W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Alfreda, Maksymiliana, Selmy , 14 sierpnia 2018

Szybciej, taniej i sprawniej. Każda sprawa nadaje się do mediacji

2018-06-08

W Gorzowie rozpoczyna działalność Lubuskie Centrum Arbitrażu i Mediacji.

medium_news_header_21988.jpg Fot. Robert Borowy Od lewej: Anna Czekirda, Radosław Trzaskowski, Małgorzata Gronowska-Plust i Jerzy Korolewicz

Jego siedzibą będzie Wyższa Szkoła Biznesu przy ul. Walczaka, ale z pomocy będą mogli korzystać wszyscy zainteresowani z całego województwa lubuskiego.

Konkurs na prowadzenie LCAM wygrało konsorcjum w skład, którego, oprócz Wyższej Szkoły Biznesu, weszły Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa oraz Wielkopolska Izba Przemysłowo-Handlowa.

Jak mówi rektor WSB dr Anna Czekirda, zestaw partnerów nie jest przypadkowy. Po pierwsze, wymagania konkursowe stawiane przez Ministerstwo Sprawiedliwości były na tyle trudne do przeskoczenia, że trzeba było zaprosić do współpracy podmiot mający już kilkuletnie doświadczenie mediacyjne w projekcie pilotażowym na utworzenie Centrum. Takie doświadczenie posiada Wielkopolska Izba Przemysłowo-Handlowa, która tym samym została liderem projektu. Wyższa Szkoła Biznesu od roku prowadzi Centrum Mediacji Siła Zgody, z kolei Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa posiada doświadczenie w prowadzeniu Sądu Arbitrażowego i ma bardzo duże doświadczenie w realizacji projektów unijnych, co w tym przypadku jest bardzo ważne, ponieważ projekt jest realizowany za ponad 1,2 miliona złotych ze środków unijnych.

- Celem działania centrów mediacji w każdym województwie jest przede wszystkim poprawa jakości wydawanych orzeczeń oraz zwiększenie skuteczności ich egzekwowania w sądach powszechnych w sprawach gospodarczych – mówi dalej dr Anna Czekirda. – Ze względu na to, że projekt jest kierowany przede wszystkim do pracowników wymiaru sprawiedliwości ważne jest podniesienie ich wiedzy oraz kompetencji, w tym mediatorów oraz promocja instytucji mediacji wśród przedsiębiorców. Jednym z najważniejszych celów projektu jest także zachęcanie pracowników wymiaru sprawiedliwości do kierowania spraw do mediacji – wymienia.

O tym, że sprawy sądowe czasami ciągną się latami wiedzą wszyscy, którzy nawet w tych sądach nigdy nie byli. W przypadku choćby spraw gospodarczych stanowi to istotny problem i przedłużające się rozprawy mogą okazać się szkodliwe dla wszystkich uczestniczących w sporze stron.

- Mieliśmy sprawę, która w sądach ciągnęła się od 2011 roku i dopiero teraz, kiedy trafiła do mediacji wystarczyły trzy spotkania, żeby temat zamknąć ku zadowoleniu obu stron – mówi Radosław Trzaskowski, mediator i prezes Lubuskiego Centrum Arbitrażu i Mediacji.

Dlatego mediacje, jako forma ugodowego załatwienia sporu, są coraz powszechniejsze, ale dalej stanowią niewielki odsetek wszystkich spraw. W 2017 roku liczba przeprowadzonych w polskich sądach rejonowych i okręgowych mediacji nie przekroczyła 28 tysięcy, przy czym dotyczy to wszystkich dziedzin prawa. Nie tylko gospodarczego. Tych ostatnich było ponad sześć tysięcy. Najwięcej do mediacji trafia spraw cywilnych.

- Jest takie powiedzenie, że każda sprawa nadaje się do mediacji i to jest bardzo dobre z promocyjnego punktu widzenia spostrzeżenie, aczkolwiek jako sędzia muszę przyznać, że jest grupa spraw, które wymagają orzeczenia sądowego. Zachęcam jednak to tego, żeby starać się rozstrzygać sprawy w drodze rozmów, nawet wtedy, gdy poziom emocji jest bardzo wysoki. Mam tutaj na myśli choćby sprawy rodzinne. Prowadzone są też mediacje w sprawach karnych  -  mówi sędzia Małgorzata Gronowska-Plust, koordynatorka ds. mediacji Sądu Okręgowego w Gorzowie.

Liczba spraw kierowanych do polubownego rozpatrzenia konfliktów jest nadal poniżej jednego procenta. Do 2020 roku poziom ten ma wzrosnąć do 1,1 procenta, do 2030 roku ma osiągnąć 3 procent, a w kolejnych latach dojść do poziomu 10 procent.

