W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

Wszystko w rękach marszałka

2012-05-15

 

Miasto potrzebuje ośrodka onkologicznego na wysokim poziomie, bo takie są potrzeby. Prywatne firmy chcą wybudować w Gorzowie centrum radioterapii za swoje pieniądze. Potrzeba tylko decyzji marszałek województwa lubuskiego dotyczącej wydzierżawienia terenu przy szpitalu wojewódzkim.

medium_news_header_229.jpg fot. Sebastian Górny

 

Kiedy kilka miesięcy temu z Gorzowa do zarządu województwa lubuskiego popłynęła propozycja utworzenia ośrodka radioterapii, nieco zirytowana marszałek Elżbieta Polak w wywiadzie radiowym stwierdziła, że jak Gorzów chce takie centrum, to niech je sobie wybuduje. Teraz jest szansa, żeby radioterapia w mieście powstała i to bez obciążania budżetu wojewódzkiego.

- Są firmy zainteresowane wybudowaniem u nas ośrodka radioterapii. Jedyne czego potrzebują to teren – zapewnia Stanisław Dejnowicz, dyrektor ds. lecznictwa szpitala wojewódzkiego w Gorzowie. Chodzi o 2,5 tys. m kw na terenie lecznicy przy ul. Dekerta. Jak mówi Dejnowicz takich terenów tam nie brakuje. Decyzję musi jednak podjąć zarząd województwa, jako organ założycielski dla gorzowskiego szpitala. - Pismo w tej sprawie wysłaliśmy do marszałek 24 kwietnia, na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi – dodaje dyr. Dejnowicz. Jeżeli zarząd województwa zgodziłby się wydzierżawić teren, ośrodek składający się z 3 bunkrów i 35 łóżek szpitalnych powstałby w 1,5 roku. - Firma nim zarządzająca płaciłaby województwu za dzierżawę, a w naszym szpitalu wykupywałaby dodatkowe badania – wylicza korzyści Dejnowicz. Na podobnej zasadzie ośrodki radioterapii powstały w Wałbrzychu, Kaliszu czy Poznaniu.

- Martwi mnie, że rozwój ośrodka onkologicznego w Gorzowie nie znalazł się w strategii województwa – mówi Bronisław Mierzwa, który zorganizował akcję zbierania podpisów w tej sprawie. Poparło go wówczas kilka tysięcy mieszkańców.

- Faktycznie, wśród 23 kluczowych inwestycji województwa lubuskiego przyjętych przez zarząd nie widzimy rozwoju gorzowskiego ośrodka - przyznaje Krystyna Sibińska, posłanka PO i zapowiada dalszy lobbing w tej sprawie. Argumentem jest także opinia konsultanta krajowego, który widzi potrzebę utworzenia takiego ośrodka w Grodzie nad Wartą. Przez jego brak cierpią pacjenci i ich rodziny zmuszone szukać pomocy w ościennych szpitalach w Szczecinie, Poznaniu czy Zielone Górze, odczuwa to także lubuski NFZ, który musi rocznie płacić 14 mln zł za pacjentów leczących się w innych województwach.

Poseł Pahl mówi o jeszcze jednym: - W ministerstwie zdrowia opracowano program utworzenia 7 krajowych centrów onkologicznych. Środki budżetowe są na to zabezpieczone. Jeżeli Gorzów miałby z nich skorzystać, to musi pokazać, że jest na to gotowy. Decyzja o zbudowaniu radioterapii byłaby takim znakiem. Organizuję spotkanie z ministrem Bartoszem Arłukowiczem, który jest zainteresowany sprawą rozwoju gorzowskiej onkologii – dodaje poseł.

Pozostaje zatem kwestia podjęcia decyzji. Kto miałby wyjść z inicjatywą do końca nie wiadomo, choć parlamentarzyści przyznają, że najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby pierwszy krok wykonała marszałek Elżbieta Polak.

Sebastian Górny