W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2019

Trzy pytania do Andrzeja Wierzbickiego, dyrektora Zespołu Szkół nr 13 w Gorzowie

2012-10-05

medium_news_header_1658.jpg

- Jak się kieruje największą szkołą w województwie, która właśnie obchodzi 30-lecie istnienia?

- Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Może dlatego, że rosłem razem z tą szkołą. Na początku przecież  było to kilka obiektów porozrzucanych w różnych miejscach Górczyna i kilkuset uczniów. A tu, gdzie mieści się teraz szkoła, było szczere pole. Obiekty szkolne oddawane były do użytku etapami przez wiele lat, a ja sporo czasu spędziłem właśnie na tej budowie. Nigdy nie czułem więc  tej wielkości i nie odczuwałem z tego tytułu żadnej presji. Zresztą, szkoła nam się zmniejsza – ze stanu 2400 kiedyś do stanu 1500 uczniów obecnie.
Kiedyś jednak było łatwiej kierować taką placówką, nawet jeśli uczniów było więcej. To dlatego, że czytelne były zasady funkcjonowania szkoły, były precyzyjnie określone podstawy programowe i wymogi wychowawcze. Wiadomo było czego się należy trzymać, co jest dobre, co złe; czego wymagać i pilnować. Teraz mamy określone jedynie ramy, a reszta to pełna wolność i swoboda, co oznacza czasami pełna dowolność problemów, także natury wychowawczej. Bo szkoła to z jednej strony przedsiębiorstwo zatrudniające prawie 200 pracowników, którzy maja uczyć i wychowywać.  Z drugiej zaś jest 1500 uczniów, którzy maja swoje wyobrażenia, ale i prawa oraz wolności, a za nimi stoją jeszcze rodzice ze swoimi oczekiwaniami. I trzeba to wszystko pogodzić.

- Co się zmieniło przez te 30 lat, które właśnie świętujecie?

- Praktycznie wszystko, zmienił się przecież cały świat. Pamiętam jak kiedyś mieliśmy problemy z łącznością, jak trudno było sprawdzić np. czy nauczyciel dotarł do  innej placówki czy też nie, odbyły się lekcje czy nie. Zmieniła się cała infrastruktura, pojawiły się komputery, internet, nowe technologie i pomoce naukowe, ale cel pozostał ten sam: edukacja dzieci i młodzieży. Gorzej bywa z celami wychowawczymi, bo i możliwości szkoły w tym zakresie, niestety, zmalały. Nie mamy już tych możliwości, co kiedyś.

- Z reguły tego typu molochy nie mają dobrej opinii, ale o „trzynastce” nie mówi się źle. Na czym polega fenomen „trzynastki”?

- Od początku postawiliśmy na budowanie własnej tożsamości. Bardzo nam zależało, żeby szkoła miała markę, była firmą, o której dobrze się mówi. Stąd m.in. pojawiła się u nas koszykówka, informatyka. Dlatego duży nacisk kładziemy na udział w olimpiadach, konkursach, zawodach. I to z powodzeniem. Równolegle staramy się kształtować postawy naszych uczniów, stawiając na hasło : tolerancja i odpowiedzialność, co też daje dobre efekty. Trwa to wszystko od 30 lat, więc mamy powody do zadowolenia i dumy.

J. Del.