W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2019

Czy pogotowie ucieknie przed marszałkiem do Gorzowa?

2012-06-05


medium_news_header_467.jpg

Ostatnie dni przyniosły kolejna burzę medialną z gorzowskim szpitalem w tle. Tym razem chodzi o pomysł połączenia lecznicy z gorzowskim pogotowiem. Zarząd województwa słowami rzecznik prasowej zaklina się, że nie ma takiej koncepcji, ale jeszcze kilka dni temu, przedstawiciel zarządu, Romuald Kreń na antenie Radia Zachód twierdził, że taki scenariusz jest możliwy. Pod warunkiem, że to rozwiązanie sprawdzi się w Zielonej Górze. Na południu regionu właśnie trwają przygotowania do połączenia zielonogórskiego pogotowia ratunkowego z tamtejszym szpitalem. Powodem jest zła kondycja tego pierwszego.

Sytuacja w gorzowskiej jednostce jest zgoła inna. Pogotowie ma najlepsze wyniki finansowe w województwie. Połączenie z szpitalem wojewódzkim nic zatem by nie dało, poza kłopotami. Wchłonięte przez potwornie zadłużony szpital pogotowie szybko popadłoby w tarapaty i tego obawiają się jego pracownicy. Zresztą w Gorzowie wszyscy jeszcze pamiętają połączenie gorzowskich szpitali przeforsowane przez marszałka z Zielonej Góry. Efekty tamtej decyzji odbijają się potężną czkawką do dziś.

Pogotowiem od wielu lat kieruje Andrzej Szmit, który jeszcze niedawno łączył te obowiązki z dyrektorowaniem Szpitalowi Wojewódzkiemu przy ul. Dekerta. Przez długi czas robił to dobrze, Elżbieta Polak, jeszcze jako wicemarszałek, często odwiedzała gorzowską lecznice przy okazji kolejnych inwestycji. Przy okazji nie mogła nachwalić się talentów menadżerskich A. Szmita, który nie tylko nie zadłużał szpitala, ale stale go rozwijał. Miłość między dyrektorem a już marszałek Polak zakończyła się w 2011 roku, kiedy okazało się, że gorzowski szpital powiększył swój dług o kolejne 10 mln zł. Zarząd województwa podniósł raban, skądinąd słusznie, zapomniano tylko dodać, że podobnym wynikiem rok zakończył szpital wojewódzki w Zielonej Górze. Na nic zdały się tłumaczenia Szmita, że sytuacja jest wynikiem niepłacenia przez NFZ za tzw. nadwykonania, marszałek nasłała kontrole, CBA, NIK, obarczyła go odpowiedzialnością za sytuację finansową szpitala i bardzo się zdziwiła, kiedy dyrektor po kilku tygodniach powiedział „pas” i odszedł z lecznicy. E. Polak miała wtedy stracić zaufanie do gorzowskich dyrektorów „najbardziej zadłużonego szpitala w kraju”.

Epizod Szmita w fotelu dyrektora szpitala nie jest bez znaczenia dla obecnej sytuacji pogotowia. W wypowiedziach dla mediów, związkowcy i pracownicy twierdzą, że marszałek kieruje się osobistymi niechęciami i niskimi pobudkami. Innymi słowy ewentualne połączenie pogotowia ze szpitalem mogłoby doprowadzić do zwolnienia A. Szmita.

Dyrektor Szmit także nie próżnuje i rozmawia z gorzowskimi politykami o przejęciu pogotowia przez miasto. W Radiu Gorzów zdradził, że rozmawiał na ten temat m.in. z prezydentem Tadeuszem Jędrzejczakiem.

Sebastian Górny