Jakie są różnice pomiędzy mediacją a sprawą toczoną w sądzie? W przypadku mediacji mamy dużo niższe koszty postępowania i zdecydowanie krótszy czas. O wyroku decydują strony i nie trzeba przeprowadzać postępowania dowodowego. Co najważniejsze, zainteresowane strony zawsze odnoszą sukces, dzięki czemu osiągają duży poziom satysfakcji. Mediacje są do tego całkowicie utajnione a wyjawione w trakcie rozmów informacje nie mogą być potem nigdzie wykorzystane. Nawet w sądzie, jeżeli ostatecznie nie dojdzie do ugody i strony zdecydują się na dalsze procesowanie.

Zanim LCAM w Gorzowie rozpocznie działalność potrzebne są prace przygotowawcze, które potrwają dwa miesiące. W planie jest przygotowanie dokumentacji, statutu, odpowiednich regulaminów, a także bazy lokalowej w siedzibie uczelni. Budynek ma zostać przystosowany dla osób niepełnosprawnych.  Natomiast głównym zadaniem będą szkolenia dla sędziów, prokuratorów i mediatorów. Do tego dojdą panele dyskusyjne, na które będą zapraszani także przedsiębiorcy, pracownicy RIO oraz studenci.

- Podsumowaniem tych działań szkoleniowych będzie wydanie poradnika dobrych praktyk, który zostanie dystrybuowany wśród przedsiębiorców i uczestników projektu – dodaje rektor WSB.

Lubuskie Centrum Arbitrażu i Mediacji będzie głównie zajmowało się mediacją gospodarczą, choć drzwi zostaną otwarte dla wszystkich form polubownego rozstrzygania spraw, z każdej dziedziny prawa.

- Warto iść w tym kierunku, ponieważ w Polsce osiągamy jeden z najwyższych wskaźników skuteczności w Europie, który wynosi 32 procent – mówi sędzia Małgorzata Gronowska-Plust. – Jedną z dobrodziejstw mediacji jest również to, że nawet jak strony się nie dogadają, to po powrocie do sądu są inaczej nastawione do dalszego przebiegu procesu i szybciej dochodzi do zakończenia sprawy. Poziom naszych mediatorów jest bardzo wysoki, do tego zaczynamy zauważać u nich zjawisko specjalizacji. Są więc mediatorzy oferujący usługi w sprawach gospodarczych, ale i karnych, rodzinnych czy cywilnych – wyjaśnia.

Wysoka skuteczność prowadzonych mediacji pozwala odciążyć sądy od prowadzonych spraw, co również jest bardzo ważne w sytuacji, kiedy sądy są wprost zawalone tysiącami spraw, mogącymi być rozstrzygniętymi w drodze mediacji.

- Udało nam się zmontować sieć, która w stosunkowo krótkim czasie powinna wspomóż prowadzenie działalności gospodarczej lubuskim przedsiębiorcom – mówi Jerzy Korolewicz, prezes ZIPH. – Od wielu lat podejmowaliśmy liczne próby w postaci choćby działania sądów arbitrażowych przy naszej izbie czy przy sejmiku gospodarczym, ale życie pokazało, że były to bardziej wydmuszki. Nie cieszyły się one realnym zainteresowaniem przedsiębiorców. Inną sprawą jest, że nie sprzyjały tej działalności środowiska prawnicze. Największą siłą wdrażanego obecnie projektu jest to, że wyszedł on wprost z Ministerstwa Sprawiedliwości i jest dedykowany dla środowiska sędziowskiego oraz prokuratorskiego. To daje dużą szansę dla rozwoju tego pomysłu, ale ważna jest tutaj nasza rola. Musimy stworzyć możliwości do korzystania z tych narzędzi wszystkim przedsiębiorcom. Zarówno tym działającym w Gorzowie, jak i tym z południa województwa. Szczególnie pod kątem logistycznym – podkreśla.

Oczywiście należy tu potwierdzić, o czym wspomniała sędzia Małgorzata Gronowska-Plust, że ugoda podpisana z mediatorem jest zatwierdzana przez sędziego, który wcześniej sprawdza ją z punktu widzenia formalnego i wtedy ma ona moc ugody sądowej, mówiąc wprost, wyroku sądowego.

- Dlatego mediatorzy muszą zachować dbałość i staranność przy sporządzaniu ugody. Przez to tak ważne będą szkolenia w ramach obecnie wdrażanego projektu, choć muszę powiedzieć, że generalne ugody trafiające w tej chwili do sądów są na tyle dobrze przygotowane, że bardzo rzadko dochodzi do sytuacji ich nie zatwierdzenia – tłumaczy sędzia.

Robert Borowy