W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Perspektywy, czyli minimalizm po gorzowsku

2012-07-28

Z naszych kwestionariuszy wynika, że gorzowianie są dumni ze swego miasta, do którego są bardzo przywiązani. 

medium_news_header_1009.jpg

Przede wszystkim zadowoleni jesteśmy z tego, że miasto jednak się rozwija, że mamy Słowiankę, filharmonię, bulwar i dużo zieleni. Jednocześnie jest nam wstyd i przykro, że miasto jest bardzo zaniedbane – narzekamy na fatalny stan dróg i chodników, rozsypujące się zabytkowe kamienice, kłujące w oczy ruiny różnych budowli, wszechobecny bałagan i brud oraz zapuszczone parki, skwery i tzw. tereny zielone. Czyli miasto jest w sumie jakieś takie szarobure, ale jest także w nim coś, co daje nadzieję na przyszłość.  Najtrafniej ujął to ktoś, kto powiedział, że Gorzów to dobre miejsce na piękne miasto.
Piękne miasto to jedno. Przyjazne i wygodne dla codziennego życia to drugie. Jedno drugiemu jednak wcale nie przeszkadza. I na naprawdę nie są tu potrzebne wielkie inwestycje, choć suma tych drobnych nakładów może być wielka. Najwyższa pora jednak zmienić myślenie o mieście i potrzebach mieszkańców. W pierwszej kolejności zmienić się musi mentalność ludzi władzy, urzędników i wszelkiej maści miejskich decydentów. W ślad za tym musi pójść zmiana postaw i zachowań samych mieszkańców. Ale potrzebny jest impuls, potrzebne są inicjatywy i działania, które prawdziwie zaczną zmieniać wizerunek i codzienny ogląd miasta, jako miejsca, w którym żyjemy, pracujemy, odpoczywamy i czasami się zabawimy.

Tylko kto miałby się tym zająć? I tu jest problem. Prezydentowi takie głupstwa nie w głowie. Rada miasta nie chce, nie musi, nie może … Pojedynczy radny niewiele zdziała, a i brakuje wśród rajców społeczników z prawdziwego zdarzenia. Zresztą, radni coraz bardziej upodobniają się do miejskich urzędników, którzy starają się jedynie sprostać minimalnym wymaganiom formalnym, ale już więcej z siebie dać nie chcą lub nie potrafią. Taki minimalizm po gorzowsku. Takich ludzi jak Bożydar Bibrowicz już nie ma. A nawet jeśli gdzieś są, to skutecznie ich się zniechęca do wszelkiego działania pro publico bono…

Poza tym, chciałbym wiedzieć jak w najbliższych i dalszych latach rozwijać się będzie Gorzów? W jakim kierunku pójdą zmiany? Co przybędzie, co ubędzie i dlaczego?  Ponoć są jakieś plany inwestycyjne, plany przestrzennego zagospodarowania miasta,  jakieś strategie i koncepcje rozwoju… Ale co z nich wynika? Absolutnie nic, albo niewiele. Przecież prezydent jednego wieczoru może wpaść na pomysł budowy hali sportowej, by drugiego dnia wycofać się okrakiem lub wręcz odwołać. Może postanowić o stworzeniu zoo i je zorganizować, choćby nie było pieniędzy i wszyscy wkoło wołali, że to bez sensu. Stać go na to.

Chciałbym więc przykładowo  wiedzieć:
1.Jak będzie się rozwijać komunikacja miejska, w tym  tramwajowa, o której piszemy od dawna?
2. Jak ma wyglądać ulica Kostrzyńska, o modernizacji której słyszymy  od lat?
3. Co z projektem budowy kompleksu sportowego w Mironicach? Co z nową halą dla sportowców?
4. Kiedy powstanie Akademia Gorzowska i jaki konkretnie będzie w tym udział miasta?
5. Kiedy powstanie Centrum Edukacji Artystycznej, czyli wybudowane zostaną zgodnie z założeniami obiekty szkolne?
6. Kiedy miasto zacznie zagospodarowywać i za jakie pieniądze budynki po szpitalu przy ul. Warszawskiej?
7. Co z dawnym ratuszem przy ul. Obotryckiej i innymi zabytkowymi obiektami, których wiele niszczeje w mieście?
8. Jaki jest ostatecznie pomysł na finansowanie i rozwój gorzowskiego sportu?
9. Co dalej z gorzowska kulturą i dlaczego filharmonia ma zniszczyć Jaz Club Pod Filarami?
10. Kiedy i w jaki sposób zostanie zahamowana degradacja i dewastacja zabytkowych kamienic, których w samym centrum jest całkiem sporo?
11. Co z nową siedzibą magistratu, która miała powstać na Zawarciu?

Pytań jest znacznie więcej, ale wystarczy już tych kilkanaście, spisanych na gorąco. Myślę, że nie tylko ja chciałbym poznać odpowiedzi na nie. Ba, czy jednak jest ktoś, kto je zna? Mocno się obawiam, że ich po prostu nie ma…

O jakim  mieście właściwie mówimy? Słowianka,  filharmonia, bulwar … To jeszcze nie Gorzów. Na dodatek, to Gorzów dziś, a jutro?

Jan Delijewski