W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

O wyższości Zielonej Góry nad Gorzowem …

2012-06-22

Z opinią, że Zielona Góra rozwija się szybciej i mądrzej niż Gorzów nie każdy zgodzić się musi, ale niewątpliwie coś jest na rzeczy.

medium_news_header_657.jpg

Dokąd, my tu w Gorzowie w końcu zmierzamy i o co nam chodzi?


I można się z taką oceną nie zgadzać, ale rozmawiać i dyskutować trzeba.
Dla mnie prowokacją do takiej dyskusji, przynajmniej „sam ze sobą na sam”, stała się lektura lokalnego wydania „Gazety Wyborczej” z piątku 22 czerwca br. Jedno wydanie, a tyle dało mi do myślenia, że aż się przeraziłem dokąd to zmierza …
Najpierw artykuł z pierwszej strony ”Lecząc od wewnątrz” o tym, że zielonogórski szpital otworzył nowoczesną pracownię endoskopii wartą 3,2 mln zł. Dzięki temu „w kilkunastu salach po brzegi naszpikowanych sprzętem lekarze będą wykonywać m.in. nieinwazyjne zabiegi przewodu pokarmowego.” Ta pracownia to kolejny krok do wybudowania pierwszego w regionie centrum urazowego, które ma zapewnić szybką pomoc rannym poszkodowanym w wypadkach. Będzie więc także lądowisko dla śmigłowców, specjalna winda i przebudowany szpitalny oddział ratunkowy. O innych inwestycjach, bardzo oczywistych, w kontekście pomysłu utworzenia szpitala klinicznego, by mogła zaistnieć medycyna na Uniwersytecie Zielonogórskim, nic się już nie wspomina, a ja jedynie przypominam
A nasz Wojewódzki Szpital Publiczny w Gorzowie? Mocno zadłużony, bynajmniej nie naszej z winy.  Jak słyszymy ma być, pod nowym kierownictwem, przekształcony w spółkę prawa handlowego, by zostać oddłużony i mógł dalej trwać. Właśnie, trwać … Z całą pewnością zostaną przyhamowane inwestycje, ograniczone wydatki, zredukowane oddziały i przyjęcia, żeby nie generować strat. Ma rządzić przecież ekonomia w czystej postaci.
W Zielonej Górze więc szpital będzie się w najlepsze  rozwijał, gdy w tym samym czasie w Gorzowie raczej będzie zwijał do poziomu i zakresu, o którym nikt dzisiaj głośno nie chce mówić. Bo inaczej się nie da…
Niżej, ciągle na pierwszej stronie „GW”, znalazłem krótką informację „Studiuj energetykę, jeszcze zapłacą”. Czytam w niej, że „opłaca się studiować w województwie lubuskim. Jeśli wybierzesz matematykę na Uniwersytecie Zielonogórskim albo energetykę na sulechowskiej PWSZ, możesz liczyć na wysokie stypendium, nawet tysiąc złotych miesięcznie.” A to dlatego, że są to kierunki uznane za strategiczne dla rozwoju polskiej gospodarki i mocno dofinansowane z budżetu państwa. Co to oznacza dla uczelni, miast i samych studentów, nikomu już chyba tłumaczyć nie trzeba, o ile pamięta o niżu demograficznym i ogromnych potrzebach uczelni wyższych.

Gdzie w tym wszystkim są nasze gorzowskie, acz państwowe uczelnie? AWF ciągle na drodze rozwoju dla Poznania a PWSZ usiłuje samodzielnie dreptać ku akademii. Miasto zaś robi bardzo niewiele, by w tym pomóc, przyspieszyć, bo jak mówi radny Mirosław Rawa, PWSZ jest postrzegana jako pisowska uczelnia, a takiej gorzowskie władze nigdy nie były szczególnie przychylne.

Tu przypominam sobie z niedawnych czasów, kiedy powstawał Uniwersytet Zielonogórski (zamiast LUBUSKIEGO!), jak to w Zielonej Górze wspólnymi siłami, ponad politycznymi i środowiskowymi  podziałami oraz wzajemnymi animozjami zabrali się wszyscy do roboty i dopięli swego. W Gorzowie nie do pomyślenia … No i tam urzęduje marszałek województwa, zawsze życzliwy i przychylny sprawom Zielonej Góry.
Nic to, czytam dalej. I dowiaduje się, iż „Naukowcy dotarli do mety w Kisielinie”. Chodzi tu o to, że „marszałek przekaże Uniwersytetowi Zielonogórskiemu 50 mln na budowę ośrodków badawczych w Nowym Kisielinie. Laboratoria powstaną do końca 2013 r.” Będzie to Park Naukowo-Technologiczny, czyli zespół ośrodków badawczych, współpracujący z innymi uczelniami oraz zainteresowanymi przedsiębiorstwami. Całość ma kosztować ok. 60 mln, z czego  lwią część zapłacimy ze środków unijnych.
Piękna sprawa. Jakiego to może dać kopa uczelni i samej Zielonej Górze, również nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Zresztą, poczytajmy: „To dla uniwersytetu historyczna chwila. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takiej szansy na rozwój – komentuje rektor Czesław Osękowski.”
A w Gorzowie? Nie wiadomo, śmiać się czy płakać, patrząc na te nieskoordynowane, nieco amatorskie i trochę spóźnione próby wywołania jakiegoś parku naukowo-technologicznego. Może coś wyjdzie. Może nie … Na pewno jednak dużo wody w Warcie upłynie, nim podążymy śladem południowej stolicy regionu.

Natomiast już teraz w Gorzowie, jak zauważa „GW”, postanowiono energicznie wziąć się za porządki i zadbać o estetykę miasta. Po decyzji o likwidacji ryneczku przy ul. Garbary, przyszła kolej na targowisko przy cmentarzu na Żwirowej. Do 10 lipca kupcy maja zabrać swoje znicze i stragany, i opuścić plac. Miasto bowiem chce „ucywilizować handel” i jak mówi wiceprezydent Ewa Piekarz „Przyszedł czas na tę część miasta”. A to już nie podoba się, nie bez racji, dziennikarzom „GW”, bo nie znajdują w tym ani konsekwencji, ani logiki. Urzędnikom jakoś nie przeszkadzają, pisze Paula Rola, chaszcze nad Kłodawką, sterty śmieci tu i ówdzie, brudne ulice, chodniki, dziurawe jezdnie, zdewastowane torowiska, odpadające tynki i zrujnowane zabytki. Dziwnym trafem „Miasto się obudziło i dobrało do miejsc, które od zawsze były wpisane w krajobraz tego miasta, tworzyły swojski klimat.” O szacunku dla drobnej przedsiębiorczości, o miejscach pracy, nie ma  co się już rozpisywać.

Za to, jak donosi „GW” na ostatniej stronie, nastał wreszcie „Czas Gorzowa w Grand Prix”. O tyle ważna to impreza, że „Pierwszy raz w Grand Prix zobaczymy gorzowskiego wychowanka wiernego gorzowskim barwom.” Mowa, oczywiście, o juniorze Bartku Zmarzliku, który z tzw. dziką kartą przyznaną przez organizatora, wystartuje w tym turnieju.
No i wszystko jasne …

Zielona Góra nie we wszystkim jest lepsza.
Jesteśmy lepsi w igrzyskach!

Jan Delijewski