W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Dalidy, Juliusza, Łucji , 13 grudnia 2018

Miasto szykuje kolejne rewitalizacje zieleni

2018-07-30

Szykują się kolejne wycinki drzew w centrum.

medium_news_header_22380.jpg

Ponad 70 drzew pójdzie pod ścieżkę pieszo-jezdną a ponad 50 na dwóch skwerach. Urzędnicy tłumaczą, że w zamian za wycięte rośliny, często już wieloletnie, pojawią się nowe.

- Dzieje się coś okropnego. Urzędnicy coś tam mówią o remontach skwerków i wycinki drzew, a nie ma się gdzie dowiedzieć szczegółów – mówi Agnieszka Zielińska, która angażuje się w projekty ekologiczne. To między innymi ona zaalarmowała nasz portal, pisząc o wycince drzew przy ul. Warszawskiej.

Drzewa owszem będą, ale całkiem nowe

Obecnie skwerek przy Łaźni to całkiem sporo wysokich drzew, w tym liściastych i iglastych. Rosną krzaki, trawa może nie jest pierwszego sortu, ale zważywszy, że jest susza, i tak wygląda dobrze. W cieniu drzew schronienia szukają ludzie stojący na przystanku autobusowym, dzieciaki jeżdżące na rowerach, ale także i ci, co przyszli tu odpocząć od słońca i skwaru. Często można zobaczyć starszą panią, która czyta tu książkę. – Właśnie słyszałam, że miasto chce tu jakieś porządki zrobić. Boję się, że wytną drzewa jak na Chrobrego i zostanie pustynia – mówi.

Zapytaliśmy więc magistrat, jakie ma plany wobec tego terenu. Na pytanie o ewentualną wycinkę odpowiedział za pomocą dyrektor Marty Liberkowskiej zielony oficer Rafał Chojnacki z wydziału gospodarki komunalnej i transportu publicznego gorzowskiego magistratu.

Napisał on mianowicie: „Wycinka drzew i krzewów rosnących na skwerze przy ul. Jagiełły oraz przed Szkołą Podstawowa nr 17 przy ul. Warszawskiej będzie przeprowadzona w ramach programu POIŚ, tj. zgodnie z Programem Funkcjonalno-Użytkowym Rewitalizacji Terenów Zdegradowanych pn. „Poprawa jakości środowiska miejskiego poprzez rewitalizację i rozwój wybranych terenów zieleni w Gorzowie Wlkp., Kostrzynie nad Odrą i Dębnie”. Rekultywacja będzie obejmowała zagospodarowanie ww. terenów nową roślinnością poprzez założenie nowych trawników, nasadzenia drzew i krzewów oraz rabat bylinowych, ponadto zostanie wykonana budowa alejek, chodników i elementów małej architektury (m.in. montaż ławek i koszy na śmieci). W odniesieniu do kwestii ewentualnego uniknięcia wycinki przedmiotowych drzew i krzewów należy wyjaśnić, że ww. zadanie zostanie dofinansowane ze środków Unii Europejskiej, Funduszu Spójności w ramach Działania 2.5, Oś priorytetowa II, Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020. W obecnej chwili nie ma przesłanek do wstrzymania wycinki omawianych roślin, które zostały wyznaczone do usunięcia jako element kolidujący z nowym zagospodarowaniem przestrzeni miejskiej”.

- Przecież to będzie wygolenie niemal do zera drzew obok Łaźni, to jest kompletnie poroniony pomysł, to trzeba zablokować – mówią gorzowianie, którym przedstawiliśmy plany magistratu. Podobnego zdania są także i ci, którzy zajmują się ochroną przyrody. – jeśli rzeczywiście zostanie wyciętych tych 37 drzew, to na skwerze nie zostanie nic. Zresztą nie ma takiej potrzeby, aby aż tak radykalnie zmieniać akurat to miejsce – mówi jeden ze specjalistów od ochrony przyrody.

Ścieżka też wymaga wycinek

To nie jedyna wycinka, która budzi kontrowersje. Magistrat już także ogłosił, że pod topór pójdzie 71 drzew wzdłuż Kłodawki. I znów ten sam zielony oficer Rafał Chojnacki informuje, że: „W ramach inwestycji związanej z budową ścieżki rowerowej wzdłuż rzeki Kłodawki przewidziane do usunięcia łącznie 71 szt. drzew (gatunki: klon pospolity, grab zwyczajny, brzoza brodawkowata, olsza czarna, topola osika, orzech włoski, śliwa, bez czarny, daglezja, bez czarny). Drzewa te kolidują bezpośrednio z budową ścieżki pieszo-rowerowej oraz zagospodarowaniem terenu. Miasto Gorzów zostało zobowiązane do wykonania nasadzeń zastępczych w liczbie 75 szt. młodych drzew”.

Także w ramach tej samej inwestycji magistrat zamierza przesunąć rzeźbkę Edwarda Jancarza, bo także koliduje z planami ścieżki. – Ja zwyczajnie nie rozumiem po co ścieżka, przez która trzeba drzewa wycinać, rzeźby przestawiać. Przecież magistrat nie powinien uszczęśliwiać ludzi na siłę. Tak było w przypadku tej nieszczęsnej Chrobrego, tak się dzieje i teraz – mówi pani Maria, która mieszka przy ul. Strzeleckiej, a okna jej mieszkania wychodzą na park Wiosny Ludów. Zresztą ten pomysł, z wycinka drzew pod ścieżkę nie podoba się i tym, którzy nie mieszkają przy Kłodawce. – Mamy zwyczajnie dość wyciek pod jakieś dziwne plany – mówią gorzowianie.

Roch