W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Luizy, Włodzmierza, Zuzanny , 11 sierpnia 2020

Trzy pytania do Wojciecha Popka, dyrektora Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w Gorzowie

2013-05-16

medium_news_header_3733.jpg

- Muzeum Lubuskie im. Jana Dekerta zaprasza do zwiedzania, tym razem nocą. Dlaczego?

- Przede wszystkim dlatego, że Noc Muzeów to tradycja europejskiej kultury, bardzo popularna impreza w całej Europie. Po drugie, to faktyczne święto muzealników, uwieńczenie Międzynarodowego Dnia Muzeów, taka wisienka na torcie różnego rodzaju obchodów. No i jak przykład ubiegłego roku nam pokazał, wieczorem odwiedziło nas ponad 800 osób i tylko w Spichlerzu. I dlatego zdecydowaliśmy się zaprosić gorzowian po raz kolejny.

- Jest pan przekonany, że frekwencja w sobotni wieczór dopisze?

- Jak najbardziej. Myślę, że zwiedzający lubią takie nietypowe wydarzenia, nietypowe pory. Przecież zupełnie inaczej ogląda się nawet znane wystawy, kiedy można przyjść do muzeum o innej porze, innym okiem popatrzeć na to, co się już zna. Tak zresztą jest także podczas Nocnego Szlaku Kultury. Jestem całkowicie pewien, frekwencja będzie wysoka.

- Czy pana zdaniem, takie nocne wizyty jakoś się mogą przełożyć na dalsze wizyty w muzeum?

- Nie zastanawiam się specjalnie nad tym. Ale myślę, że bardzo możliwe, że tak. Część zwiedzających na pewno zajrzy tu jeszcze raz, choćby może i po to, aby w spokoju obejrzeć sobie te ekspozycje raz jeszcze. Być może kogoś w przyszłości skusi otwarcie innych wystaw. Trzeba próbować ludzi zachęcać do odwiedzin. Uważam, że noc muzeum może być początkiem całkiem fajnej przygody, dłuższej przygody spędzenia czasu u nas czasu.

roch.