W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Bogumiła, Eweliny, Mirosława , 26 lutego 2021

Nie żyje nestorka gorzowskiej gastronomii

2021-02-18

„U Marii” żałoba. W wieku blisko 81 lat zmarła Maria Lemieszewska, restauratorka i hotelarka, właścicielka najstarszego w mieście prywatnego zakładu gastronomicznego. 

medium_news_header_29734.jpg

Jako restauratorka stołowała kilku premierów i ministrów, jako hotelarka gościła wiele sław polskiej estrady, kultury i sztuki. Zmarła 12 lutego, pogrzeb odbędzie się w najbliższą sobotę.

Z domu Wieczorek, urodziła się w Sławsku k. Konina jako jedna z dziewięciorga rodzeństwa, po wojnie rodzice zamieszkali w Starym Polichnie, od 1958 w Gorzowie i spoczywają na gorzowskim cmentarzu. Ukończyła średnią szkołę rolniczą, kursy gastronomiczne i hotelarskie, przez 16 lat pracowała w „Stilonie” jako przędzarz, a w 1970 r. była nawet skarbnikiem zakładowego koła PTTK, była też nauczycielką zawodu w szkole przyzakładowej, następnie została wiceprezesem ds. handlu i gastronomii w GS „Samopomoc Chłopska” w Deszcznie, a przed 1982 – kierowała zakładem pracy nakładczej w WPHW.

Wraz z mężem Zdzisławem Borowiakiem (1937-1993), z wykształcenia  technikiem chemikiem, a z zamiłowania – mistrzem gotowania, pragnęli jednak pracować na swoim.  W 1982 r., przy ul. Walczaka, w miejscu, gdzie po spalonej w 1945 r. willi Johannesa Bintinga z 1913 r. pozostały tylko charakterystyczne schody, zachowane w części do dziś, zaczęli budowę własnej restauracji, która ukończona został w 1984 r., jako pierwszy w mieście, całkowicie nowy, prywatny lokal gastronomiczny, a w 1990 – rozbudowana  o część hotelową; hotel miał się  nazywać „Romantic”, ale to nie przeszło, nazywa się tak jak restauracja – „U Marii”. Historia tej firmy, jako najstarszego w mieście prywatnego przedsiębiorstwa hotelowo-gastronomicznego, umieszczona został w 2008 r. w „Kapsule czasu”. 

Był to zrazu klub nocny, „Night Club u Marii”, jedyny w ówczesnym Gorzowie, wg KRS firma rozpoczęła działalność 7 września 1984 r., jednakże już 22 kwietnia 1984 r. w „Gazecie Lubuskiej” ukazała się informacja Maria zaprasza, od października 1984 r. restauracja zapraszała codziennie oprócz poniedziałków w godzinach od 13.00-22.00 oraz na dancingi w każdy wtorek, środę, piątek i sobotę w godz., 22.00-3.00.   Po pewnej przerwie lokal wznowił działalność 1 sierpnia 1986 r., a w 1990 r. restauracja proponowała całą noc od 21.00 do 6.00) dobrej zabawy w rytmie dicsco, co tydzień zmiana prezenterów, w każdy ostatni czwartek miesiąca ciekawe konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.   W 1993 r. Maria otrzymała Certyfikat Złotej Księgi Gastronomii Polskiej, przyznany przez Akademię Gastronomów.

Właścicielka lokalu zasłynęła z inicjowania ciekawych, nietypowych przedsięwzięć, sponsorowania działalności artystycznej i artystów, w 1987 r. mieściła się tu Artystyczno-Wydawnicza Piastowska Spółdzielnia Pracy „Egeria”, oferująca m.in. placówkom oświatowo-wychowawczym oraz zakładom pracy woj. gorzowskiego atrakcyjne programy artystyczne,  a współpracujący ze szczecińską estradą Janusz Sulikowski organizował w lokalu w każdy piątek poszukiwanie talentów estradowych, w l. 1989-1990 zorganizowano tu dwa maratony tańca disco, 3 marca 1990 odbył się tu koncert z udziałem Haliny Frąckowiak, Alicji Majewskiej i Joanny Zagdańskiej na rzecz funduszu zakupu tomografu dla gorzowskiego szpitala. W swoim lokalu i hotelu gościła wiele sław polskiej estrady, kultury i sztuki, w 1990 r. opiekowała się Haliną Frąckowiak podczas jej pobytu w gorzowskim szpitalu w następstwie wypadku samochodowego, gościła m.in. Władysława Hasiora (1928-1999).   Przez lata Maria sponsorowała popremierowe bankiety w teatrze.

