W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Łucji, Witolda, Wilhelma , 25 czerwca 2019

Kleszcze i borelioza – czy i czego należy się bać?

2018-07-21

Mają wielkość główki od szpilki czy zapałki, a mogą być śmiertelnie niebezpieczne.

medium_news_header_22320.jpg
Kleszcze to niewielkie pasożyty z rodziny pajęczaków. Długość ich ciała wynosi od ułamków milimetra do 30 mm, ale gdy znajdzie ofiarę i opije się jego krwią zwiększa swój rozmiar nawet 200-krotnie

Kleszcze, bo o nich mowa, to niewielkie pasożyty z rodziny pajęczaków. Długość ich ciała wynosi od ułamków milimetra do 30 mm, ale gdy znajdzie ofiarę i opije się jego krwią zwiększa swój rozmiar nawet 200-krotnie.

Kleszcze to jedne z najbardziej niechcianych pamiątek z wakacyjnych wypadów do lasów, parków czy na łąki. To one są nosicielami boreliozy. Prawdzie i mitom związanymi z boreliozą poświęcone było lipcowe spotkanie w ramach Wszechnicy Zdrowia, czyli cyklu spotkań ze specjalistami z różnych dziedzin medycyny z mieszkańcami Gorzowa i okolic. Tym, razem ekspertem była prof. Joanna Zajkowska – z-ca kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Spotkanie zorganizowane w Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie przyciągnęło tłumy zainteresowanych tematem osób. Nic dziwnego, prawie połowę powierzchni naszego regionu zajmują lasy, dlatego Lubuszanie są szczególnie narażeni na tę chorobę.

Borelioza jest stosunkowo młodą (odkrytą w latach 80-tych XX wieku) wieloukładową chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterie zaliczane do krętków: Borrelia burgdorferi, Borrelia garinii, Borrelia afzelii, Borrelia japonica. Jest przenoszona na człowieka i niektóre zwierzęta przez kleszcze.

Podczas pobytu w lesie czy parku kleszcz sam nas znajduje, bo doskonale wyczuwa człowieka czy psa. Badania wykazują, że przyciąga go ciepło naszego ciała. Kleszcz najczęściej kłuje w miejscach, w których najłatwiej jest mu przebić skórę, czyli tam gdzie jest ona cienka i delikatna. Zagnieżdża się w zgięcia stawów, w okolicach uszu, pachwinach, szyi i za uszami. Jego ukłucia możemy nie poczuć, bo ślina kleszczy ma właściwości znieczulające. Zwykle zauważamy go dopiero po czasie, gdy z ciała „wyrasta” nam coś na kształt rodzynki. Później zwykle (choć nie zawsze) pojawia się charakterystyczny rumień z jasnym środkiem, a miejsce ukłucia zaczyna boleć lub drętwieć.

- Jednym z typowych objawów boreliozy jest porażenie siódmego nerwu twarzowego. Jego efektem jest brak możliwości zamknięcia oczu, problem z mimiką (pacjenci m.in. nie mogą zmarszczyć czoła czy w pełni się uśmiechnąć). Pacjenci uskarżają się też na bóle stawów,  problemy z koncentracją i zaburzenia pamięci – mówiła prof. Zajkowska.

Borelioza jest niezwykle trudna do zdiagnozowania, przez wiele lat może nie dawać żadnych objawów. Określana mianem „cichej epidemii”, niszczy powoli, ale skutecznie.  Na szczęście borelioza jest coraz bardziej poznana, a w związku z tym częściej i szybciej rozpoznawalna.

- Obecny standard leczenia boreliozy rekomenduje zastosowanie jednego z dwóch antybiotyków w nie dłuższym niż 28 dni czasie. To w zupełności wystarczy. Terapia nie musi trwać miesiącami. Wystarczy niespełna miesiąc. Niestety pacjenci zamiast udać się do lekarza, najpierw ratunku szukają w Internecie, który w sprawach zdrowia nie jest najlepszym doradcą. Nie dajcie się Państwo oszukać. Wystarczy zrobić badania krwi i zazwyczaj wszystko staje się jasne. Nie każde złe samopoczucie po ukłuciu kleszcza musi być neuroboreliozą – apelowała prof. Zajkowska.

Ukłucie kleszcza oprócz boreliozy może także prowadzić do odkleszczowego zapalenia mózgu. Jak zatem chronić się przed tymi małymi ale groźnymi pasożytami?

Przed wyjściem do lasu, parku czy na łąkę najlepiej się odpowiednio zabezpieczyć. Z pewnością sprawdzi się nakrycie głowy, koszula czy bluza z długim rękawem, pełne buty, długie spodnie ze ściągaczami i nałożone na nie skarpetki. Po powrocie do domu koniecznie trzeba dokładnie obejrzeć swoje ciało. Jeśli wróciliśmy z wycieczki z kleszczem przyssanym do naszego ciała należy go usunąć. Można się posłużyć specjalnymi kartami, które szybko i skutecznie usuną kleszcza. Jeśli nie mamy takiej karty możemy użyć pęsety. Aby skutecznie usunąć pasożyta należy chwycić go jak najbliżej skóry, za przednią część ciała, a następnie lekko podważyć i pewnym ruchem pociągnąć ku górze (nie wykręcać!). Po wykonaniu tych czynności miejsce po usunięciu kleszcza trzeba zdezynfekować i umyć ręce. Proszę pamiętać, aby nie traktować kleszcza np. spirytusem salicylowym przed jego usunięciem, bo może to doprowadzić do wstrzyknięcia do ciała człowieka większej ilości materiału zakaźnego.


Prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska jest absolwentką Akademii Medycznej w Łodzi. Tytuł doktora, doktora habilitowanego i profesora uzyskała na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się głównie na chorobach przenoszonych przez kleszcze i neuroinfekcjach. Boreliozą zajmuje się od wielu lat w Klinice Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji, prowadząc własne prace badawcze jak również pogłębiała studia w Lyme Center na Uniwersytecie SUNY w Stony Brook w USA. Jest autorką i współautorką wielu publikacji z zakresu immunopatogenezy, kliniki i epidemiologii chorób przenoszonych przez kleszcze.

Agnieszka Wiśniewska

Fot.  Archiwum pixabay.com