W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Jagienki, Kamili, Korneliusza , 16 września 2019

Muzyka, teatr i jeszcze raz muzyka

2019-08-14

Kilka ciekawych koncertów, dobra komedia, spotkanie na trawie – pierwszy z sierpniowych weekendów, kiedy dzieje się odrobinę więcej, niż poprzednio.

medium_news_header_25511.jpg

Długi weekend, bo zaczyna się już w czwartek, oferuje kilka ciekawych sposób spędzenia czasu wolnego. My tradycyjnie podpowiadamy, gdzie i co się dzieje, bo zwyczajnie nie warto siedzieć w domu.

Czwartek, 15 sierpnia

18.00, Filharmonia Gorzowska, ul. Dziewięciu Muz. Muzyka w Raju, czyli drugi dzień koncertów muzyki dawnej. Koncert zatytułowany Cztery pory roku i inne dary w naturze. Na głównej Sali koncertowej Orkiestra Core oraz Aira Maria Lehtipuu – skrzypce; Jesenka Balic Zunic – skrzypce; Anna Besson – flet; Joanna Boślak-Górniok – klawesyn. Na afiszu natomiast koncerty skrzypcowe i fletowo-skrzypcowe Antonio Vivaldiego. O 20.30 w Sali kameralnej drugi koncert dnia. Na scenie Andrea Buccarella na klawesynie, który wykona koncert zatytułowany Tysiąc diabłów za klawiaturą, czyli kilkanaście sonat Domenico Scarlattiego. Te koncerty to gratka szczególnie dla tych, co kochają muzykę dawną. Muzycy grają na instrumentach z epoki, co ma swoją dodatkową wartość.

Piątek, 16 sierpnia

17.00, Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna, ul. Kosynierów Gdyńskich. Spotkanie Czytamy wam, a w nim „Przygody dzielnego wojak Szwejka” Jaroslava haska w interpretacji znanej gorzowskiej aktorki Anny Łaniewskiej.

20.00, Miejskie Centrum Kultury, Podwórko – wejście od ul. Mickiewicza 30. Spotkania z OFFTeatrem – „Oszalała” - scenariusz, scenografia i reżyseria: Anatol Wierzchowski. Na scenie Dagmara – Krystyna Urszula Hejbowicz. Spektakl „Oszalała” jest 36. premierą Teatru KOD. Tak spektakl opisuje organizator: Dagmara. Lat jakieś… pewnie po sześćdziesiątce, ale jej powierzchowność wskazuje na dużo mniej. W domu dbano o to, aby po prostu dobrze wyszła za mąż i nie musiała tak ciężko pracować jak rodzice. Albo tak liczyć się z każdym groszem, jak większość mieszkańców wsi. Jej pretensjonalne imię miało ułatwić dziewczynie karierę życiową, czego nie rozumiał dziadek, który dla pierwszej wnuczki wymarzył imię po swojej matce, Mariannie. Matka Dagmary, kierując się szpitalną modą przekonała swojego zawiedzionego męża, że córka urodę bierze po ojcu, a imię ma wskazywać cel, do jakiego ich pierworodna córka będzie dążyła – do otrzymywania od losu DARÓW. Dlatego szybko zapomniano w rodzinie, że Darunia, to metrykalna Dagmara. Będąc dziewczęciem nie rozumiała, czego chcą od niej dorośli. Chodziła do szkoły, bo tam mogła zobaczyć i dowiedzieć się więcej o miastowym życiu niż w kościele, do którego chodziła jak do kina. Nie zobaczyła w swoim życiu niczego wartościowego, poza szpitalnymi zakamarkami w powiatowym mieście i procesjami kościelnymi w Boże Ciało. Najprzyjemniejsze chwile spędzała na cmentarzu, dziwiąc się, że tak wiele różnych śmiertelnych domów można wybudować w umarłym mieście. Tutaj jej wyobraźnia folgowała sobie tworząc historie ckliwe lub tragiczne. Była przekonana, że nieboszczycy żyją obok niej i opowiadają jej ustami o swoich cierpieniach, braku miłości, niewdzięczności bliskich, zapomnieniu. Wychodziła z cmentarza zawsze zapłakana i długo w nocy rozpamiętywała swoje monologi, wierząc w kontakt z duszami, które zdradziły jej swoje tajemnice. Zasypiała z niedokończoną modlitwą na ustach. Przed maturą postanowiła, że będzie zakonnicą od Wszystkich Zmarłych, ale nie ośmieliła się tego nikomu powiedzieć w obawie, że zmarli opuszczą ją i nie spełni się jej powołanie. Utknęła w swoim postanowieniu na etapie katechetki, która częściej swoje lekcje przeprowadzała na cmentarzu niż w szkolnej klasie. Zrezygnowano z niej już w I semestrze, gdy zapomniała, że na cmentarz przyprowadziła dzieci, które nie tyle ze strachu, co z zimna doznały zbiorowej histerii. Małżeństwo z Bartkiem było jej wielką udręką. Potem wieś o niej zapomniała, gdy rodzice pomarli, a do starego domu nikt nie wracał. Mówiono, że Darunia przepadła, że jest w klasztorze, albo na oddziale zamkniętym.

