W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Cypriana, Justyny, Łucji , 26 września 2020

Trzy pytania do prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka

2013-06-27

medium_news_header_4156.jpg

- Ubiegłoroczny budżet został zrealizowany, Regionalna Izba Obrachunkowa pozytywnie oceniła jego wykonanie, a rada miasta udzieliła panu absolutorium. Nie był to jednak chyba dobry budżet dla Gorzowa, na miarę jego potrzeb?

- Nigdy nie było takiego budżetu, które zaspokoiłby wszystkie potrzeby w mieście. Nie jesteśmy jeszcze na tym etapie rozwoju, zarówno w kraju, jak i w Gorzowie. Chcielibyśmy więcej, ale warunki finansowe oraz ramy, które wyznacza minister finansów są takie jakie są i realizujemy budżety, jakie są możliwe i rada miasta uchwali. Budżet jest tym trudniejszy, że musimy przygotować się do następnego rozdania środków unijnych, co oznacza konieczność planowania środków na wkład własny w realizację pomysłów inwestycyjnych. Dlatego ograniczyliśmy wyraźnie niektóre wydatki, żeby mieć możliwość finansowanie kilku dużych projektów.

- Jak na podstawie gorzowskich doświadczeń ocenia pan ustawę śmieciową?

- Ustawa jest dobra, ma dobre założenia i cele, ale zawiera pewne elementy, które czynią ją trudną do wdrożenia. I to właśnie krytykują samorządy. Po pierwsze chodzi o konieczność ustalenia stawek za wywóz odpadów jeszcze przed ogłoszeniem przetargów na wyłonienie firm, które zajmą się ich wywozem, kiedy nie wiadomo na ile one wycenią swoją usługę. Tego nie ma w żadnych innych ustawach. Sprawa druga to jest zakaz korzystania z zamówień z wolnej ręki, jeżeli przetarg nie dojdzie do skutku. Po trzecie zaś to brak możliwości bezprzetargowego powierzenia zadania wywozu odpadów firmom komunalnym, które są własnością samorządów. Oprócz tego mankamentem ustawy jest stosunkowo krótki okres jej wdrażania, co sprawia, że brakuje czasu na dostosowanie przepisów prawa lokalnego do wymogów ustawy. To wszystko powoduje duży galimatias, który mamy w całym kraju i w Gorzowie też.

- Na czym właściwie polega problem z zagospodarowaniem rejonu ulicy Strzeleckiej?

- Na jednej prostej sprawie. Wynajęty architekt przygotował prywatnemu przedsiębiorcy koncepcję inwestycji, którą uznaje za dobrą i tak uważa także część radnych. Uznając przy tym, że miasto nie ma żadnych interesów przy ul. Strzeleckiej. I dlatego oczekuje, że na miejskich terenach powstaną parkingi dla prywatnego przedsięwzięcia i wszystko w okolicy zostanie temu podporządkowane. My się na to nie zgadzamy. Centrum miasta ma wyglądać tak, jak samorząd sobie życzy a nie prywatny właściciel niewielkiej nieruchomości. I stąd bierze się ten spór, i dziwię się tym radnym, którzy nie stoją na straży interesu miasta, ale bronią interesu jednej osoby.

J. Del