W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Kultura »
Kingi, Maryna, Tycjana , 3 marca 2021

Większe zakupy to atrakcyjniejsza oferta

2021-01-22

Dyrekcja Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gorzowie podała dane za ubiegły rok, z których wynika, że wypożyczamy coraz więcej materiałów bibliotecznych, a książnica robi coraz większe zakupy.

medium_news_header_29529.jpg Po latach zapaści, w 2020 roku znacząco wzrosły zakupy nowych książek, co ilustruje powyższa statystyka

W 2020 roku gorzowska biblioteka zakupiła 14592 książki, audiobooków oraz filmów na dvd i innych materiałów bibliotecznych za blisko 450 tysięcy złotych. Średni koszt jednego woluminu wyniósł 30 złotych. Biblioteka wyłożyła na te zakupy ze swoich środków 386 tysięcy. Pozyskała ponadto pieniądze z kilku zewnętrznych źródeł.

- Międzynarodowa Federacja Bibliotek mówi, że światowy wskaźnik zakupu nowych książek powinien wynosić 20-25 pozycji na 100 mieszkańców rocznie. W Polsce mamy z tym duże problemy i dotyczy to praktycznie wszystkich bibliotek. w Gorzowie mamy jednak powody do zadowolenia, ponieważ w minionym roku kupiliśmy dwukrotnie więcej materiałów niż rok wcześniej – cieszy się dyrektor WiMBP Sławomir Szenwald.

Rzeczywiście trzeba docenić aktywność biblioteki, ponieważ w ostatnich kilku latach te zakupy były wielokrotnie niższe, w granicach od niewiele ponad dwóch tysięcy w 2015 roku do ponad siedmiu w 2016 i 2019 roku. Wspomniany wynik 14592 to trzeci pod względem wielkości w ostatnim 30-leciu. Więcej zakupów było tylko w latach 1992-93, kiedy to placówka kupowała po 16 tysięcy woluminów rocznie. Przeliczając zakupione książki i inne materiały na roczny wskaźnik na 100 mieszkańców obecnie wynosi on 11,9, a jeszcze trzy lata temu było to zaledwie 2,9.

- Byliśmy wtedy w strefie zapaści, bo takim minimum w kraju jest przynajmniej 10 woluminów kupowanych rocznie na 100 mieszkańców. Jest to bardzo ważne, bo przy mniejszych zakupach, długofalowo czytelnicy odchodzą z takich miejsc, gdyż nie ma dla nich ciekawej oferty – wyjaśnia dyrektor.

Co ciekawe, obecnie biblioteki w Polsce są dopiero na czwartym miejscu, jeżeli chodzi o źródło pozyskiwania przez czytelników książek. Na pierwszym znajdują się księgarnie i robione w nich zakupy, na drugim wymiana książek ze znajomymi, a na trzecim prezenty. W krajach nieco bogatszych od nas książnice są na drugim miejscu.

- Cały czas musimy pracować nad wzrostem kultury czytania książek, bo obecne dane mówią, że zaledwie 39 procent Polaków deklaruje przeczytanie choćby jednej książki w danym roku, a tylko 9 procent ma na koncie więcej niż siedem pozycji. Cieszy więc, że nie zanikła u nas kultura wręczania sobie książek jako prezentów. Cieszy również wzrost wypożyczeń materiałów bibliotecznych przez gorzowian. W ubiegłym roku było to o ponad tysiąc, a pamiętajmy, że mieliśmy rok pandemiczny i były okresy, że nasza instytucja miała mocno ograniczone możliwości prowadzenia działaności – dodaje Sławomir Szenwald.

Jeżeli coś martwi podczas przeglądania statystyk, to spadająca u nas liczba czytelników zarejestrowanych. W latach 2017-19 było to w naszej bibliotece około 27-29 tysięcy, a w 2020 roku niewiele ponad 20 tysięcy.

RB