W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2020

Trzy pytania do Ryszarda Barańskiego, marszałka Lubuskiego Sejmiku Gospodarczego

2013-06-17

medium_news_header_4063.jpg

- Jak pan ocenia kondycję lubuskiej gospodarki na tle tego co dzieje się w kraju i na świecie?

- Druga faza światowego i europejskiego kryzysu nie pozostaje bez wpływu na gospodarkę krajową, w tym lubuską. Jednakże na tle ogólnej sytuacji gospodarczej Polski, gdzie w pierwszym kwartale zanotowaliśmy wzrost na poziomie ledwie 0,5% PKB, to nasza lubuska gospodarka ma się trochę lepiej. A to dlatego, że jest u nas dużo małych firm, które elastycznie reagują na to, co się dzieje w gospodarce i na rynku. Potrafią szybciej dostosować się do potrzeb i możliwości. Ponadto mamy dużo bezpośrednich kontaktów z Niemcami, z sąsiednią Branderburgią, gdzie gospodarka powoli odbija się od dna. Co prawda widoczna jest jeszcze siła bezwładu, ale odczuwamy już symptomy wzrostu. Myślę, że do końca roku będzie jeszcze ciężko, ale w przyszłym roku powinno być znacznie lepiej.

- Czym właściwie jest Lubuski Sejmik Gospodarczy, którego właśnie został pan nowym marszałkiem?

- Najogólniej rzecz biorąc jest stowarzyszeniem zrzeszającym samorządy gospodarcze, rzemiosła, izby rolnicze, organizacje pracodawców oraz wiele innych, które w jakiejś części działają na styku gospodarki. Celem sejmiku gospodarczego jest zaś przedstawianie opinii, ocen, uwag i sugestii odnoszących się do funkcjonowania gospodarki organom samorządu terytorialnego, administracji państwowej oraz parlamentarzystom. Wskazujemy więc bariery i ograniczenia w rozwoju gospodarki, ale też pokazujemy kierunki pożądanych zmian w prawie, w tym podatkowym, które wymaga wręcz pilnego uproszczenia, gdyż gubią się w nim już nawet urzędnicy skarbowi,  którzy często sprzecznie interpretują te same przepisy.

- Ktoś poważnie liczy się z wami, bierze pod uwagę wasze opinie i oczekiwania?

- Nasz głos jest zintegrowany, jest wspólnie wypracowanym stanowiskiem i powinien być całkiem poważnie traktowany. Owszem jesteśmy słuchani, ale nie zawsze wyciągane są z tego odpowiednie wnioski, podejmowane są właściwe działania. Na pewno nasze wystąpienia przynoszą jakieś efekty, choć jeszcze nie w takim stopniu, jak oczekujemy.

J. Del