W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Kingi, Maryna, Tycjana , 3 marca 2021

Przaśny, swojski Gorzów, a w nim Kućko

2021-01-21

Niezwykły klimat mieszkania z lat 60. można sobie przypomnieć na wystawie w Spichlerzu. Na razie można się przejść wirtualnie, ale za jakiś czas będzie to można zrobić osobiście.

medium_news_header_29520.jpg

- Co prawda wystawa jest zaplanowana do końca marca tego roku, ale jeśli będzie taka potrzeba, to ją przedłużymy – mówi dr Ewa Pawlak, dyrektor Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta. A chodzi o niezwykłą wystawę „PRL oczami Waldemara Kucki”.

Spichlerz jak dawny Gorzów

Waldemar Kućko, legendarny już dziś fotograf i fotoreporter przez całe swoje życie fotografował Gorzów i to ten zwykły, ten z furmankami na ulicach, z handlarkami wszystkim na ryneczku za Wartą, z parą młodą wychodzącą od fotografa czy też z kolejkami do sklepów. Oczywiście, jako że pracował w lokalnych gazetach, fotografował różne oficjałki. Tyle, że akurat tych na wystawie niema, zresztą i dobrze, bo kogo dziś interesują dawno przebrzmiali lokalni dygnitarze.

Główny akcent położony jest właśnie na życie miasta, na życie zwykłych ludzi. Starsi z nostalgią wrócą do tamtych przaśnych czasów, kiedy stało się w długich kolejkach po papier toaletowy, a właściwie po wszystko. Podobnie popatrzą na odtworzone typowe mieszkanie z kwadratowym telewizorem ozdobionym szklaną rybą i budzikiem, ze stołem nakrytym koronkową serwetą i goździkami w wazonie. W każdym takim mieszkaniu obowiązkowo była na ścianie słomianka z jakimiś przypiętymi ozdobami.

Młodsi natomiast będą mogli porównać swoje obecne mieszkania do tych, w jakich mieszkali ich dziadkowie i rodzice, popatrzeć na codzienne przedmioty, jak choćby paczka papierosów marki Sport czy proszek IXI w charakterystycznym opakowaniu. Poza tym zobaczą także pralkę – marzenie każdej pani domu w latach 60. XX wieku, czyli kultową dziś Franię, z obowiązkową korbką takiego urządzenia do odciskania prania z wody.

Wykopane w magazynie

- Dla nas to ważna wystawa, bardzo się nad nią napracowaliśmy – opowiada dr Ewa Pawlak, która jest zresztą przewodnikiem po tej wystawie. I mówi, że kurator wystawy Lech Dominik wraz z Janem Zalewskim dokładnie przekopali muzealne magazyny w poszukiwaniu przedmiotów, które pasowały do klimatu wystawy. No i efekt zamierzony osiągnęli, bo naprawdę można się poczuć jak w czasach dawno już minionych.

Gościem specjalnym wirtualnego otwarcia tej wystawy jest Elżbieta Kućko, wdowa po fotografie, która z nostalgią wspomina tamte czasy.

Obecnie, w czasie pandemii wystawę oglądać można w Internecie. Wirtualne zwiedzanie trwa nieco ponad sześć minut, ale zdecydowanie warto poświęcić ten czas. I jak zapowiada dyrekcja Dekerta, jak tylko będzie można znów zwiedzać osobiście, to otworzy Spichlerz dla oglądających. – Na pewno stworzymy warunki, aby wystawę obejrzeli zainteresowani – mówi Ewa Pawlak.

Filmik z wystawy dostępny jest pod tym adresem:

https://www.youtube.com/watch?v=TpbRLmZMbzA&feature=youtu.be

roch