W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Elżbiety, Marka, Pauli , 18 czerwca 2018

Doradztwo zawodowe powinno być już w przedszkolu

2018-03-09

Trzy pytania do Lidii Pyżyńskiej, psychologa i doradcy zawodowego z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Gorzowie

medium_news_header_21154.jpg

- Na co powinien zwrócić uwagę młody człowiek, który w trzeciej klasie gimnazjum musi podjąć decyzję o wyborze kierunku rozwoju zawodowego?

- Najistotniejsze jest rozpoznanie własnych zasobów, ale także ograniczeń. Inaczej mówiąc, najpierw trzeba dobrze poznać siebie. Czym się tak naprawdę interesujemy, jakie mamy predyspozycje, co tak naprawdę lubimy, w czym się dobrze czujemy. Młodzi ludzie powinni również pamiętać, że niektóre z naszych zainteresowań świetnie nadają się do prowadzonej przez całe nawet życie działalności hobbystycznej, ale niekoniecznie zawodowej. Trzeba umieć to rozróżnić. Inną sprawą jest, że czas, w którym gimnazjalista musi podejmować tak ważną życiową decyzję nie jest sprzyjający. Dlatego ważna jest tutaj rola dorosłych. W pierwszej kolejności rodziców, którzy powinni pomóc swoim 15-16-letnim dzieciom. One znajdują się dopiero w okresie rozwojowym. To jest czas, w którym dopiero kształtuje się u nich określona osobowość. Niedługo ten wiek zostanie jeszcze obniżony, gdyż już po szkole podstawowej dzieci będą musiały podejmować tak ważne decyzje.

- Jeżeli taki uczeń nie może zdecydować się na wybór kierunku kształcenia, zwłaszcza gdy otoczenie wysyła różne sygnały, to co pani doradzi takiemu młodemu człowiekowi?

- Przede wszystkim decyzję musi podjąć sam zainteresowany. Nawet, jeżeli z czasem okaże się, że decyzja była błędna to pamiętajmy, że charakter człowieka w sporej części jest kształcony przez popełnione w życiu błędy. Zły wybór, o ile oczywiście jest autonomiczny, jest zawsze lepszy niż żaden wybór. Najważniejsze to umiejętność wyciągania potem z tego wniosków.  Wszystkie głosy z boku powinny być oceniane tylko w kategorii doradztwa. Nie może być tak, że dziecko wybierze szkołę, bo tak mu każą rodzice. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na potrzebę promowania od najmłodszych lat europejskiej idei nauki przez całe życie. Starsze pokolenia żyły w innych realiach. Jaki wybrały zawód, w takim zawodzie praktycznie pracowały do emerytury. Współczesny świat, a przede wszystkim gospodarka tak mocno się zmienia, że naturalnym jest, iż niemal każdy młody człowiek w życiu zawodowym będzie wielokrotnie zmieniał miejsce pracy, w tym także specjalizacje. Za każdym razem będzie musiał nabywać nowych kwalifikacji. My dzisiaj nie wiemy, jakie kwalifikacje będą w cenie za pięć, dziesięć czy piętnaście lat. Dlatego ten margines na ewentualne błędy jest tu większy niż było to za czasów rodziców czy dziadków.

- Czy uczniowie chętnie korzystają z pomocy psychologów i doradców zawodowych?

- Pracujemy nad tym, żeby ich do tego zachęcać. Już jesteśmy obecni w życiu szóstoklasistów. Organizujemy im warsztaty, mające na celu zrozumienie na czym polega doradztwo zawodowe. Swoją drogą o tym pojęciu, oczywiście w odpowiedniej formie, powinno mówić się już w przedszkolu, gdzie dzieci mają pierwszą styczność z różnymi zawodami. Zapewne powoli do tego kiedyś dojdziemy. Naszym zadaniem, specjalistów w tej dziedzinie, jest pokazanie młodemu człowiekowi w jakich kierunkach powinien się obracać. Jestem zwolenniczką tak zwanego dialogowego poradnictwa zawodowego. Oznacza to, że psycholog powinien za pomocą różnych narzędzi przeprowadzić młodego człowieka przez proces pokonywania pewnego wyboru i zmiany. Zadaniem doradcy jest rozpoznanie u kandydata potencjału, jakim dysponuje, a także wspomniane już ograniczenia. Przez potencjał nie myślimy jedynie o zdolnościach, ale i ambicjach. Doradca nie jest natomiast, o czym wcześniej zasygnalizowałam, od podejmowania decyzji. Niedawno jednak z matek wręcz zażądała od jednej z naszych koleżanek w poradni, żeby ta wskazała kierunek, po którym jej córka będzie miała stuprocentową gwarancję bardzo dobrego zatrudnienia. Jest to niemożliwe.

RB