Sama szczyciła się bogatą kolekcją wpisów, zdjęć i innych pamiątek po goszczących tu osobistościach, wszystko to starannie eksponowała w swoim lokalu. Był czas, gdy „U Marii” było najbardziej reprezentatywnym miejscem w Gorzowie, tu kierowali swe kroki lub kierowani byli wszyscy znamienici goście Gorzowa. 20 kwietnia 1990 lokal gościł ministra Rynku Wewnętrznego, przewodniczącego CK SD Aleksandra Mackiewicza, w 1996 Maria przygotowała obiad w Chyrzynie dla przebywającego w województwie premiera Włodzimierza Cimoszewicza. Ale krajowy rozgłos zyskała w 1990 r., przygotowując przyjęcie dla premiera Tadeusza Mazowieckiego (1927-2013) i kanclerza Helmuta Kohla (1930-2017) w słubickiej restauracji „Odra”,

Było to 8 listopada 1990 r. podczas spotkania obu przywódców we Frankfurcie/O. i Słubicach, w rok po Mszy Pojednania w Krzyżowej; premier Mazowiecki był pierwszym przywódcą obcego państwa, składającym wizytę w zjednoczonych Niemczech, obaj politycy spotkali się we frankfurckim ratuszu, po rozmowach zjedli obiad w ratuszowej restauracji, a w hali koncertowej odbyli konferencję prasową, następnie spacerowali po Słubicach i zjedli podwieczorek w restauracji „Odra”, następnie premier Mazowiecki odprowadził gościa na słubicki stadion, skąd H. Kohl odleciał śmigłowcem do Berlina, sam w towarzystwie wojewody Krzysztofa Zaręby spotkał się w ramach kampanii wyborczej z mieszkańcami Słubic w SMOK, a na zakończenie pobytu w Słubicach zjadł kolację w „Odrze”.

Posiłki te przygotowała właśnie Maria Lemieszewska wraz z personelem swoje restauracji, skąd przywieziono całą zastawę, a kelnerki na  tę okazję otrzymały nowe, atrakcyjne i nader kuse  stroje, ciasta dostarczył Ryszard Watral,  wówczas  z Witnicy, wędliny pochodziły z Zakładów Mięsnych w Gorzowie, za barem stanął syn właścicielki Jurek Lemiszewski, pierwszy stół rządowy obsługiwała Aleksandra Puławska Kanclerz Kohl zjadł ciastko z bitą śmietaną, wypił kawę, lampkę koniaku i piwo. Premier Mazowiecki wolał herbatę i owoce. Pani Niezabitowska, wybrała lampkę szampana. [...] Kanclerz Kohl sam zaproponował, że on i premier Mazowiecki złożą autografy na pamiątkę. Ola natychmiast poprosiła o dwa – dla szefowej i dla siebie – relacjonowała wtedy „Ziemia Gorzowska”. po kolacji premier Mazowiecki osobiście podziękował Marii Lemieszewskiej.

Maria znana była z wielu innych działań filantropijnych, a także – na rzecz miasta i środowiska, w 1987 r. np. posadziła ok. 300 drzew w Parku Siemiardzkiego, W 2010 r. wyróżniona została odznaką honorową m. Gorzowa.

„U Marii” rządzi teraz jej jedyny syn zmarłej – Jerzy Lemieszewski. W sobotę Maria Lemieszewska spocznie obok męża Zdzisława Borowiaka, w grobie synowej Agnieszki (1972-2020) na cmentarzu komunalnym (kw. 451B, rz. 4, nr 1-2). Początek ceremonii  o godz. 14 w kaplicy firmy „Products”.

Jerzy Zysnarski