W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2020

Trzy pytania do Jarosława Porwicha, przewodniczącego Zarządu Regionu Gorzowskiego NSZZ Solidarność

2013-06-12

medium_news_header_4001.jpg

- W referendum przeprowadzonym w całym kraju związkowcy opowiadają się za jesiennym strajkiem generalnym. W naszym regionie jest podobnie?

- Jeszcze nie mamy ostatecznych wyników tego referendum. Właśnie spływają do nas ostatnie informacje. Jednoznacznie jednak wynika z nich, że zdecydowana większość związkowców opowiada się ogólnopolską manifestacja w Warszawie i udziałem w strajku generalnym.

- Przeciwko czemu chcecie protestować, strajkować?

- Przeciwko próbom sprowadzenia pracownika do roli niewolnika. Bo pięknie nazywane uelastycznienie czasu pracy, co chce zrobić PO, spowoduje, że pracodawca np. będzie mógł nakazać pracownikowi wykonywać swoje obowiązki przez 26 tygodni po 12 godzin na dobę. Będzie mógł też powiedzieć pracownikowi, że ma przejść na pół etatu za połowę miesięcznego wynagrodzenia. To z czego on się będzie utrzymywał?! To jest dla nas nie do przyjęcia. Mamy XXI wiek a próbuje nas się sprowadzić do roli niewolnika.

Ponadto nie jesteśmy  zadowoleni z sytuacji w Polsce. Mam wysoki poziom bezrobocia, w naszym regionie sięga już 17%, przy 14% w kraju. Młodzi ludzie nie mają żadnych perspektyw zawodowych i życiowych. I nie ma żadnej polityki rządu, żeby to zmienić.

- Nie obawiacie się zarzutów, że strajk będzie miał bardziej podłoże polityczne niż ekonomiczne czy społeczne?

- Wszystko co nas otacza jest polityczne i od tego nie uciekniemy. Politycy od początku istnienia Solidarności starali się nas przyporządkować do różnych partii politycznych, a my po prostu robimy swoje, reprezentujemy interesy pracownicze. I tak nadal będzie. A to, że miedzy nami funkcjonują gdzieś politycy różnych opcji nie ma większego znaczenia. Mamy swoje zadania, swoje cele i będziemy je realizować.

J. Del