W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

Trzy pytania do Barbary Zajbert, prezesa oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Gorzowie

2012-10-14

medium_news_header_1736.jpg

- W jakich nastrojach nauczyciele obchodzą w tym roku swoje święto?

- Nauczyciele zawsze starają się obchodzić swoje święto w dobrym nastroju, bo to jedyny taki dzień w roku, kiedy oczy całego społeczeństwa skierowane są na nich. Niemniej jednak z dużym niepokojem patrzymy w przyszłość, z uwagi na te zakusy na Kartę Nauczyciela. Z niepokojem obserwujemy działania, szczególnie strony samorządowej, która zmierza do tego, żeby status zawodu nauczyciela przewrócić do góry nogami. Nauczyciele przede wszystkim boją się o swoją pracę, bo chociażby zmiana tzw. pensum, czyli zwiększenie wymiaru godzin pracy z dziećmi, przy tablicy, doprowadzi do likwidacji wielu etatów.

- Od zmian w Karcie Nauczyciela nie będzie jednak chyba odwrotu?

- Dobrze, my się godzimy na pewne zmiany, ale nie takie, jakie nam się proponuje. Oprócz tego pensum, wiele kontrowersji wzbudza np. sprawa urlopu na poratowanie zdrowia. My zgadzamy się na zmianę trybu przyznawania tego urlopu - proponujemy, żeby to lekarz medycyny pracy o tym decydował. Samorządowcy upierają się  jednak. aby decydowały tutaj komisje ZUS-u, który miałby je także finansować. Nie możemy tego zaakceptować, bo znając praktykę, tylko nieliczni nauczyciele mogliby liczyć na przyznanie tych świadczeń zdrowotnych.

- Jak nauczyciele oceniają reformy w oświacie, które wprowadziły m.in. gimnazja?

- Ta strukturalna reforma przyniosła nienajlepsze skutki. Najlepiej żeby tych gimnazjów w ogóle nie było. Wystarczyłoby wprowadzić zmiany w podstawach programowych. Byliśmy jej przeciwni, ale stało się, nie posłuchano nas. Ale teraz nie pora na kolejne reformy, bo oświaty na to nie stać, mogłaby tego nie przeżyć. Trzeba zmieniać, poprawiać co się da, ale bez rewolucji. Dobrze, że wróciliśmy do trzyletnich szkół zawodowych, gdyż dwuletnie były totalnym nieporozumieniem. Dobrze, że stawia się na rozwój techników i w ogóle szkolnictwa zawodowego, bo liceów ogólnokształcących i ludzi z ogólnym wykształceniem mam aż za dużo. Potrzebne jest natomiast fachowe przygotowanie zawodowe i w tym kierunku musimy pójść jeszcze mocniej.

J. Del.