W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2019

Stanowisko w sprawie targowiska przy Żwirowej

2012-06-26

medium_news_header_702.jpg

Ze zdumieniem przyjęliśmy decyzję  nieprzedłużania dzierżawy terenów przy bramie cmentarza przy ul. Żwirowej spółce Gorzowski Rynek Hurtowy SA. Jeszcze większym zdumieniem było uzasadnienie tej decyzji wygłoszone przez panią prezydent Ewę Piekarz, tj. brak estetyki tego miejsca i tymczasowości targowiska.

Stanowczo protestujemy przeciwko zakończeniu umowy z kupcami handlującymi pod bramą cmentarza. Nie możemy zgodzić się z faktem, iż subiektywne pojęcie estetyki władz miejskich decyduje o być albo nie być lokalnych przedsiębiorców, tym bardziej, iż zarzutów zdają się nie podzielać mieszkańcy, czyli klienci. Decyzja o nieprzedłużaniu umowy jest również niezrozumiała z powodów finansowych. Miasto, które znajduje się w trudnej sytuacji i szuka oszczędności na podstawowych świadczeniach,  dobrowolnie odcina się od wpływów do budżetu. Ewidentnym skutkiem nieprzedłużenia umowy będzie również utrata wielu miejsc pracy i prawdopodobne wepchnięciu kupców i ich rodzin do obszarów biedy. Istotne jest również zmniejszenie konkurencji, która będzie skutkiem zakończenia umowy oraz problemów dla osób starszych i niepełnosprawnych, które mogą być zmuszone do zakupów w bardziej odległych od bramy miejscach. Martwi nas fakt, iż władze miasta po raz kolejny pokazują swój negatywny stosunek do drobnego handlu i zamiast wspierać kupców (jak to ma miejsce chociażby w Poznaniu, gdzie handel w tej formie pod cmentarzem nikomu nie przeszkadza), stawia ich przed faktami dokonanymi. Rozumiemy troskę o poprawę warunków handlu oraz estetyki tego miejsca, nie może się to jednak odbywać kosztem samych kupców, którzy najprawdopodobniej stracą swoje jedyne źródło dochodu.  Zachodni Instytut Polityki Regionalnej dołącza się do protestów, które już teraz płyną z wielu strony: gorzowskich parlamentarzystów, radnych, mieszkańców i głównych zainteresowanych czyli kupców.

Brak estetyki, to problem nie tylko Gorzowa, ale większości polskich miast, gdzie nieposzanowanie dobra wspólnego doprowadziło do grabieży przestrzeni publicznej poprzez szpetne reklamy wielkoformatowe i bannery na cennych i zabytkowych obiektach. Być może jeszcze większym problemem jest niedbałość o stan techniczny historycznych budynków, wystarczy wspomnieć choćby wręcz tragiczny stan tzw. willi  Pauckscha, czyli obecną siedzibę Grodzkiego Domu Kultury. Nie lepiej wygląda handel w Gorzowie. Bez dogłębnej analizy wydawane są pozwolenia na budowę wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, które nie dość że zaburzają estetykę i przestrzeń miejską to „wysysają” ludzi z centrum miasta, czyniąc je niemal pustym po godz.17.00, czyli po zamknięciu oddziałów banków i telefonii komórkowych. Targowiska istnieją na całym świecie – zarówno w małych miejscowościach, jak i wielkich metropoliach tworząc lokalny klimat. Kupiectwo historycznie powiązane jest z przedsiębiorczością i zaradnością dlatego władze wszystkich szczebli powinny robić wszystko by taką działalność gospodarczą wspierać, a nie likwidować.

Pochwalamy dbałość o estetykę miasta, którą z dużą powodzeniem i małymi nakładami finansowymi forsuje plastyk miejska Iga Januszewska.  Nie zgadzamy się jednak z ową interpretacją w tym kontekście wiedząc, iż wiele miejsc naprawdę nieestetycznych wymaga natychmiastowej interwencji, do których nie zalicza się jednak targowisko przy bramie cmentarnej.

Z poważaniem
Przewodniczący Stowarzyszenia „Zachodni  Instytut Polityki  Regionalnej”
Michał  Obiegło