W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

Szczecińskie śledztwa i sądy na Gorzowem

2012-06-27

Szczeciński wymiar sprawiedliwości ma ostatnimi czasy sporo pracy z naszymi gorzowskim sprawami i sprawkami.

medium_news_header_723.jpg

  Sporo jeszcze wody w Kłodawce upłynie …

 

Oto dowiadujemy się, że afera z  tzw. martwymi duszami w miejskiej organizacji Platformy Obywatelskiej zostaje przekazana z Prokuratury Rejonowej w Gorzowie do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Żeby uniknąć podejrzeń o brak obiektywizmu, bo prokuratorzy mogą za bardzo znać się z wpływowymi działaczami PO, którym może zależeć na takim a nie innym przebiegu tego śledztwa i – w domyśle – wpływać na nie..
Zapewne słuszne  i chwalebne, że gorzowscy prokuratorzy chcą być poza wszelkim podejrzeniem. Nikt jednak nie dodaje, jak mówią dobrze zorientowani, że jest to bezpośredni skutek skarg, jakie miały dotrzeć  do Prokuratora Generalnego. Skarg na opieszałość i brak gorliwości w poszukiwaniu prawdziwych winowajców, którzy mogą się kryć za plecami pięciu podejrzanych, którym już postawiono zarzuty. I coś w tym musi być, skoro radny Marcin G., jeden z podejrzanych, nie przyznaje się do winy, ale też publicznie niewiele mówi o sprawie. A przecież kto jak kto, ale każdy normalny człowiek w takich okolicznościach raczej głośno broni swojego dobrego imienia i  … wolności. Tymczasem on wymownie milczy.

Zapewne też śledztwo zostanie przedłużone o kolejne miesiące i sporo jeszcze wody w Kłodawce upłynie nim poznamy prawdę w sądowym finale.
Tak samo długo chyba nam jeszcze przyjdzie czekać na wyniki śledztwa, prowadzonego również przez śledczych ze Szczecina, ale z Prokuratury Apelacyjnej, w sprawie ewentualnych nieprawidłowości i nadużyć przy budowie filharmonii. Chodzi o ten słynny, bo drogi, beton architektoniczny, który po wybudowania okazał się być zwykłym betonem, ku zdziwieniu wszystkich, ale nie wykonawcy. Sprawę, po badaniach Komisji Rewizyjnej Rady Miasta, nadał prokuratorom radny Marek Surmacz, który twierdzi, że przekrętów i nadużyć mogło tam być znacznie więcej, i to na grube miliony złotych.
Prokuratorzy obiecywali, że do końca czerwca br. zakończą badanie sprawy, lecz nie wydaje się to możliwe. Zbyt dużo jest ponoć do wyjaśniania, zbyt wiele osób do przesłuchania i ciągle dochodzą nowe okoliczności.

No i na koniec Sąd Apelacyjny w Szczecinie pochyla  się nad gorzowską aferą budowlana, w której wyrokiem pierwszej instancji skazanych zostało `17 osób, z prezydentem Tadeuszem Jędrzejczakiem na czele. Tutaj rozstrzygnięcia zapadną najwcześniej, bo już 20 lipca wszystko może być jasne. Jasne, ale także  nie do końca i nie dla wszystkich.
Tak oto gorzowianie przed szczecińskim prokuratorami i sądami stają. Znaczy się, bliżej nam jednak do Szczecina niż do Zielonej Góry. Tam dopiero byłoby używanie … Zresztą, i tak sobie na nas używają. Przy okazji i bez okazji.

Jan Delijewski