W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Celiny, Hilarego, Janusza , 21 października 2017

Mieszczanin, który został wybitnym politykiem z tych ziem

2017-04-20

Ma swoją ulicę w naszym mieście, jego imię nosi Muzeum Lubuskie w Gorzowie.

medium_news_header_18166.jpg

Pisali o nim historycy, namalował go Jan Matejko Jednak Jana Dekerta, jedną z wybitniejszych postaci polskiej historii rzadko kto pamięta. A wielce ciekawa to postać jest. I pochodzi z pobliskiego Bledzewa.

- Wybraliśmy dla naszego muzeum imię Jana Dekerta, bo był bezpośrednio powiązany z tą ziemią, poza tym był wybitnym politykiem, którego warto pamiętać – mówił Zdzisław Linkowski, były dyrektor Muzeum Lubuskiego, za którego dyrekcji placówka przyjęła imię prezydenta Warszawy i przywódcy „Czarnego protestu”.

Urodził się w Bledzewie

Przyszły wybitny polityk i przywódca faktyczny stanów mieszczańskich urodził 13 stycznia 1738 roku w Bledzewie w zamożnej rodzinie. W tamtych czasach Bledzew, dziś senna wieś, choć ze śladami miejskości, bo ma dwa rynki a spokoju mieszkańców strzeże św. Jan Nepomucen, to była ważna miejscowość.

Od początku miejscowość związana była z cystersami, światłym zakonem, który cywilizował te ziemie. Obecność zakonników miała pozytywny wpływ na rozwój miejscowości i okolicznych wsi; w 1458 r. król Kazimierz IV Jagiellończyk na prośbę przeora nadał Bledzewowi status miasta na prawie magdeburskim. Tym samym Bledzew stał się najbardziej na zachód wysuniętym ośrodkiem miejskim Królestwa Polskiego, którym pozostał aż do 1793 r.

O wczesnych latach przyszłego prezydenta stolicy niewiele wiadomo. Na stronie Szkoły Podstawowej jego imienia w Bledzewie przeczytać można: „Jako młodzieniec w końcu lat pięćdziesiątych XVIII stulecia, zabezpieczony materialnie, udał się na poszukiwanie kariery. Pracę znalazł w stolicy – Warszawie. Był otwarty na nowe wartości wieku oświecenia, zwłaszcza te kwestionujące przywilej urodzenia i opatrznościowy porządek społeczny, głosił pochwałę osobistych talentów i zdolności”.

Ważnym się stał

O wiele więcej wiadomo już o jego życiu w stolicy. Był bowiem majętnym kupcem. Początkowo prowadził sklep sukienniczy. W kwietniu 1776 r. zawiązał z magnatami kompanię manufaktur wełnianych. Od 1769 roku był ławnikiem warszawskim. W 1776 roku wraz z Piotrem Blankiem i Jędrzejem Rafałowiczem wydzierżawił od Komisji Skarbu Koronnego monopol tabaczny. W 1786 roku za 80 tys. zł wydzierżawił na sześć lat Teatr. Zbił fortunę na spekulacjach na dostawach dla wojska rosyjskiego. Konstytucja sejmowa z 1775 roku przyznała mu prawo do zakupu dóbr ziemskich, z czego chętnie skorzystał, lokując część majątku w nieruchomościach. Był rzecznikiem interesów miast polskich - walczył o rozszerzenie praw publicznych dla mieszczan, stał się obrońcą spraw miejskich.

Ale i miał swoje ciemne strony. Walczył z Żydami. W grudniu 1788 roku zredagował memoriał skierowany do Sejmu Czteroletniego. Domagał się w nim zakazu handlu dla Żydów.

Mimo tego cieszył się na tyle wielkim powodzeniem i estymą, że 23 lutego 1789 roku został prezydentem Warszawy.

Czarna procesja przeszła

Od chwili objęcia urzędu Jan Dekert był rzecznikiem praw mieszczaństwa. 27 listopada 1789 roku Dekert zwołał w Warszawie spotkanie przedstawicieli 141 miast królewskich Rzeczypospolitej, którzy podpisali memoriał do króla, domagający się przyznania praw publicznych mieszczaństwu. No i tak on zorganizował oraz poprowadził słynną „Czarną procesję” na królewski zamek. Odbyła się ona 2 grudnia 1789 roku. A źródła piszą o wydarzeniu tak: „2 grudnia 1789 r. delegaci udali się na Zamek. Czarne stroje przywdziali na znak żałoby po dawno utraconych prawach. Król przyjął przygotowany memoriał, ale starał się temperować nastroje. Znacznie wylewniej podjęli reprezentantów mieszczaństwa marszałkowie sejmu Stanisław Małachowski i Kazimierz Sapieha. „Czarna procesja” wywarła ogromne wrażenie na szlacheckich posłach. Sejm powołał specjalną komisję do spraw reformy miast. 18 kwietnia 1791 r. uchwalono ustawę o miastach królewskich, która spełniała większość mieszczańskich postulatów. Wkrótce jej postanowienia zyskały rangę najwyższą. Czwarty artykuł Konstytucji 3 Maja stanowił: „Prawo na teraźniejszym Sejmie zapadłe pod tytułem: Miasta Nasze Królewskie wolne w państwach Rzeczypospolitej w zupełności utrzymane mieć chcemy i za część niniejszej konstytucji deklarujemy”.

Właśnie za te działania Jan Dekert znalazł się na słynnym obrazie Jana Matejki „Konstytucja 3 Maja 1791”. Stoi z lewej strony obrazu ubrany w czarny kaftan i białą perukę.

Prywatnie nie do końca się udało

Jednak Janowi Dekertowi urząd prezydenta dał się we znaki na tyle, że 20 lutego 1790 roku zrzekł się urzędu. Dwa dni później stany znów go wybrały na ten fotel i Dekert wrócił do władzy. Wątpliwą jego zasługą było uzyskanie wówczas dekretu marszałkowskiego nakazującego tzw. rugi Żydów z Warszawy. Starozakonni wyjechali z miasta, a gdy po miesiącu wrócili, mieszczaństwo urządziło ich pogrom. Prezydent pozostał biernym.

Patron Muzeum Lubuskiego nie bardzo potrafił pogodzić działalność publiczną z prowadzeniem prywatnych interesów i jego majątek popadł w ruinę. Jego syn z drugiego małżeństwa z Antoniną Blikowską, także Jan został biskupem Warszawy.

Prezydent stolicy i przywódca „Czarnego Marszu” zmarł 4 października w Warszawie. Do końca życia pozostał kupcem i działaczem tej klasy społecznej. Nie chciał bowiem przyjąć proponowanego mu przez Stanisława Augusta Poniatowskiego szlachectwa. W tamtych czasach gest wielki. I niekoniecznie zrozumiały do dziś przez wielu. Jan Dekert do końca życia był wierny swoim zasadom wyniesionym zresztą z domu, w pobliskim Bledzewie się mieszczącym, dziś raczej sennej wsi, ożywającej latem.

Renata Ochwat

Korzystałam z:

http://historiaposzukaj.pl/wiedza,osoby,82,jan_dekert_i_czarna_procesja.html; http://www.spbledzew.witrynaszkolna.pl/strona=Patron.

Fot. portret Jana Dekerta autorstwa Ksawerego Jana Kaniewskiego – wolne zasoby wiki.