W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Trzy pytania do Roberta Surowca, przewodniczącego klubu radnych PO

2012-07-21

medium_news_header_953.jpg

- Radni PO bezwarunkowo popierają pomysł przekształcenia gorzowskiego szpitala w spółkę prawa handlowego?

- Nie, nie do końca. My także mamy wątpliwości. Samo przekształcenie w spółkę nic nam nie daje, niczego nie załatwia. Trzeba ten szpitala niewątpliwie oddłużyć, ale potrzebny jest również program, którego realizacja sprawi, że nie będzie się później znowu zadłużał. Najważniejsze jednak jest to, żeby szpital spełniał rolę zgodną z powszechnymi oczekiwaniami, służył jak najszerzej pacjentom z Gorzowa i północnej części regionu.

- Na jakich warunkach miasto mogłoby objąć udziały w tej szpitalnej spółce?

- To musiałoby być porozumienie władz województwa z władzami miasta. Jeżeli jest szansa na całkowite oddłużenie, to byłoby idealnie wejść z udziałami do takiego szpitala, żeby pilnować swoich interesów. Dziś jednak nie wiemy na jakich warunkach, w jakim zakresie może być zdjęty ten dług. Dlatego trudno cokolwiek przesądzać. Ale nawet jeśli zostałoby, jak się mówi ok. 80 mln złotych zadłużenia, to nie bałbym się wejścia do takiej spółki. Jeżeli stać nas na filharmonię za 130 milionów, to stać nas powinno na inwestowanie w szpital. Oczywiście, jest tu pewne ryzyko, bo działalność szpitalna jest trudna, bo szpital zawsze ma jakieś potrzeby, wymagać może stałego dofinansowania, ale przecież my ten szpital od lat wspieramy materialnie.

- Udziały w spółce będą wystarczającą gwarancją, że szpital w Gorzowie będzie się nadal rozwijał a nie zwijał, stawiając jedynie na dochodowe oddziały, procedury i terapie?

- Jeżeli będzie to spółka z udziałami miasta, to będzie większa szansa i pewność, że będzie nadal się rozwijał. Bez tych udziałów, tej pewności już nie ma. Dla władz województwa gorzowski szpital to tylko jeden z wielu szpitali, z problemami, które zawsze będą tam występowały. I marszałek siłą rzeczy będzie patrzył z dystansu na ten szpital. Dla nas będzie najważniejszy. Mam przekonanie, że w ciągu kilku lat mógłby stać się perełką wśród szpitali, którą moglibyśmy się chwalić wszędzie na zewnątrz.

J. Del.