W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Luizy, Włodzmierza, Zuzanny , 11 sierpnia 2020

Trzy pytania do Izabeli Jankowskiej, dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Gorzowie

2013-05-07

medium_news_header_3646.jpg

- Jaki jest w tej chwili poziom bezrobocia w mieście i okolicy?

- Na koniec kwietnia zanotowaliśmy spadek liczby zarejestrowanych bezrobotnych. Było ich 8973, to jest o 318 mniej niż było w marcu. Jednakże było to więcej niż w kwietniu ubiegłego roku, bo wówczas mieliśmy 8910 bezrobotnych. W sumie nie jest aż tak źle, jak się czasami dookoła mówi, że bezrobocie rośnie i rośnie. Obecna poprawa sytuacji spowodowana jest w dużej mierze tym, że na początku roku wydajemy sporo pieniędzy na staże, na refundację kosztów utworzenia stanowiska pracy, na prace interwencyjne oraz na dotacje dla osób podejmujących własną działalność gospodarczą.

- Jaka część osób zarejestrowanych jako bezrobotne, pani zdaniem, nie szuka tak naprawdę pracy?

- Trudno jednoznacznie ocenić, ale myślę, że będzie to około 30% osób zarejestrowanych jako bezrobotne. Tym ludziom zależy głównie na ubezpieczeniu, na prawie do bezpłatnej opieki lekarskiej. I z różnych powodów nie chcą podjąć pracy. Część z nich pracuje na czarno, część żyje z zasiłków opieki społecznej. W tej grupie są także matki samotnie wychowujące dzieci, z którymi nie mają co zrobić, a zależy im jednak na ubezpieczeniu i to bardzo.

- Według rządowych propozycji, od przyszłego roku osoby, które nie przyjmą już pierwszej oferty pracy, jaką przedstawi im PUP, na dziewięć miesięcy mają stracić status bezrobotnego, a tym samym prawo do ubezpieczenia i bezpłatnego dostępu do opieki zdrowotnej. To dobry pomysł?

- Nie wiem czy to jest dobry pomysł, gdyż obecnie obowiązuje już prawo, że pierwsza odmowa podjęcia pracy skutkuje wyrejestrowaniem na 120 dni, druga na 180 dni, a trzecia na 270 dni. I to nie jest tak, że ludzie gremialnie odmawiają podjęcia pracy, to są raczej jednostkowe przypadki. Odmawiają ze względu na to, że oferuje im się prostą pracę za minimalną płacę, że zbyt wysokie są dla nich koszty dojazd np. z okolicznych miejscowości do Gorzowa albo pracują na czarno i wolą takie rozwiązanie. Do każdego musimy więc podchodzić indywidualnie, każdy przypadek jest inny i trzeba go dokładnie przeanalizować nim podejmie się decyzję.

J. Del