W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Biny, Damazego, Waldemara , 11 grudnia 2018

Mamy bezcenny skarb, którym interesują się ludzie z Polski

2018-11-18

76 hektarów trawy i roślin oraz z rzadka drzew – tak wygląda perełka, o której nawet w Gorzowie rzadko kto słyszał, choć leży tuż za blokami przy ul. Słonecznej.

medium_news_header_23321.jpg
Gorzowskie Murawy należą do najcenniejszych obszarów w Zachodniej Polsce chroniących zanikające murawy kserotermiczne

- Murawy gorzowskie to skarb prawdziwy. Kawałek Azji w Gorzowie – tłumaczy Zbigniew Rudziński, prezes Oddziału PTTK Ziemia Lubuska w Gorzowie. To właśnie on wraz z członkami PTTK posprzątał ostatnio część Muraw, druga ma się doczekać tego w przyszłym roku. A nasz gorzowski skarb leży na dawnym poligonie wojskowym, tuż za blokami przy ul. Słonecznej.

Rezerwat i użytek ekologiczny w jednym

Oficjalny komunikat zamieszczony na stronie eko.pl głosi tak: „Gorzowskie Murawy należą do najcenniejszych obszarów w Zachodniej Polsce chroniących zanikające murawy kserotermiczne. Zajmują kompleks wzgórz na krawędzi pradoliny Warty znajdujący się w granicach miasta Gorzowa Wielkopolskiego, na terenie dawnego poligonu wojskowego. Wyznaczony obszar Natura 2000 składa się z dwóch kompleksów. Główny kompleks w całości pokrywa się z granicami rezerwatu przyrody „Gorzowskie Murawy”, który powstał w 2006 roku, w miejscu dawnego poligonu wojskowego. Do początku lat 70. XX wieku, teren ten był ekstensywnie użytkowany rolniczo, poprzez wypas owiec. W wyniku jego zaniechania zaczął nasilać się proces sukcesji naturalnej. Aktualnie zostały podjęte działania aktywnej ochrony. Mniejszy kompleks położony przy torach kolejowych w zachodniej części Gorzowa stanowi użytek ekologiczny „Gorzowskie murawy kserotermiczne” utworzony w 2005 roku. Na terenie rezerwatu występują siedliska muraw ostnicowych, kłosownicowych i szczotlichowych oraz wrzosowisk i borów suchych, które zajmują 48,37 ha czyli ponad 60% obszaru”.

- To jest niezwykły teren, na którym występują rośliny ciepłolubne, takie, które nie mogłyby żyć i wegetować w innym miejscu – przekłada suchy komunikat na polski zrozumiały Marek Pogorzelec, zajmujący się właśnie takimi skupiskami roślin, także pszczelarz oraz autor książki o roślinach miododajnych w Gorzowie i okolicy.

Kiedyś rósł tu las

Murawy powstały w wyniku działalności człowieka, który na mocno nasłonecznionym terenie wyciął kiedyś lasy pod potrzeby gospodarskie. – Ponieważ przyroda nie znosi próżni, dlatego tez pojawiły się tu rośliny, które do życia potrzebują właśnie dużo słońca, dużo ciepła – mówi Zbigniew Rudziński. A Marek Pogorzelec dodaje, że takich miejsc w Polsce jest kilka lub kilkanaście. – Podobne można spotkać choćby w Owczarach, ale też na morenach nad Wartą i Odrą. Wcale nie są to częste zjawiska przyrodnicze – tłumaczy Marek Pogorzelec. I dodaje, że gorzowskie Murawy już dość mocno zainteresowały przyrodników z Polski, którzy zamierzają tu przyjechać i poznać rezerwat. A stało się to między innymi za sprawą profilu na Facebook – Gorzowskie Murawy Kserotermiczne, który od kilku lat prowadzi właśnie Marek Pogorzelec.

Sahara, czyli największa gorzowska wydma śródlądowa, wg sceptyków - murawa napiaskowa. Tuż obok bloków Placu Słonecznego. Na zdjęciu widać też zbawienne działanie ognia, do tego czasu jedynego obrońcy zbiorowisk roślin kserotermicznych w rezerwacie „Gorzowskie Murawy”.

Potrzeba pielęgnacji, bo zarośnie

Choć Murawy to rezerwat przyrody, okazuje się, że wymagają specjalnego traktowania. – Powiem rzecz kompletnie niepopularną, ale tych kilka pożarów, które tu wybuchły swego czasu, tylko się dobrze przyczyniły murawom. W ogniu bowiem zginęły gatunki niepożądane w tym miejscu, a przetrwały te rzeczywiście ciepłolubne, te, dla których ten rezerwat został ustanowiony – mówi Zbigniew Rudziński.