Sobota, 17 sierpnia

12.00, 14.00, Teatr Osterwy. Letnie warsztaty dla dużych i małych

Niedziela, 18 sierpnia

10.00, Park Górczyński. Śniadanie na trawie. Wspólne śniadanie na trawie, grillowanie, lokalne specjały. Podobnie jak podczas poprzednich spotkań i tym razem wspólna sesja jogi. Harmonogram spotkania: 11.30-12.00 – Niedźwiedzie w jaskini. Zajęcia Plastyczne. 12.15-12.45 – Przyjemności w Łodzi. Zajęcia Plastyczne. 13.00-13.30 - Wikingowie Jomsborga. Zajęcia Plastyczne. Ponadto inne atrakcje na świeżym powietrzu, głównie z myślą o dzieciach: bańki mydlane; hula-hop; skakanki; tablice kredowe, dmuchańce.

14.00, Błonia Nadwarciańskie. Holi, święto kolorów.

16.00, Filharmonia Gorzowska, Plac Sztuk, ul. Dziewięciu Muz. Piknik Chopinowski. Przy fortepianie Wiktoria Jagodzińska. Na afiszu: Fryderyk Chopin Mazurek nr 1 op. 56, Mazurek nr 2 op. 56, Scherzo cis-moll op. 39, Sonata b-moll op. 35 – Grave – Doppio movimento / Scherzo – Più lento / Marche funèbre / Finale. Presto. Johann Sebastian Bach Sinfonia i Allemande z Partity c-moll BWV 826; Ludwig Van Beethoven Sonata D-dur op. 10 nr 3 – Presto / Largo e mesto / Minuet. Allegro / Rondo. Allegro oraz Wojciech Kilar 3 preludia – Allegro molto / Adagio / Allegro molto.

17.30, 20.00, Scena Letnia, Teatr Osterwy. Laurent Baffie Nerwica natręctw w reżyserii Artura Barcisia. Na scenie: Karolina Sawka; Jowita Budnik; Katarzyna Ankudowicz; Rafał Królikowski; Artur Barciś; Zdzisław Wardejn. Gdy w poczekalni u genialnego psychiatry spotyka się kilkoro pacjentów, zawsze jest ciekawie. Gdy są to osoby cierpiące na takie fobie jak: niekontrolowane przeklinanie (choroba Tourette’a), przeliczanie wszystkiego (arytmomania), strach przed bakteriami (nozofobia), powtarzanie każdego zdania (palilalia), niemożność stanięcia na linii, czy tytułowa nerwica natręctw, to robi się bardzo zabawnie. A gdy z powodu niekończącej się absencji lekarza pacjenci zaczynają się leczyć sami, zaczyna się prawdziwa jazda.

Zawsze też można zajrzeć do kin Helios lub 60 Cinema 3D.

Roch
Fot. Materiały prasowe producenta Nerwicy natręctw.