W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Edwarda, Marleny, Seweryna , 23 października 2019

Trzy pytania do Wojciecha Popka, dyrektora Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w Gorzowie

2012-07-23

medium_news_header_969.jpg

- Jaką funkcję, jaką rolę spełnia Muzeum Lubuskie w Gorzowie?

- Myślę, że znaczącą. Istnieje tu od wielu lat i cały czas jest instytucją otwartą na Gorzów. Inna sprawa, że w większości miast, gdzie są nawet nowoczesne muzea, mieszkańcy nie chodzą masowo do muzeum. Wystarcza im, że ono jest, że coś tam się dzieje i w każdej chwili mogą tam pójść.

- Czy podpisanie umowy, miedzy prezydentem a marszałkiem województwa,  na stworzenie stałej ekspozycji „Muzeum Gorzowa” możemy traktować jako początek tworzenia muzeum miasta Gorzowa?

- To w dużej mierze było i jest muzeum miasta Gorzowa, ale ta umowa i ekspozycja sprawią, że będzie mocniej postrzegane jako muzeum miasta, że tak właśnie będzie odbierane wśród tych, którzy nigdy nie byli w tym muzeum, nawet nie wiedzą, co tam się znajduje. To być może stanie się zachętą do odwiedzenia muzeum, w którym ciągle przybywa eksponatów i wystaw. Już obserwujemy, że mieszkańcy coraz częściej przynoszą nam różne rzeczy związane z naszym miastem. A my jesteśmy otwarci na zbieranie przedmiotów kultury materialnej, nadających się do zachowania dla potomnych.

-Co zmienia się w tradycyjnym pojmowaniu i funkcjonowaniu muzeum?

- Przede wszystkim to, że nie jest to miejsce zamknięte, przeszklone i skostniałe. Coraz więcej tam ruchu i możliwości bezpośredniego kontaktu z przeszłością. Przykładem tego niech będzie trwająca właśnie wystawa „Świat Toruńskiego Piernika”, na której nie tylko można zobaczyć i dotknąć toruńskie pierniki, ale także uczestniczyć w ich wypieku. Takich różnych działań, odchodzenia od tradycyjnych form, jest znacznie więcej.

J. Del.