Marek Pogorzelec dodaje, że wręcz konieczne jest usuwania gatunków inwazyjnych, takich, które mogą zagrozić istnieniu roślin kserotermicznych. – One przede wszystkim potrzebują ciepła i światła. A jeśli tego zabraknie, zginą. Dlatego też potrzebna jest mądra gospodarka na tym terenie – tłumaczy. I podaje przykład, że wśród roślin są takie drapieżniki, jak wśród zwierząt. – Weźmy takiego szopa-pracza. No taki sympatyczny zwierzaczek. Ma piękny pyszczek i co tam. A mało kto wie, że to groźny i bezwzględny drapieżnik. Podobne występują też i wśród roślin – jak choćby nawłoć olbrzymia czy barszcz Sosnowskiego – mówi Marek Pogorzelec.

Dlatego też na obszar muraw musi wrócić kontrolowany wypas, przyrodnicy muszą opracować system ochrony tego jedynego w swoim rodzaju stanowiska przyrodniczego.

Ścieżki już są, będą przewodniki i tablice

Pierwsze kroki do zadbania i upowszechnienia wiedzy o tym terenie zostały już poczynione. PTTK wspomagany przez urzędników oraz firmę Eneris. Poza tym PTTK już wyznakował szlaki piesze wiodące przez Murawy. – W przyszłym roku planujemy wydanie przewodnika po tym terenie z dokładnymi opisami roślin i miejsc, które już mają swoje nazwy, jak choćby Sahara. Poza tym planujemy też większe wydawnictwo poświęcone miejscom zielonym w Gorzowie, czyli parkom i skwerom i tam też o Murawach będzie – mówi Zbigniew Rudziński.

Ale to nie koniec planów. – Także chcemy w przyszłym roku ustawić tablice informacyjne, żeby turyści, którzy wybiorą się na te szlaki, wiedzieli gdzie są, co oglądają, jaka to roślinność – zapowiada Zbigniew Rudziński. A o sprzątaniu nie mówi za wiele, bo to już zostało zaplanowane.

Zimą też jest pięknie

Choć Murawy w pełnej krasie oglądać można latem (uwaga – stok potrafi się nagrzać do plus 70 stopni Celsjusza), to nawet teraz warto się tam wybrać. Z grzbietu moreny rozciąga się niezwykły widok na Wartę i jej zakole, poza tym nadal to miejsce jest słabo odwiedzane. Nawet okoliczni mieszkańcy rzadko się tam wybierają. A potrafi ono zaczarować, jak mało co. Dojechać można prosto. Trzeba dotrzeć do placu Słonecznego, obecnie komunikacją zastępczą, wejść za bloki, wspiąć się na górę i już. Można też podejść od Dobrej. Zabłądzić się nie da, a odkryć rozliczne ścieżki na pewno.

Renata Ochwat

Zdjęcia roślin i ich opisy Marka Pogorzelca

Pięciornik. Piękny przykład jak przyroda potrafi zagospodarować miejsca, które powstały dzięki działaniom człowieka. Pięciornik zagospodarowuje resztki umocnień inżynieryjnych, jakie na dawnym poligonie pozostawiło wojsko. W innych okolicznościach ten pięciornik nie miałby szans wyrosnąć tak pięknie, no chyba, że między skałami w górach.
Żmijowiec zwyczajny. Jedna z najlepszych rodzimych roślin miododajnych. Roślina dwuletnia. Na zdjęciu wyjątkowo rzadko spotykany egzemplarz o białych kwiatach. Żmijowiec nie tworzy tak dużej populacji w Rezerwacie, jak szałwia łąkowa, ale udało się znaleźć taki właśnie egzemplarz.
c
c

d

o

o

o

Szałwia łąkowa w rezerwacie Gorzowskie Murawy. Jest to roślina wskaźnikowa gleb bogatych w wapń. Na zdjęciu odmieniec - rzadko spotykany w naturze egzemplarz o różowym zabarwieniu kwiatów. Geny tego egzemplarza uczestniczą w procesie reprodukcji. Szałwia łąkowa tworzy tu sporą populację, bardzo wartościową dla przyrody, ze względu na dużą pulę genetyczną.  Podobnie jak u zwierząt - jeśli populacja jest mała i mało egzemplarzy uczestniczy w procesie reprodukcji, to każde następne pokolenie jest słabsze i mniej wartościowe. Tu tak nie jest. Jeśli człowiek tej szałwii nie zniszczy na przykład poprzez zaniechanie wypasu zwierząt lub koszenia łąk, to sama z siebie ta roślina nie zginie.

Fot. Mapka – dzięki uprzejmości firmy Eneris