W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Konrada, Renaty, Witolda , 12 listopada 2019

Marzena Wieczorek uznana mistrzynią

2019-09-06

Gorzowska aktorka Marzena Wieczorek znalazła się w prestiżowym i bardzo istotnym rankingu krytyka teatralnego Jacka Sieradzkiego. Tym razem znany dziennikarz uznał jej mistrzostwo.

medium_news_header_25698.jpg Fot. Teatr Osterwy/Ewa Kunicka

Jacek Sierdzki swój ranking teatralny prowadził przed lat w „Polityce”, potem przeniósł go do Internetu. Od lat uznawany jest on za najważniejszą ocenę pracy polskich aktorów, a to między innymi dlatego, że wśród dostrzeżonych, nominowanych ale też i czasami ganionych są aktorzy nie tylko z tych znanych, wielkomiejskich teatrów. Można tam znaleźć opinię i o tych, których trudno poza macierzystą sceną zobaczyć. Tak właśnie jest w przypadku Marzeny Wieczorek, aktorki od lat związanej z Teatrem Osterwy.

Tym razem wybitny krytyk docenił rolę Marzeny Wieczorek w spektaklu „Sami”. Swoją ocenę opatrzył znakiem zwycięstwo i dał taki oto komenatrz: „Charyzma, to nadużywane słowo w opisie artystów, także dlatego, że nie do ujęcia w jednoznaczną definicję. Ale bywa, że furda definicje, ktoś ma charyzmę i szlus. „Sami” Katarzyny Dworak i Pawła Wolaka to sztuka o parze mieszczuchów, którzy przeprowadzili się na wieś i uczą się życia w nowej społeczności. Trochę to jak z komedii „Natręci” (okrzyk „Sąsiaaad” i kolejna niezapowiedziana wizyta). Ale jest też i tajemnica głębokiej, intymnej depresji głównej bohaterki; tę partię Katarzyna D. pisała dla siebie. Czy zaakceptowała wspaniałe a konkurencyjne wykonanie, gdy przyjechali reżyserować do Teatru im. Osterwy? Spektakl w Gorzowie Wielkopolskim jest jak koncert orkiestry, w którym jedna instrumentalistka ma prawo do improwizacji. Zmienia ton dialogów, zrywa sytuacyjne ułożenia, wybucha gniewem, śmiechem, rozpaczą, złośliwością, każe partnerom – i widzom – iść za wewnętrzną logiką-nie logiką jej reakcji, nadążać za zmiennością, dobijać się ukrytych powodów szamotaniny. Nie mam pojęcia, czy to improwizacje, czy wszystko z góry do dołu ułożone; nieważne. Ważne, że rozpędza się teatr, w którym nic nie jest ani przewidywalne, ani banalne, ani zdystansowane, teatr żywioł. Żywioł charyzmy”.

Warto przypomnieć, że ten sam krytyk wiele lat temu już docenił gorzowską aktorką, która w hybrydowym spektaklu „Trzy siostry, dwie książki, miłość” jedyna na motywach „Trzech sióstr” Antoniego Czechowa i „Alchemika” Paolo Cohelo zagrała Wierszynina. Wówczas Jacek Sieradzki napisał, że był to najlepszy Wierszynin, jakiego widział w teatrze.

Marzena Wieczorek do gorzowskiego Osterwy trafiła za dyrekcji Ryszarda Majora, który zresztą mawiał o niej – teatralne zwierzę. Od momentu pojawienia się w Gorzowie teatromani wiedzieli, że przybyła aktorka niepospolita, obdarzona olbrzymim talentem oraz wybitnym instynktem teatralnym. Ową charyzma, o której pisze Jacek Sieradzki.

Roch