W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

Grażyna Wojciechowska odwołana

2012-04-26

Radna Grażyna Wojciechowska znana ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi nie jest już wiceprzewodniczącą Rady Miasta. Ze stanowiska odwołali ją koledzy z RM w tajnym głosowaniu

Radna Grażyna Wojciechowska znana ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi nie jest już wiceprzewodniczącą Rady Miasta. Ze stanowiska odwołali ją koledzy z RM w tajnym głosowaniu.

Samej zainteresowanej na posiedzeniu nie było. Oficjalnie jest na zwolnieniu lekarskim. Marek Surmacz z klubu PiS, który złożył wniosek o odwołanie G. Wojciechowskiej z funkcji wiceprzewodniczącej stwierdził, że dano jej miesiąc na reakcję na całe zdarzenie jakiej oczekiwali radni, ale i mieszkańcy. Nic takiego nie nastąpiło. - Dlatego podtrzymujemy nasz wniosek – dodał. Jak podkreślali radni sprawy by nie było, gdyby wiceprzewodnicząca przeprosiła za swoje słowa.
Ostatecznie na sesji głosowano nad dwoma wnioskami, ponieważ swój złożył także klub Nadzieja dla Gorzowa, macierzysty klub Wojciechowskiej, który rekomendował ją na stanowisko wiceprzewodniczącej. W tajnym głosowaniu za odwołaniem G. Wojciechowskiej opowiedziało się 15 radnych, przeciw było 4, a 3 głosy były nieważne.
A wszystko przez „pedała”. Tym słowem radna publicznie nazwała dziennikarza Gazety Lubuskiej podczas jednego z wernisaży. Sprawę opisała gazeta, a wniosek o odwołanie Wojciechowskiej z funkcji wiceprzewodniczącej Rady Miasta złożył Marek Surmacz.
To nie pierwszy taki wybryk G. Wojciechowskiej. Na początku poprzedniej kadencji RM w niewybrednych słowach określiła kilku radnych, którzy nie zagłosowali za jej kandydaturą na wiceprzewodniczącą. Wówczas jednak przeprosiła i do końca kadencji zasiadała za stołem prezydialnym.
Sebastian Górny