dziś.

Wśród ciekawych potomków jest zwłaszcza jeden, Louis Charles Royer, prawnuk poety, który także parał się literaturą, tyle że zgoła inną, niż szacowny pradziadek. Był on bowiem autorem blisko 60 powieści erotycznych. I choć nie są one wznawiane od lat 70. XX wieku, to są rarytasem wśród kolekcjonerów gromadzących miękkie powieści erotyczne. Na wystawie można obejrzeć jego podobiznę wraz z przykładową okładka.

Wieszcza wypada znać

Wystawa ma ciekawe uzupełnienie. Otóż towarzyszą jej opisy osoby wieszcza, jakie dali przyjaciele, znajomi lub też wrogowie Mickiewicza. To ciekawa lektura, bo jak Antoni Edward Odyniec, poeta, Filareta i przyjaciel Mickiewicza go nieustannie chwali, tak Juliusz Słowacki, wielki poeta romantyczny i raczej nieprzyjaciel gani Mickiewicza. Zauważa dla przykładu jego niedbały i zniszczony strój.

Jak zatem można odczytać wizerunek Adama Mickiewicza – jego sylwetkę i postać. Nie był wysoki – miał może 165 cm wzrostu. Cechowały go małe, zawsze zwinięte dłonie ze zniekształconym małym palcem u jednej z rąk. Miał gęste włosy, które szybko posiwiały. Był namiętnym palaczem – i lubił palić fajkę lub cygaro w odosobnieniu. Na zachowanych zdjęciach widać ową miłość do tytoniu. Raczej rzadko się uśmiechał, ale jak to robił, to rozpromieniał się cały – to opinia jednej z córek poety.

Ubierał się zawsze tak samo. W czarny surdut – według Słowackiego, zawsze podniszczony i pognieciony, do tego takie same spodnie i koszulę.

Z zachowanych zdjęć trudno odczytać charyzmę, jaką się cieszył wśród emigracji paryskiej po powstaniu listopadowym, a potem wśród Legionu Polskiego, który zaczął tworzyć.

Na wystawie nie mogło zabraknąć właśnie i tych słynnych zdjęć, wykonanych już po śmierci poety w Konstantynopolu.

Ciekawy fotograf wieszcza

Niezmiernie ciekawym uzupełnieniem tej niezwykłej ze wszech miar wystawy jest prezentacja osoby fotografa wieszcza – Michała Szweycera. Znają go wszyscy, choć prawie nikt go nie kojarzy zarówno z własnym nazwiskiem, jak i z funkcją fotografa. Michał Szweycer bowiem został uwieczniony na słynnym obrazie Jana Matejki „Kazanie Piotra Skargi”.

Był polskim szlachcicem uwikłanym w walkę niepodległościową. Studiował prawo, ale szybko związał się z konspiratorami przygotowującymi powstanie listopadowe, w którym zresztą wziął udział. Był porucznikiem 1 pułku ułanów oraz adiutantem generała Józefa Dwernickiego. Za bitwę pod Ostrołęka odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari. Po upadku powstaniu emigrował do Paryża, gdzie zaprzyjaźnił się właśnie z Adamem Mickiewiczem i stał się jego fotografem. Był także w Towarzystwie Towiańczyków. Nie miał szczęścia. Życie skończył w głupi sposób. Razem z Adamem Rozwadowskim został rozstrzelany w czasie komuny paryskiej za złamanie zakazu zapalania światła. Obu zachciało się herbaty.

Wystawa czynna będzie przez całe wakacje. Każdy interesujący się literaturą na pewno znajdzie tu coś ciekawego dla siebie.

Renata Ochwat