W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Czekając na wyrok w sprawie przyszłości miasta

2012-07-14

Po długim oczekiwaniu, bo i sprawa trwała wyjątkowo długo, a i pisanie samego uzasadnienia do ogłoszonych wyroków mocno się przeciągnęło, 20 czerwca br. w Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie rozpoczął  się drugi akt tzw. gorzowskiej afery budowlanej.

medium_news_header_894.jpg

20 lipca ciąg dalszy rozprawy. Miejmy nadzieję, ze tego dnia się zakończy, choć na wyrok przyjdzie nam zapewne jeszcze poczekać, bo sędzia będzie miał siedem dni na jego ogłoszenie.  Przed sądem staje 15 z 17 skazanych w I instancji, w tym m.in. prezydent Tadeusz Jędrzejczak, były wiceprezydent Andrzej K., były naczelnik wydziału inwestycji oraz szefowie i pracownicy firm budowlanych, którzy realizowali i nadzorowali miejskie inwestycje. Największe zainteresowanie, co zrozumiałe, budzi werdykt w sprawie  prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka, na który z pewną niecierpliwością czekają gorzowscy  politycy oraz mieszkańcy, którzy coraz częściej powiadają, że rozstrzyga się przyszłość naszego miasta, bo sądowa opieszałość w tej sprawie kładzie się wielkim cieniem na jego bieżącym funkcjonowaniu i dalszych losach.

Pierwsza rozprawa trwała dwa dni. W pierwszym dniu sesja rozpoczęła się przed godz. 12.00,  z pewnym opóźnieniem. Na początku sędzia przewodniczący, Janusz Jaromin przedstawił uzasadnienie wyroku skazującego prezydenta Jędrzejczaka w I instancji w lipcu 20011 roku, który został zaskarżony przez obronę w najważniejszych punktach. Następnie obrona przedstawiła uzasadnienie apelacji, wnosząc o uniewinnienie lub przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Ta sama procedura została powtórzona wobec pozostałych skazanych nieprawomocnymi wyrokami, od których złożyli oni odwołania. Po ponad trzech godzinach, z półgodzinną przerwą, sąd przerwał posiedzenie do następnego dnia, kiedy to głos mieli zabrać sami  zainteresowani, a jest ich aż 15, bo tylu odwołało się  od wyroku Sądu Okręgowego Gorzowie. Swoje mowy zaplanowali mieli także obrońcy oraz prokurator.
Drugi dzień rozprawy apelacyjnej rozpoczął się bez udziału części oskarżonych, ale w obecności ich obrońców. Prezydent Jędrzejczak przybył ze swoimi najbliższymi współpracownikami i adwokatami.

Adwokaci, według wyznaczonej kolejności, w swoich przemowach kwestionowali orzeczenie Sądu Okręgowego w Gorzowie i domagali się przed wszystkim uniewinnienia swoich klientów. Tadeusza Jędrzejczaka broni aż trzech obrońców – znany warszawski adwokat Jacek Dubois, Krzysztof Szymański z Zielonej Góry oraz Robert Grabowski ze Szczecina. W gronie prawników pozostałych oskarżonych są m.in. Jerzy Wierchowicz i Jerzy Synowiec. Sam prezydent nie mógł jednak zabrać głosu, gdyż według procedury, będzie na to czas później, po wystąpieniach przedstawicieli adwokatury i prokuratury.
Po przemowach części obrońców, w tym głównych oskarżonych, który skupili się na podważaniu przedstawionych wcześniej dowodów oraz wiarygodności świadków, rozprawa została przerwana i będzie kontynuowana 20 lipca br. Wtedy wystąpią ostatni trzej obrońcy, prokuratorzy i będą też mogli się wypowiedzieć najbardziej zainteresowani.
                                                        x   x   x
Przypominamy, że sprawa dotyczy największych gorzowskich inwestycji z lat 1999 – 2003, w tym budowy trasy średnicowej oraz modernizacji drogi krajowej nr 22. Prokuratura postawiła w tej sprawie 51 zarzutów, a na ławie oskarżonych zasiadło 17 oskarżonych.  W ocenie prokuratury podczas realizacji tych inwestycji dochodziło do korupcji, zawyżania faktur oraz płacenia za niewykonane  prace i usługi. Proceder polegał na tym, że towarzysko powiązane z sobą osoby z przedsiębiorstw zaangażowanych do realizacji inwestycji  oraz magistratu wyprowadzały pieniądze z kasy miasta i firm budowlanych. Prezydent T. Jędrzejczak miał cztery zarzuty dotyczące działania na szkodę miasta i firm budowlanych, poprzez przekraczanie uprawnień i poświadczenie nieprawdy.

Proces ruszył jesienią 2008 roku. Wyroki skazujące, w lipcu ubr., usłyszało 17 oskarżonych, w tym, Tadeusz Jędrzejczak, który został skazany na 6 lat pozbawienia wolności (prokurator domagał się 7 lat), zakaz pełnienia funkcji publicznych przez 8 lat oraz wysoką karę finansową. W uzasadnieniu znalazł się m.in. opis tego, o czym mówiła cała Polska,  jak to prezydent miał polecić prezesom spółek PBI oraz Marciniak S.A. wpłacenie biznesmenowi z Żywca po ponad 400 tyś zł za dostawę krzewów na miejskie inwestycje. W rewanżu ów biznesmen, mający znajomości w Agencji Mienia Wojskowego, miał załatwić tańszy wykup ziemi po dawnym poligonie na rogatkach Gorzowa. Pieniądze zostały przekazane, krzewów nikt nigdy nie zobaczył.

W związku z tą sprawą Tadeusz Jędrzejczak jesienią 2004 r. został zatrzymany przez ABW, a później tymczasowo aresztowany. W styczniu 2005 r. opuścił szczeciński areszt i wrócił na fotel prezydenta miasta. Próbowano go odwołać ze stanowiska w referendum, ale frekwencja był zbyt niska i próba okazała się nieskuteczna. Prezydent Jędrzejczak rządzi miastem od 1998 r,. to już jego trzecia kadencja. W wyborach 2010 r. wygrał reelekcję już w pierwszej turze. Wcześniej był przez klika kadencji posłem z ramienia SLD, z którego wystąpił i przestał się z nim identyfikować.
                                                            x    x     x
Niewątpliwie cała ta sprawa odcisnęła swoje głębokie piętno na osobie prezydenta, sposobie zarządzania miastem i samy mieście, podkreślają politycy od lewa do prawa. Z całą pewnością nie jest to już ten Jędrzejczak, jakiego pamiętamy chociażby sprzed 10 lat. To dlatego nie tylko jego przeciwnicy polityczni mówią coraz głośniej, że jego misja się już skończyła, że czas na zmiany, bo dalsze jego trwanie na stanowisku odbywa się ze szkodą dla miasta. I dlatego też od pewnego czasu trwają  nieoficjalne i nieformalne, ale całkiem spektakularne przygotowania do przedterminowych wyborów.

Jan Delijewski