W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Tani i ekologiczny prąd z własnej farmy

2018-10-29

Od połowy listopada stacja uzdatniania wody (SUW) w gorzowskich Siedlicach przy ulicy Żytniej będzie w dużej części zasilana powstałą farmą fotowoltaiczną o mocy 0,7 MWp.

medium_news_header_23162.jpg

Będzie to największa tego rodzaju farma w mieście.

Już przed rokiem pisaliśmy, że Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Gorzowie szykuje się do czteromilionowej inwestycji w postaci budowy farmy fotowoltaicznej w Siedlicach. Celem tego działania jest nie tylko zagospodarowanie półtorahektarowego terenu należącego do spółki, ale przede wszystkim obniżenie kosztów eksploatacji urządzeń działających na potrzeby produkcji wody dla ponad stu tysięcy osób w Gorzowie i regionie. To nie wszystko, bo za budową farmy idzie również ochrona środowiska.

- Inwestycja jest realizacją wniosków przeprowadzonego przez nas audytu energetycznego, który jako dużej firmie  ustawowo nakazano wykonywać co cztery lata – mówi Roman Bekierski, zastępca kierownika Wydziału Energetyczno-Mechanicznego w PWiK. – Audyt jest analizą prowadzonej gospodarki energetyczno-paliwowej i jednocześnie wskazuje obszary w których można dokonać działań poprawiających funkcjonowanie tejże gospodarki. Dlatego instalacja farmy wpisuje się nie tylko w politykę energetyczną przedsiębiorstwa, ale i całego kraju, która zakłada racjonalizację zużycia energii  i systematyczne zwiększanie udziału pozyskiwania energii  elektrycznej ze źródeł odnawialnych. To z kolei zmniejsza emisję gazów cieplarnianych, dlatego w tym przypadku możemy mówić dodatkowo o aspekcie ekologicznym, ale tajemnicą nie jest, że dla firmy liczy się też aspekt ekonomiczny – podkreśla.

Urządzenia działające w SUW w Siedlicach są w zasilane energią elektryczną, produkowaną w elektrowniach węglowych, a to z kolei pochłania duże wydatki na jej zakup. Dzięki powstałej farmie fotowoltaicznej w znacznym stopniu uda się pokryć zapotrzebowanie na energię SUW Siedlice. Jest to o tyle ważne, że w przyszłym roku cena zakupu energii przez PWiK wzrośnie o 74 procent. Spółka jest już po rozstrzygnięciu postępowania przetargowego dotyczącego zakupu energii w którym brała udział będąc członkiem  dużej grupy zakupowej, dzięki czemu i tak osiągnęła najniższą możliwą cenę.   

- Po uruchomieniu farmy będziemy mogli zaoszczędzić w skali roku przynajmniej 300-400 tysięcy złotych w zależności od… pogody – kontynuuje kierownik Roman Bekierski. – Farmy mają to do siebie, że ich produkcja energii elektrycznej jest zależna od poziomu nasłonecznienia. Im ładniejsza pogoda, im więcej słońca, tym większa wydajność i produkcja energii. Liczymy, że średniorocznie będzie to nie mniej niż 60 procent naszych potrzeb. Okresowo może nawet dojść do 100 procent. Oczywiście cały czas będziemy zasilani z energetyki przemysłowej, w zależności od potrzeb w danej chwili. To nie wszystko, bo już wcześniej zlikwidowaliśmy kotłownię na tradycyjny węgiel i w to miejsce zainstalowaliśmy pompy ciepła do produkcji ciepłej wody użytkowej i centralnego ogrzewania. Dzięki temu zmniejszyliśmy już część emisji gazów cieplarnianych, a teraz dodatkowo zwiększą się oszczędności energetyczne, bo farma będzie produkowała energię na potrzeby tych pomp. To wszystko pozwala nam utrzymywać koszty produkcji wody na rozsądnym poziomie i przez to nie podnosić znacząco ich cen dla odbiorców indywidualnych  – wyjaśnia.

Budowa farmy fotowoltaicznej zaczęła się w styczniu bieżącego roku od podpisania umowy z generalnym wykonawcą. Kolejne trzy miesiące zostały przeznaczone na uzgodnienia i decyzje administracyjne, w tym uzyskanie pozwolenia na budowę. Pierwsza łopata została wbita w połowie lipca. Obecnie trwają prace nad przebudową rozdzielni średniego napięcia i montaż konstrukcji oraz ostatnich paneli fotowoltaicznych. Potem planowany jest rozruch technologiczny, procedury odbiorowe i jeżeli wszystko przebiegnie sprawnie, to rozpocznie się produkcja energii elektrycznej.

W sumie zamontowanych zostanie 2.670 paneli fotowoltaicznych. Każdy ma gwarancję 25 lat, przy czym przez pierwszych 10 lat ich sprawność nie powinna spaść poniżej 90 procent, a w ciągu następnych 15 lat poniżej 80 procent. Jak mówi nasz rozmówca, zastosowana technologia jest mało awaryjna i tak naprawdę tylko uszkodzenia mechaniczne mogą spowodować, że farma nie będzie mogła pracować.

- Niczego nie można wykluczyć, nawet tego, że któregoś dnia spadnie grad wielkości pomarańczy i wtedy uszkodzi panele. Jest to jednak mało prawdopodobne – podkreśla kierownik i dodaje, że pod względem automatyki zastosowana technologia jest wręcz doskonała.

Koszt inwestycji to cztery miliony złotych brutto, z czego spółka pozyskała 62,5 procent dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Reszta to środki własne. Co istotne, koszty eksploatacji farmy są niewielkie i ograniczają się do zabezpieczenia oraz utrzymania w należytym porządku terenu.

- Sama farma jest praktycznie bezobsługowa – kontynuuje kierownik. – Cały proces jest zautomatyzowany i monitorowany przez nasz system monitoringu Scada.  Pracownik nadzorujący pracę stacji Siedlice będzie miał podgląd na pracę farmy, a drogą radiową wszystkie parametry pracy farmy będą przesyłane do komputerów  Wydziału Energetycznego w siedzibie firmy przy ul. Kosynierów Gdyńskich, co  pozwali na bieżąco analizować produkcję energii elektrycznej. Farma poprzez montaż sterowników PLC sama dopasowuje produkcję energii do potrzeb w danej chwili. Do utrzymania czystości paneli używa się tylko  wody, dlatego czasami nawet wystarczy, jak spadnie deszcz. Okresowo trzeba będzie skosić trawę wokół paneli – zauważa.

Niewykluczone jest, że PWiK w przyszłości wybuduje kolejne farmy fotowoltaiczne w obiektach technologicznych, ale będzie to zależało od możliwości pozyskania dalszych środków zewnętrznych, bo tylko w takiej sytuacji inwestycja jest racjonalna z punktu widzenia ekonomicznego spółki.

– Chodzi o czas zwrotu inwestycji. Jeżeli mielibyśmy zrealizować ją tylko z własnych środków ten czas byłby zbyt długi w stosunku do amortyzacji samej farmy, a co za tym idzie jej budowa byłaby raczej nieopłacalna – kończy.

Robert Borowy