W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2019

Marszałek swoje, radni swoje, a dyrektor rządzi

2012-09-20

medium_news_header_1501.jpg

 

W obecnej sytuacji prawnej, przy tak dużym zadłużeniu, jedynym rozwiązaniem jest przekształcenie szpitala w spółkę prawa handlowego, gdyż samorząd województwa nie jest w stanie wziąć na swoje barki tego olbrzymiego obciążenia. Przekształcenie zaś umożliwi jego oddłużenie i dalszy rozwój, w tym stworzenie radioterapii. A zadaniem dyrektora Twardowskiego jest przeprowadzenie tego procesu i w tym celu musi szukać oszczędności, racjonalizować koszty, zabiegać o dodatkowe środki i kontrakty z NFZ, czyli realizować program naprawczy, co też czyni z bardzo dobrym skutkiem. Dzięki temu szpital bilansuje się już na bieżącej działalności, acz ciągle problemem są wymagalne zobowiązania i płatności, których są grube miliony. Jedynym błędem ze strony urzędu marszałkowskiego i dyrektora szpitala, była zła komunikacja z otoczeniem, co wywoływało niepotrzebne emocje, ale to ma się trybie pilnym zmienić.

Tak w największym skrócie można zrelacjonować przebieg briefingu prasowego, z udziałem marszałek Elżbiety Polak i dyrektora Marka Twardowskiego w gorzowskim Wydziale Zamiejscowym Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze, który miał miejsce po pilnie zwołanym w czwartek (20 września br.) spotkaniu z radnymi miejskimi i wojewódzkimi, którzy podpisali się pod wnioskiem o odwołanie M. Twardowskiego ze stanowiska dyrektora gorzowskiego szpitala. Dodali przy tym, że być może w jakieś części upublicznią plan przekształcenia szpitala w spółkę, przygotowany przez firmę zewnętrzną, ale wrażliwe dane pozostaną tajne, ze względu na konkurencję. Dyrektor Twardowski dodał również, iż dobrze mu się współpracuje z lekarzami i ordynatorami, a także ze związkami zawodowymi, poza jednym, czyli Solidarnością.

W tej zwołanej ad hoc konferencji prasowej wziął też udział Mirosław Marcinkiewicz, radny sejmiku, których w bardzo oględnych słowach powiedział, że na tym spotkaniu wiele kwestii zostało wyjaśnionych, ale jeszcze więcej jest do wyjaśnienia i dlatego trzeba z sobą rozmawiać. Zapytany później czy to oznacza, że wycofuje się wniosku, który wcześniej wespół z innymi radnymi podpisał (domagając się dymisji M. Twardowskiego), odpowiedział:

- Dobrze, że rozpoczęliśmy dialog, że rozpoczęliśmy wyjaśnianie tych różnych niejasnych rzeczy. Właśnie po to, żeby wzajemnie dać sobie szansę, ale ja się z niczego nie wycofuję.

Inni radni, opozycyjni bądź co bądź w sejmiku, którzy brali udział w tym spotkaniu na szczycie, nie bawili się już w dyplomację i kurtuazję. Oto co powiedzieli:

Mirosława Winnicka, radna SLD:

- Bardzo dobrym sygnałem było to, że w tak ważnej sprawie potrafiliśmy się zjednoczyć jako radni z Gorzowa. Stąd m.in. to spotkanie. Jednakże nie zostaliśmy przekonani do niczego, było ono dla nas wielkim rozczarowaniem. Nie przedstawiono żadnych konkretów, a jedynie to, co jest doskonale znane wszystkim z wcześniejszych przekazów. Dlatego gremialnie podtrzymujemy swoje stanowisko w sprawie odwołania dyrektora Twardowskiego. Nie ma naszej zgody na takie szokowe działania, takimi metodami i w takim stylu, jak to robi.

Elżbieta Płonka, radna PiS:

- Żadne wątpliwości nie zostały rozwiana, na żadne pytanie nie otrzymaliśmy konkretnej odpowiedzi. Pozostajemy więc przy swoim. Usłyszeliśmy jedynie, że wszystko jest w porządku, pod kontrolą a pan dyrektor działa zgodnie z prawem. Nie wiem co dalej będzie, chciałbym np. poznać ten program naprawczy, który jest na razie poufny. Jedynym pozytywnym skutkiem tego spotkania może będzie to, że pan dyrektor może będzie próbował załagodzić te konflikty, jakie powstały w szpitalu, choć wątpię czy mu się uda, skoro upiera się przy swoim. Mocno się obawiam o losy szpitala pod rządami dyrektora Twardowskiego.

Bogusław Andrzejczak, radny SLD:

- W żaden sposób nas nie przekonano i nadal podpisujemy się pod wnioskiem o odwołanie dyrektora Twardowskiego. Potrzebna jest zmiana nie tylko w sposobie działania w szpitalu, ale także na zewnątrz, bo na zewnątrz tego szpitala powstaje wrażenie, że praca tam jest dezorganizowana, że szpital idzie w ruinę. Stad rodzą się obawy, że zamiast obiecywanego rozwoju, będziemy mieli szpital powiatowy. Wszystko to sprawia, że krytyka dyrektora jest jak najbardziej uzasadniona.

Del.