W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Klaudyny, Romana, Tomasza , 18 listopada 2019

Na gorzowską ziemię przywiódł ich przed laty imam

2015-09-24

Z licznej, liczącej ponad 100 osób mniejszości narodowej Tatarów w Gorzowie została garstka.

medium_news_header_12560.jpg
 

Była to jednak na tyle wyrazista grupa, że pamięć o nich cały czas jest przechowywana w myśli oraz nauce.

Ostatnią wyrazistą postacią Muzułmańskiej Grupy Wyznaniowej była Rozalia – Róża Aleksandrowicz. Społeczniczka, przedsiębiorca – prowadziła kultową kawiarenkę Maleńka przy ul. Chrobrego, była gorzowską radną, przewodziła jako ostatnia Muzułmańskiej Grupie Wyznaniowej. Była niezmiernie znana, nigdy nie ukrywał tego, że jest Tatarką, wręcz przeciwnie, był to dla niej powód do dumy. Po jej śmierci 13 sierpnia 2008 roku mniejszość tatarska sukcesywnie się zmniejszała. Dziś mieszka tu zaledwie kilkanaście osób tej mniejszości. Jednak w pamięci najstarszych gorzowian ich obecność przechowała się w nazwie Tatarskie Górki, czyli Janice, bo tam się cała społeczność osiedliła po II wojnie światowej.

Przyjechali aż z Wileńszczyzny

Tatarzy do Gorzowa trafili w wyniku wielkiej zawieruchy po II wojnie światowej, kiedy to wielka polityka spowodowała zmianę granic. O tym, że Tatarzy muszą wyjechać z Wileńszczyzny, gdzie osiedli przed wiekami jako lojalni poddani Rzeczpospolitej Obojga Narodów, zadecydowała Moskwa. Trafili więc do poniemieckiego miasta, które leżało o tysiące kilometrów od ich rodzinnych domostw, dlatego szukali miejsca podobnego do utraconego. Takim podobnym okazały się Janice. Na początek była to grupa licząca około 100 osób, po kilku miesiącach grupa znacznie się powiększyła. W 1948 roku w sprawozdaniu prezydenta Gorzowa można przeczytać, że liczba Tatarów, to około 150 osób. Od samego początku z grupą do Gorzowa przyjechał imam Selim Safarewicz, który jednak dość szybko wyprowadził się do Wrocławia. Jednak stałe związki z Gorzowem miał aż do śmierci.

Następnie imamem gorzowskim został Bekir Rodkiewicz. I choć Tatarzy żyli zgodnie z własną religią, przestrzegali własnych świąt, to jednak stosunkowo późno zwrócili się do władz miejskich o oficjalne pozwolenie na stworzenie gminy, bo w 1959 r. I naturalnie szybko ją dostali. To wówczas właśnie Bekir Rodkiewicz stanął na czele gminy jako duchowy przywódca, a przewodniczącym gminy został Mustafa Szehidewicz.

I tu ciekawostka. Gorzowskich Tatarów nie stać było na budowę osobnego meczetu czy też domu modlitwy, dlatego nabożeństwa odbywały się w domach. A kiedy miasto zaproponowało, aby na potrzeby wyznawanej religii przejęli jeden z kościołów, zwyczajnie odmówili. Jakoś to nie bardzo mieściło się w ich głowach, aby przerabiać chrześcijańską świątynię na meczet.

Poza tym muzułmanie gorzowscy nie stworzyli osobnej kwatery na cmentarzu. Zwłoki zmarłych członków wspólnoty chowano więc na cmentarzu w Warszawie albo na cmentarzach muzułmańskich na Białostocczyźnie.

Zaczyna się migracja

Wyraźną granicą w działalności gminy jest rok 1960. Od tego czasu gmina zaczyna się zmniejszać. Gorzowscy Tatarzy przenoszą się do Warszawy lub w Białostockie, w okolice Kruszynian czy Bohonik, historycznych centrów polskich Tatarów.

