W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2019

Fałszywe tony przy budowie Filharmonii Gorzowskiej

2012-06-05

medium_news_header_459.jpg

Jeszcze nie przebrzmiały echa jednej afery budowlanej, bo i czekamy na rozpatrzenie apelacji w Szczecinie, a już nie tyle kroi się następna afera, co  ją po prostu mamy. Potwierdzają  to prokuratorzy ze Szczecina, którzy stawiają kolejne zarzuty kolejnym osobom w związku z nieprawidłowościami przy budowie Filharmonii Gorzowskiej.

Jakby symbolem tych nieprawidłowości, o którym najczęściej się mówi, była zamiana zamówionego betonu architektonicznego na zwykły beton przy budowie podziemnego parkingu, który nie dosyć, że jest w pewnym niezrozumiałym dla nikogo  oddaleniu od samej filharmonii, to jeszcze bywa w nim mokro, bo z dachu przecieka woda. Prezydent i jego współpracownicy zaklinają się, że nie było absolutnie żadnej zgody  na tak kosztorysowo istotną zamianę. Tym bardziej, że o ten nieszczęsny  beton architektoniczny rozbiło się kilku potencjalnych wykonawców, którzy po ogłoszeniu przetargu na realizacje tej inwestycji stwierdziło, ze takiemu zadaniu nie podoła, gdyż jest  to już wyższa szkoła sztuki budowlanej, której wymaganiom – za godziwą zapłatą ! – są w stanie sprostać tylko nieliczne firmy.   Wykonawca tymczasem twierdzi, że wszystko ponoć  na etapie realizacji było uzgodnione – tu zamieniono beton, tam coś innego podłożono czy założono i wszystko gra. Przy okazji śledczy radny Marek Surmacz, z Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Gorzowa, dopatrzył się szeregu innych nadużyć i zawiadomił prokuraturę, która po wielu miesiącach kompleksowego badania i sprawdzania stawia konkretne zarzuty.  Uważa przy tym, że sprawa jest na tyle rozwojowa, że nie upora się z nią do końca czerwca br. i potrzebne będą następne miesiące na  dociekanie prokuratorskiej prawdy.
Skoro będą następne miesiące śledztwa, to i prawdopodobnie będą następne zarzuty, i być może znajdą się również następne podejrzane osoby.
Wygląda na to, że Gorzów to miasta z zarzutami. I politycznym standardami, które umożliwiają wszystkim od lewa do prawa na  swobodne i twórcze uprawianie filozofii Kalego. Oczywiście, tego z sienkiewiczowskiej powieści o Stasiu i Nel.

Fakt, jak Kali bardzo chcieć, to może przecież mieć…

Ja to rozumieć.

Jan Delijewski