W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Cypriana, Justyny, Łucji , 26 września 2020

Trzy pytania do Ireneusza Madeja, wiceprezesa klubu AZS PWSZ KSSSE

2013-06-20

medium_news_header_4092.jpg

- Dzisiaj podstawowym problemem w sporcie są pieniądze. Jak sobie z tym radzicie?

- W sporcie, szczególnie w koszykówce jest teraz ciężko, coraz trudniej bowiem o pieniądze. Mamy jednak szerokie grono przyjaciół, którzy nas wspierają. Największym sponsorem jest oczywiście uczelnia, ale także miasto Gorzów oraz Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Na tych trzech filarach opieramy swoja działalność. Do tego dochodzą jeszcze inni mniejsi sponsorzy, których jest całkiem sporo. Duże wsparcie mamy również ze strony Lubuskich Pracodawców, którzy mocno pomagają nam w realizacji programu szkoleniowego dzieci i młodzieży „Sport-nauka-przyszłość”. Dzięki temu ze spokojem możemy spoglądać do przodu, bo jest nadzieja budowy zespołu ligowego w oparciu o własnych wychowanków.

- Sponsorem tytularnym klubu od lat jest Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Jak doszło do tej współpracy?

- W pewnym momencie, parę lat temu, zainteresowaliśmy strefę koszykówką, a strefa zainteresowała się koszykówką. Był to czas kiedy walczyliśmy o najwyższe cele, kiedy występowaliśmy w Eurolidze. Zaczęliśmy współpracę i pomysł okazał się bardzo korzystny dla obu stron. Z badań przeprowadzonych przez KSSSE wyszło, że gdyby chcieli osiągnąć podobny efekt promocyjny w inny sposób, to musieliby wydać znacznie więcej pieniędzy na reklamę w mediach publicznych i innych. Dzięki tej współpracy obie marki zyskały na wartości.

- Liczycie, że ta współpraca potrwa dłużej?

- Mamy taka nadzieję, bo widzimy przed nią perspektywy. Przez te sześć lat tak związaliśmy się ze strefą do tego stopnia, że czujemy się trochę jak byśmy byli częścią strefy. Właśnie kończymy kolejne rozmowy na temat dalszej współpracy, a nie jest to proste, gdyż KSSSE jest spółką skarbu państwa, jej udziałowcami są również gminy i procedury związane z zawieraniem takiej sponsorskiej umowy są skomplikowane i muszą być rygorystycznie przestrzegane. Być może uda się jednak sfinalizować sprawę jeszcze w tym miesiącu.

J. Del