W 1969 roku uaktywnili się Tatarzy w Szczecinie i ich społeczność posługą duchowna objął gorzowski imam Bekir Rodkiewicz. Kilka lat później w skład gorzowskiej gminy weszły tereny ościennych województw.

Cóż z tego, kiedy społeczność tatarska w samym Gorzowie systematycznie malała. W 1979 roku mieszkało tu tylko dziesięć rodzin. Tatarzy sukcesywnie przestali się wyróżniać z otoczenie.

Sprawę pogorszyła jeszcze śmierć imama Bekira Rodkiewicza, który zmarł 23 stycznia 1987 roku. Pochowany jest na muzułmańskim cmentarzu w Warszawie. Po jego śmierci gmina słabła cały czas. W 1993 roku przewodniczącą została Rozalia Aleksandrowicz i sprawowała ten obowiązek do 2007 roku. Po jej rezygnacji gmina się rozwiązała. Dziś gorzowscy Tatarzy należą do gmin białostockich.

Religia i obyczaj

Tatarów od innych mieszkańców od zawsze odróżniała wyznawana religia – islam oraz obyczaje z nią związane. Tatarzy obchodzą dwa główne święta Kurban-Bajram i Ramadan-Bajram. To pierwsze – święto ofiarowania obchodzi się na pamiątkę tego, że Abraham w imię wiary w Boga chciał nawet ofiarować swego syna. W to święto należy złożyć ofiarę z wołu lub barana. I w Gorzowie zwyczaj ten przetrwał aż do połowy lat 70. I co zaskakujące, brali w nim udział niemuzułmanie, jak choćby gorzowski poeta Zdzisław Morawski. Kurban-Bajram obchodzi się zwykle jesienią, w tym roku przypada on od 23 do 26 września.

Ramadan-Bajram to święto zesłania Koranu i poprzedza je restrykcyjny post trwający miesiąc, podczas którego od wschodu do zachodu słońca wiernym nie wolno nic pić ani jeść.

Jak piszą znawcy tematu Tatarzy lubili się bawić. Urządzali potańcówki, bale sylwestrowe. Cała ta aktywność zanikła, kiedy sama społeczność skurczyła się do garstki tych, którzy tu zostali.

Dziś gorzowscy Tatarzy maksymalnie wtopili się w otaczające ich sąsiedztwo. Przyjęli wiele obyczajowości chrześcijańskiej – stawiają choinki w domach, malują pisanki na Wielkanoc, odwiedzają groby zmarłych na Wszystkich Świętych. Żyją obok nas, a czasami najbliżsi sąsiedzi nie wiedzą, że tuż za ścianą mieszkają Tatarzy.

Dbanie o pamięć

Choć społeczność tatarska skurczyła się do niewielkiej grupy, to jednak o ślady przeszłości po tej fascynującej mniejszości dba pieczołowicie Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna, która wydała między innymi monografię „Tatarzy na Ziemiach Zachodnich Polski w latach 1945-2005” dr. Aleksandra Alego Miśkiewicza z Uniwersytetu Białostockiego. W 2010 roku książnica zorganizowała specjalną wystawę poświęconą tej mniejszości. Dział regionalny biblioteki gromadzi wszelkie informacje o tej mniejszości. Do tych działań włączyła się również Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, która w 70. rocznicę przyjazdu Tatarów do Gorzowa urządza specjalną konferencję prasową.

I choć Tatarów prawie już w Gorzowie nie ma, to jednak pamięć o nich jest stale żywa.

Renata Ochwat

Korzystałam miedzy innymi z artykułu Grażyny Kostkiewicz-Górskiej „Tatarzy w Gorzowie” z książki „Gorzów miastem wielu kultur” oraz z przywołanej już książki Alego Miśkiewicza.

Fot. ze  zbiorów Grażyny Kostkiewicz-Górskiej