W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Jolanty, Łukasza, Olimpii , 17 grudnia 2017

Wsparcie samorządu w wielu przypadkach jest niezbędne

2017-12-06

Trzy pytania do Marty Kowalskiej, kierownika merytorycznego Lubuskiego Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej

medium_news_header_20338.jpg

- Rozpoczynając we wrześniu 2016 roku nowe projekty budowy miejsc pracy dla osób często wykluczonych społecznie, jako Lubuski Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej, mieliście nakreśloną wizję. Czy dzisiaj można powiedzieć, że wszystko poszło jak z płatka? 

- Wizję oczywiście mieliśmy, ale za tym szły jednak liczne obawy, ponieważ co innego plany, co innego rzeczywistość. Instytucje, które wyłożyły pieniądze na realizację projektów określiły swoje oczekiwania i musieliśmy im sprostać. Dzisiaj mogę powiedzieć, że zainteresowanie było większe niż nasze możliwości finansowe. Zaprocentowało tutaj znakomite przygotowanie z naszej strony do realizacji poszczególnych zadań. Nie było jednak w tym przypadku, ponieważ zaowocowało wcześniejsze doświadczenie z działalności w obszarze ekonomii społecznej. Podobnie jak u naszych partnerów. Dlatego odpowiadając wprost na postawione pytanie, te pierwsze 14 miesięcy zaliczyć możemy na duży plus, ale każdy, nawet najdrobniejszy sukces, wymagał od wszystkich ogromnego wysiłku. Tu nic nie przyszło łatwo.

- Pamiętam jednak, że w chwili uruchomienia LOWES i rozpoczęcia tworzenia przedsiębiorstw ekonomii społecznej najwięcej mówiono o ich późniejszym rozwijaniu. Czy ten plan jest już realizowany?    

- Dotychczas utworzyliśmy 184 nowe miejsca pracy na terenie siedmiu powiatów, gdzie działamy. Znakomicie rozwija nam się działalność we współpracy z fundacjami, stowarzyszeniami czy innymi organizacjami pozarządowymi. Trzeci sektor chce działać, tworząc przedsiębiorstwa społeczne, to jest spółdzielnie socjalne osób prawnych. Naszym celem nie jest jedynie tworzenie kolejnych miejsc, lecz działanie celem utrzymania i dalszego rozwoju już powstałych. Wiadomo, że są sfery, które łatwo zbudować, trudniej zaś utrzymać w dłuższej perspektywie czasu. Jak to bywa w naszej działalności, jedni radzą sobie świetnie, inni męczą się, ale walczą na rynku z dużą ambicją. Są też jednak takie podmioty, które stale musimy wspierać. Pamiętajmy, że w tym wszystkim najważniejszy jest człowiek. Jedni po długotrwałym pobycie na bezrobociu podchodzą do danej szansy z dużą energią i wolą osiągnięcia sukcesu, inni kapitulują po krótkim czasie. Osobiście cieszę się, że zdecydowana większość zgłaszających się do nas chce pracować, chce zmienić dotychczasowy styl życia.

- Przedsiębiorstwa ekonomii społecznej czy inne jednostki gospodarcze tego obszaru działają głównie dla utrzymania miejsc pracy. Co jest najważniejsze w prowadzeniu takich podmiotów?

- Zdecydowanie chęci. Problemy oczywiście pojawiają się, gdy przychodzi do czystej ekonomii. Prowadzący przedsiębiorstwa społeczne muszą myśleć jak przedsiębiorcy, zdobywać rynek i zlecenia. Trudno jest osobom, które dotychczas miały problemy ze znalezieniem nawet najprostszego zatrudnienia, żeby nagle stały się biznesmenami. Następna sprawa to znalezienie odpowiedniej niszy rynkowej. I to się naprawdę udaje. Repertuar w zakresie prowadzonej działalności jest bardzo szeroki. Kolejny temat to cały czas zachęcamy samorządy terytorialne, żeby wspomagały powstające inicjatywy. I to się powoli dzieje, choć w niektórych sferach jeszcze natrafiamy na opór. Może dlatego, że wyszliśmy z nowymi rozwiązaniami i samorządy w większości dopiero przypatrują się tej społecznej działalności. A powiem szczerze, że wsparcie z tej strony jest w wielu przypadkach niezbędne. Szczególnie w pierwszych miesiącach funkcjonowania podmiotu gospodarczego.

RB