W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Benedykta, Kariny, Olgi , 11 lipca 2020

Gorzów kilka razy już nawiedzały zarazy

2020-03-20

Koronawirus uziemił większość w domach. Dla niemal wszystkich to kompletnie nowe doświadczenie. A jednak zarazy szalały w naszym mieście już w przeszłości.

medium_news_header_27249.jpg

Landsberg, a potem Gorzów już kilka razy w przeszłości nękały różne zarazy. Przede wszystkim były to czarna ospa lub dżuma. W czasach bliższych współczesności przez miasto przeszły fale grypy zawleczonej podobnie jak teraz z Azji. Ale jak do tej pory nie stosowano takich środków ostrożności. Nie było społecznej kwarantanny.

W czasach nam najbliższych kwarantanną całkowitą objęto w 1963 roku Wrocław, gdzie pojawiła się ospa prawdziwa zawleczona z Indii. Człowiek, który faktycznie przywlókł zarazę i stał się pacjentem 0 przeżył epidemię i zmarł wiele lat później.

Mięso gniło i żaby się sypały

W najdawniejszych dziejach miasta trudno szukać informacji o jakichś masowych pomorach, które mogły się przetoczyć przez miasto. Ale jak piszą specjaliści, w tamtych czasach, to znaczy w średniowieczu, trudno szukać konkretnych zapisów informujących o falach chorób. Jednak można założyć, iż takowe się po Europie przetaczały. Do najsłynniejszej należy ta, która zaczęła się w 1347 roku we włoskiej Messynie, a która potem rozlała się na całą Europe. Szacunki tamtych czasów pokazują, że czarna śmierć zabiła wówczas co trzeciego Europejczyka. Ale Europa się nie poddała. Społeczeństwo się odbudowało. A śladem literackim po tej zarazie jest choćby „Dekameron” Giovanniego Bocaccio.

Nie rozumiejąc mechanizmów przenoszenia dżumy, próbowano przewidzieć jej nadejście. W 1591 r. wykształcony w Bolonii lekarz i filozof Piotr Umiastowski w dziele „Nauka o morowym powietrzu na czwory księgi rozłożone” zamieścił katalog znaków zwiastujących epidemię. Wymieniał m.in. pojawienie się komety, ogromnej liczby żab i gwałtowne zmiany pogody. Sygnałem miało być również szybkie gnicie mięsa wystawionego na wiatr czy zdychanie psów pojonych poranną rosą. Były to logiczne wnioski wynikające z przekonania o powodowaniu epidemii przez „morowe powietrze”

Ale już w tamtych czasach wiedziano, że najlepszym sposobem zatrzymania epidemii jest izolacja, czyli kwarantanna właśnie.

Zaraza w kronikach landsberskich i nie tylko

Spójrzmy zatem, jak to w Landsbergu wyglądało.

31.07.1566 – czarna śmierć, w  Gorzowie wybuchła zaraza. W Kronice miasta zanotowano: w środę po świętym Jakubie wybuchła zaraza, najpierw dosięgła mistrza złotniczego Simona, zamieszkałego przy ulicy Kaczej. W piątek zmarł grabarz. Nowym grabarzem został Teuchgreber, któremu Rada Miejska kazała płacić po 2 srebrne grosze od pochówku i co 2 tygodnie dostawać będzie od Rady 1 talar dodatkowo. Łącznie choroba pochłonęła ponad 900, w większości młodych, osób. Według kronikarza: po tych zgonach było dużo zawieranych małżeństw, tak że w jednym dniu bywało, iż pobierało się 16 do 18 par.

23.05.1585 - wybuchła zaraza, w wyniku której w ciągu siedmiu miesięcy zmarło ponad 1300 osób, wśród nich: 80 mieszczan, burmistrz Hans Winss, Georg Jesche, ośmiu radnych, 30 sukienników, siedmiu piekarzy, dwóch rzeźników, czterech szewców i siedmiu krawców.

1687 - według miejskiego kronikarza: wystąpił pomór bydła i trzody. Padały także nawet jelenie na polanach. Być może przyczyną były trujące deszcze lub mgły.

1813 - w pierwszej połowie roku zmarło ponad 540 osób na gorączkę nerwową, a w kościele garnizonowym, zamienionym na lazaret, kilkuset żołnierzy, głównie francuskich, rannych w okolicach Gorzowa podczas bitew armii napoleońskiej z wojskami rosyjskimi.

1831- przez blisko dwa miesiące drugiej połowy roku w mieście panowała epidemia cholery azjatyckiej. Zmarło 38 mieszkańców, których chowano na specjalnie urządzonym cmentarzu cholerycznym.

1866 - W mieście odnotowano przypadki zachorowania na cholerę.

1957 i 1969 – wzmożona fala grypy przywleczonej z Azji.

Jak widać, epidemie stale były obecne w historii miasta i mieszkańców.

roch

Korzystałam z:

https://encyklopedia.wimbp.gorzow.pl/kalendarium

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81227%2Cepidemie-na-ziemiach-polskich.html

https://dzieje.pl/rozmaitosci/665-lat-temu-w-europie-wybuchla-epidemia-czarnej-smierci