W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

Kruche skarby zachwycają w gabinecie porcelany

2019-02-10

Wazy, filiżanki, cukiernice oraz malowidła na porcelanowych płytkach można już oglądać w muzealnej willi.

medium_news_header_23985.jpg

Prawdziwy skarb jest darem wnuczki budowniczego pałacyku przy ul. Warszawskiej.

- Ekspozycja ta jest darem Carli Müller, wykonaniem jej testamentu – mówi Janusz Michalski, kustosz nowego gabinetu porcelany, jaki został otwarty w Dzień Pamięci  Pojednania w Muzeum Lubuskim im. Jana Dekerta, dawnej willi Gustawa Schroedera, dziadka ofiarodowaczyni.

Całkiem nowy wygląd

Gabinet porcelany francuskiej, w tym porcelany z jednej z najbardziej liczących się manufaktur na świecie, czyli podparyskiego Sevres znajduje się na piętrze ślicznej klasycystycznej willi, a właściwie pałacyku wybudowanego na początku XX wieku przez Gustawa Schroedera, jednego z oświeconych landsberskich fabrykantów. To mały pokoik, który w czasach dzieciństwa ofiarodawczyni zajmowały między innymi dzieci. – Tu mieszkała rodzina, tu toczyło się zwykłe życie podczas gdy parter willi to były pomieszczenia oficjalne, recepcyjne niejako – mówi dr Ewa Pawlak, dyrektor Muzeum.

Mały pokój został pod potrzeby kolekcji kompletnie wyremontowany. Świeżo wycyklinowana podłoga aż bije po oczach blaskiem nowości. Ściany pomalowano na błękitno i dzięki temu wyeksponowana kolekcja znakomicie tu pasuje. Porcelanę, głównie z przełomu XIX i XX wieku pochodzącą z czterech francuskich manufaktur muzealnicy wyeksponowali w szklanych, znakomicie oświetlonych gablotach. Całość uzupełnia portret donatorki, czyli dr Carli Müller. Powstał luksusowy przez zbiór, ale i przez wygląd gabinet, który powinien spodobać się wszystkim lubiącym kruchą urodę porcelany.

Zwykła filiżanka? Nie całkiem znaczący eksponat

Kolekcję zgromadziła dr Carla Müller, geolog z wykształcenia, podróżniczka z natury, która przez lata mieszkała w Paryżu. Ta wnuczka Gustawa Schroedera, która pamiętała jeszcze czasy dzieciństwa spędzane w dziadkowej wilii, zaprzyjaźniła się z muzealnikami. Po przeprowadzce do Polski, w okolice Santoka, była stałym gościem Willi. No i to ona zdecydowała, że ta część zbioru jej porcelany trafi właśnie tu.

To niezwykła kolekcja bardzo bogato zdobionych przedmiotów, których raczej nie używano do picia herbaty czy kawy. To zabytkowe i bardzo kosztowne drobiazgi, jakich nie powstydziłyby się czołowe muzea ze sztuką użytkową w kraju. Jak podkreśla Janusz Michalski, każdy z wyeksponowanych przedmiotów zachwyca zdobieniami, precyzją wykonania, złoceniami, historiami, jakie one opowiadają.

Są tu bowiem cacka zdobione w motywy antyczne, alegoryczne, kwiatowe, pejzażowe. – O każdym z tych przedmiotów można bardzo długo opowiadać. Przygotowujemy katalog, który będzie dokładnym opisem całego zbioru – zapowiada kustosz.

Muzealnicy pierwotnie myśleli o wystawie czasowej, ale podjęli decyzję, że będzie to stały gabinet, do którego można zaglądać w czasie pracy Muzeum Lubuskiego. Trzeba dodać, że w willi jest także niewielki zbiór porcelany saskiej z legendarnej już manufaktury w Miśni oraz komplet śniadaniowy z Berlina.

roch

porcelana-1.JPG
porcelana-2.JPG
porcelana-3.JPG
porcelana-4.JPG
porcelana-5.JPG
porcelana-6.JPG
porcelana-7.JPG
porcelana-8.JPG