W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Jana, Moniki, Wiktora , 21 maja 2018

Bycie muzykiem to mój wymarzony zawód

2018-02-07

Trzy pytania do Tymoteusza Zalewskiego, 13-letniego ucznia Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Gorzowie

medium_news_header_20878.jpg

- Uczysz się w Szkole Muzycznej gry na fortepianie. Za chwilkę wyjeżdżasz na bardzo prestiżowy, liczący się XXIII Ogólnopolski Turniej Muzyczny im. Haliny Czerny-Stefańskiej w Żaganiu. Stres jest?

- Jest, ale staram się o tym nie myśleć, bo to przeszkadza w skupieniu. Jadę do Żagania głownie po to, aby sprawdzić swoje umiejętności. Zresztą to nie jest mój pierwszy konkurs. Grałem już na bardzo wielu takich. No i z międzynarodowego w Zielonej Górze przywiozłem wyróżnienie. A uczę się już siedem lat, jestem w I klasie w II stopniu u pani profesor Mariny Rusak.

- Jesteś z muzycznej rodziny (tata Marek Zalewski jest bardzo znanym i cenionym kompozytorem oraz pianistą – roch). Czy to miało jakieś znaczenie, że teraz się uczysz gry na instrumencie?

- Na pewno też, bo instrument był w domu od zawsze. Ale sam chciałem się uczyć grać. Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz grałem na pianinie, ale na pewno było to bardzo dawno. Uczenie się gry na instrumencie pochłania dużo pracy. Ja codziennie ćwiczę po około trzy godziny, a jak są takie konkursy jak ten w Żaganiu, to ćwiczyć trzeba znacznie więcej.

- Chciałbyś być w przyszłości zawodowym muzykiem?

- Chciałabym. Tak siebie widzę. No i chciałbym być zarówno instrumentalistą, jak i kompozytorem. Wiem, że muzycy mają ciężko, ale to mój wymarzony zawód.

Renata Ochwat